Życie Podkarpackie nr 49/2016 Życie Podkarpackie nr 49/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 344/2016, Piątek 9 grudnia 2016 r., Wiesławy i Leokadii
Opublikowano
Teleekrany
Przeczytałem gdzieś niedawno informację o pewnym kłopocie z najnowszą generacją telewizorów jednej znanej firmy. Firma ta zaproponowała swym klientom nowy model, który daje się w zupełności sterować za pomocą głosu (co jest już raczej standardem), problem w tym, że jest to model tak inteligentny i wygodny w obsłudze, że sam rejestruje i przekazuje do sieci internetowej wszystkie wypowiedzi użytkownika, także te, które nie są do niego skierowane.

Klienci  byliby właściwie zadowoleni z tego rozwiązania (bo nie mieli pojęcia, że ich słowa gdzieś tam są zapisane i analizowane), gdyby ktoś o tym nie napisał i nie ujawnił całej sprawy.  Teraz niektórzy z nich czują zapewne mały dyskomfort, podczas rozmowy o jakichś poważnych sprawach przy włączonym odbiorniku, zakładając oczywiście, że o poważnych sprawach rozmawia się podczas oglądania programu TV.

Owa głosowa funkcja  powstała co prawda jako ułatwienie wychodzące naprzeciw naszemu lenistwu, nie zaś jako narzędzie do inwigilacji przez służby bezpieczeństwa, ale i tak skojarzenie z „Rokiem 1984” jest uderzające. Wymyślone przez Orwella teleekrany, nie tyle pokazujące obraz, co raczej rejestrujące zachowania i słowa widzów, budziły kiedyś lęk i niepokój czytelników tej powieści. Dziś jednak okazują się pożądanym gadżetem i symbolem nowoczesności. Zresztą nie tylko  telewizory, właściwie większość używanych przez nas sprzętów elektronicznych i aplikacji gromadzi dane na nasz temat, które potem gdzieś, ktoś analizuje dla swoich celów. Cele te są komercyjne a nie polityczne, ale w gruncie rzeczy co za różnica?

W mrocznej dystopii Orwella społeczeństwo jest śledzone i zarazem manipulowane przez odpowiednie służby. Do baz Ministerstwa Miłości trafiają wszelkie dane na temat obywateli, natomiast z Ministerstwa wychodzą nieprawdziwe, spreparowane informacje, mające utrzymywać pod kontrolą posłuszne i zadowolone stado ludzkie.

Angielski pisarz myślał raczej o zagrożeniu, jakie niesie system totalitarny, a sens jego powieści w dużej mierze był polityczny. Jednak jak się dobrze zastanowić, to podobna sytuacja miejsce w naszym świecie. Z jednej bowiem strony zatem biznesowa inwigilacja przez takie firmy jak Microsoft, Google czy Facebook wykorzystywana do dostarczania nam coraz bardziej spersonalizowanych produktów i usług, służy realnym celom ekonomicznym, z drugiej właśnie dzięki tego typu firmom żyjemy w coraz bardziej fikcyjnym, sfabrykowanym na nasz użytek świecie. Dla naszej wygody urządzenia śledzą nas i dostosowują się do naszych potrzeb i zwyczajów, a my jesteśmy z tego tak naprawdę zadowoleni.

I tylko nieliczni mizantropii mogą czuć się nieco zdetonowani tym, że ta iście Orwellowska sieć manipulacji i władzy nie jest wynikiem ponurych knowań diabolicznego imperatora, tylko efektem naszej nieposkromionej potrzeby komfortu.
0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 49/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium