Życie Podkarpackie nr 48/2016 Życie Podkarpackie nr 48/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 339/2016, Niedziela 4 grudnia 2016 r., Barbary i Piotra
Opublikowano
Region
Zwierzęta w cyrku
Zawsze kiedy do Przemyśla przyjeżdża cyrk, budzą się we mnie ponure myśli. Zastanawiam się wtedy, dlaczego właściwie ta instytucja ciągle jeszcze działa i spotyka się ze sporym zainteresowaniem. Może nie wszędzie, bo w wielu miastach ludzie i lokalne władze nie godzą się na widowiska z udziałem zwierząt, a robią tak dlatego, że uznają, iż instrumentalne zmuszanie zwierząt do niezgodnych z ich naturą zachowań jest nieetyczne. Zwłaszcza jeśli jeszcze patrzą się na to dzieci. Niektórzy twierdzą wręcz, że wyznacznikiem naszego człowieczeństwa jest empatia, którą czujemy nawet wobec innych stworzeń (zwłaszcza tych słabszych od nas, cierpiących i sponiewieranych). U nas jednak ciągle jeszcze tłumy walą do cyrkowych namiotów.

Pytałem czasem ludzi, którzy do cyrku się wybierali, po co to właściwie robią? Odpowiedź jest zawsze ta sama: „żeby dzieci zobaczyły przynajmniej raz w życiu”. Niektórzy są wręcz przekonani o wyjątkowym walorze edukacyjnym takiej wizyty w cyrku, bo przecież latorośl może tam zobaczyć na arenie tańczące koniki, kłaniające się słoniki i skaczące lewki, których w naturalnym otoczeniu przyrody Podkarpacia nie uświadczy. Inni z kolei twierdzą, że to niewinna rozrywka, wręcz stworzona dla dzieci i że nie można dać się zwariować.

 Dlatego też postanowiłem wysilić pamięć, żeby sprawdzić, jaki wpływ na mnie miały podobne zdarzenia z dzieciństwa. Długo szukałem w pamięci faktu pobytu w cyrku. Przypominałem  sobie czechosłowackie wesołe miasteczka, które rozbijały się na placu cyrkowym, tam gdzie dziś stoi hotel Accademia. Przypominałem sobie wielkie i małe karuzele, jakieś samochodziki na uwięziach, jakieś wirujące samolociki, natomiast długo nie mogłem przywołać w pamięci widowiska cyrkowego. Wreszcie po jakimś czasie pojawiło się wspomnienie, słabe i zatarte, jakiegoś kolorowego widowiska, jakiejś orkiestry, jakiegoś klowna (choć nie dam głowy, czy to moje realne wspomnienie, czy obraz zobaczony w telewizji lub kinie). Nic więcej. Nie zapadło mi to zdarzenie w duszę na całe życie, ani nie stało się radosną reminiscencją. Można powiedzieć, że nie nauczyło mnie ono niczego.

Natomiast z tego samego czasu pochodzi inne wspomnienie – wyraźne i silne – które powraca przez całe życie. Otóż pamiętam siebie, stojącego na tym samym placu, patrzącego na umieszczone na wozach klatki ze zwierzętami. Nie wiem, czy to był ten sam cyrk, ale na pewno jakaś instytucja przenośna, która woziła ze sobą niewielką menażerię. Był tam między innymi goryl, zamknięty w klatce niewiele większej od niego samego. Nie mógł w niej stać, nie mógł się poruszać, tylko patrzył na śmiejących się z niego gapiów, którzy rzucali w niego jedzeniem. Pamiętam, że choć byłem bardzo mały, to zrobiło mi się strasznie wstyd za ludzi.  Ten sam wstyd powraca za każdym razem, gdy widzę ludzi, których bawi oglądanie cyrkowych „sztuczek”, do których zmuszane są zwierzęta. I to chyba jedyna korzyść, jaką z cyrku wyniosłem.

11 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
mieszkaniec Przemyśla 31.183.248.100 12.04.2016

Szkoda, że przemyskie szkoły tak ochoczo angażują się w rozdawanie swoim uczniom ulotek promujących tą barbarzyńską zabawę.

user
Daga 84.10.46.243 12.04.2016
Nie mam takich wspomnień z cyrkiem, wręcz przeciwnie. Z tego co się wiem, to każdy cyrkowy występ musi być zatwierdzony przez weterynarza, wiec nie ma mowy o wykonywaniu nienaturalnych czynności. Poza tym, trenerzy chętnie oprowadzają po zapleczu, pokazują jak naprawdę żyje się zwierzętom, także czasem pewne rzeczy lepiej sprawdzić, a nie opierać się na własnych, też trochę pewnie podkoloryzowanych wspomnieniach ;)
user
trzezow myslacy 195.85.249.110 12.04.2016


Czy aby Pan redaktor nie przesadza? już nie popadajmy w paranoję!! Ja z dziecinstwa doskonale pamietam cyrk i zadnych negatywnych a tym bardziej traumatycznych przeżyć nie zakodowałem. Czym różni sie cyrk od np. wyścigów konnych, skoków przez przeszkody, wystaw psów kotów - czy tam zwierzeta nie cierpią ? Juz nie wspomnę o bardziej drastycznych sportach jak np. wyścigi psich zaprzęgów, gdzie zwierzęta poddawane są wysiłkowi ponad siły. A może popatrzmy na ludzi, i ich rozrywki na np naszą gwiazde narodową J. Kowalczyk czy ten sport jest humanitarny? Bo jakoś nie widziałem aby te zwierzeta po występie nie mogły złapać tchu i padały ze zmęczenia, wręcz przeciwnie wyglądały na zadowolone. Za chwilę dojdzie do tego, że kanarki będzie trzeba wypuszczać z klatek a rybki z akwarium bo to przecież nie jest ich naturalne środowisko.A co złego jest w tym , że dziecko zobaczy zwierzaka innego niż na spacerze któro biega po wybiegu. Może nie mam sokolego oka ale nie widziałem aby ktoś tam robił krzywdę tym zwierzętom. Więc nie szukajmy sobie problemu tam, gdzie go nie ma. A już zupełnie na marginenie to może P. Szanowny Redaktor raczej napisze gdzie zabrać w niedzielne popołudnie w Przemyślu  dzieci aby sie nie wstydzić- może na rynek gdzie na zewnątrz piją piwo, NIE to też nie przystoi!!

user
Karolina 37.152.19.217 12.04.2016

Niedlugo wszyscy beda mieli traume idac z dziecmi do zoo, zeby obejrzec zwierzaki... Czy to troche nie przesada? Zwierzeta w cyrkach sa przezciez pod nadzorem weterynarza, a pobyt tych zwierzat reguluja restrykcyjne przepisy... To juz nie te czsay co kiedys


user
mk 91.193.208.124 12.04.2016

Wpływy tzw. "Zilonych " są szkodliwe  jak  świerzb . Wystarczy poda komuś    rękę i.... jest problem . Oczywiście ,że zwierzaki muszą mieć sporo miejsca    na tzw.wybiegu  ,ale żeby zaraz popadać w paranoje ? Proszę sobie przypomnieć , jak to  kilka lat temu , przed okresem Świąt Bożego Narodzenia , grupa  wspomnianych oszołomów - bo tak trzezba je nazwać -  zachęcała - na razie - ażeby nie kupować  na Święta  żywych karpi . Dlaczego? No bo póżniej trzeba je zabić . No , a jak ma być inaczej? Może zjeść na surowo?  Nie , też nie , przecież to  barbarzyństwo , zaraz pobiegną na skargę , na razie na policje , a może i do Brukselki   ,do KE  ,  K.  Weneckiej  , ażeby nałożyła  na Polskę -oczywiście  w imię "humanitarnych " zasad  -mocne sankcje.  Radzę odnieść się już do Księgi Tysiąclecia , czyli do Biblii . Tam   już wspomniano o  konsumcji     przez  ówczesnych mieszkańców   - w tym   P. Jezusa i  jego uczniów     wspomnianych stworzeń .  Jest pogląd   , który mówi ,że ci tzw. Zieloni",  to  zakamuflowana  odmiana wrogów ludzkości / liberałów  ,  masonów ,   degeneratów  seksualnych/ , która ma za zadanie  zmianę sposobu  jedzenia / nie żywienia /  ludzi  . W efekcie  ma to doprowadzić do  spożywania  sztucznie przetworzonej tzw, "żywności"  , efektem  którego byłoby  zwiększenie  chorób  , w tym przewlekłych / rak  cukrzyca  , Alzheimer . Parkinson i inne /. Ktoś powie po co?  A po to ,że w interesie   koncernów  farmaceutycznych jest zwiększenie  zysków  , czyli sprzedaży swych  medykamentów, a nie  zmniejszenie  się liczby chorób . Bo wtedy  " interesa  " nie idą . Czyli zachować stan tzw," pośredni" , ludzie się"leczą " , ale nigdy nie pozwolą  na pełne wyleczenie  , bo to się nie opłaca. Stąd też pożywka  dla przeróżnych szaleńców , oczywiście "zielonych" .Nazwa też nie jest przypadkowa , to zwykły kamuflaż . Każdemu normalnemu czlówiekowi  kolor zielony , kojarzy się z przyrodą szeroko rozumianą  i ni podejrzewa  żadnych podstępów  , zwykłych diabelskich sztuczek .

user
Ozzman 94.40.75.11 12.04.2016

YOUTUBE.COM - FRONTSIDE - SATYRA NA PIJANYCH CHŁOPÓW I CYRK

user
Ozzman 94.40.75.11 12.04.2016


YOUTUBE.COM - CYRK - ROZRYWKA ZA CIERPIENIE

user
lolo 77.254.251.241 13.04.2016

Prosimy o nie wpuszczanie do miasta cyrków ze zwierzętami.

user
Icarus 83.31.172.169 13.04.2016

Trauma z dzieciństwa dowodem na krzywdzenie zwierząt w cyrkach... Logiczne i niepodważalne. Pff

user
Majka 89.67.16.250 13.04.2016

To jest juz popadanie ze skrajności w skrajność. zwierzęta muszą mieć zapewniona bardzo dobrą opiekę i przestrzeń i z tego co wiem w polskie cyrki zapewniają taką opiekę. Nie wyobrażam sobie cyrku bez wspaniałych pokazów koni i zabawnych sztuczek, które pokazują psy i kózki

user
Janka 37.152.19.214 15.04.2016

Nie rozumiem tego calego zamieszania z cyrkami... O co tu chodzi, bo raczej nie o zwierzeta, te sa chronione specjalnymi ustawami o przebywaniu w zwierzat w cyrku, sa nadzorowane przez Inspektorat weterynarii...

nr 48/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium
Sonda
Prezenty z okazji mikołajek lub pod choinkę...
  • Kupuję on-line
  • Wynajduję w małych sklepikach lub centrach handlowych
  • Stawiam na bony podarunkowe
  • Sam tworzę