Życie Podkarpackie nr 49/2016 Życie Podkarpackie nr 49/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 344/2016, Piątek 9 grudnia 2016 r., Wiesławy i Leokadii
Opublikowano
Przemyśl, Region
Polski styl życia
Z tygodnia na tydzień coraz bardziej precyzuje się w naszym życiu publicznym intelektualny koncept, który można by nazwać „zakładanym modelowym polskim stylem życia”. Narodowy styl życia to wcale nie jakaś tam bzdura z plotkarskiego tygodnika ani temat dla telewizji śniadaniowej

Narodowy styl życia wyznacza polityczne priorytety, ustala społeczne hierarchie ważności, tłumaczy wspólnotowe motywacje. I tak na przykład amerykański styl życia, który kojarzy się nam między innymi z hamburgerami, Coca-Colą, dżinsami i niczym nieskrępowaną wolnością, jest czymś, czego Amerykanie strzegą jak źrenicy oka. Ochrona amerykańskiego stylu życia jest też powinnością władz USA – co często one same podkreślają.

Toteż dlaczego my byśmy nie mieli mieć swojego, usankcjonowanego prawem, stylu życia, o który byśmy walczyli i w imię którego swoje działania podejmowałby rząd? Byłaby to rzecz z wszech miar korzystna, ale też i niełatwa, bo do tej pory w naszej historii funkcjonowały różne wzorce modelowego obywatela (kmieć, szlachcic, proletariusz itp.).

A że i teraz pojawiają się u nas różne opcje polityczne, społeczne i ideologiczne, to opracowanie wzorca „polskiego stylu życia” wymagałoby koordynacji na szczeblu rządowym. I rzeczywiście, na naszych oczach poszczególne resorty (a zwłaszcza ich szefowie) zgłaszają swoje propozycje owego rodzimego stylu bycia, budując cegiełka po cegiełce ów docelowy model. 

Parę dni temu na przykład mowa była o obcych polskiemu stylowi życia rowerzystach i wegetarianach, teraz z kolei ministerstwo środowiska dorzuciło do tego swoje trzy grosze, za jednym zamachem opowiadając się przeciwko homoseksualizmowi, ideologii gender i segregacji odpadów. Powoli zatem klaruje się obraz modelowego rodaka, który będzie wcielał w życie wszystkie cechy narodowego stylu życia. 


Wyłania się więc z tego wizerunek mężczyzny (bo kobiety nie mają wiele do gadania), który jeździ do pracy i po zakupy wyłącznie samochodem (bo piechotą chodzą biedaki), który odżywia się głównie kiełbasą, parówkami i salcesonem (bo trawę żrą zwierzęta), który ze sportu uprawia przydomowe łowiectwo (bo psy i wrony to tanie cele, a dostęp do broni krótkiej jest ułatwiony), który bezapelacyjnie panuje w domu (bo żona – gospodyni domowa spełnia bez dyskusji jego życzenia, a dzieci – jak ryby – głosu nie mają), który nie zawraca sobie głowy np. segregacją odpadów czy emisją spalin (bo wszelkie plastiki i odpady organiczne spala w przydomowym piecu).

Na razie ten obraz jeszcze nie jest pełny, ale już powoli możemy wyczuć, że ów docelowy model będzie naprawdę unikalnym typem na skalę co najmniej europejską. A kiedy już stanie się on wiodącą siłą społeczną nad Wisłą, to wtedy z dumą popatrzymy wkoło i zakrzykniemy gromko: drżyjcie narody! 

0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 49/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium