Życie Podkarpackie nr 49/2016 Życie Podkarpackie nr 49/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 346/2016, Niedziela 11 grudnia 2016 r., Damazego i Waldemara
Opublikowano
Przemyśl, Region
Zmiany, zmiany, zmiany
Twórczość legislacyjna to szczególne zajęcie. Polega na tworzeniu prawa. Normy prawne mają porządkować nasze życie. Tak to kiedyś wymyślono i do dzisiaj nikt nie wpadł na lepszy pomysł. Pomysłów na to, jakie to prawo ma być, było i jest wiele.
Niezbędnej wiedzy na ten temat dostarcza nam historia prawa. Można oczywiście regulować prawem każdy centymetr życia publicznego i prywatnego, można też stosować zasadę, że to co nie zabronione, jest dozwolone. Za PRL-u istniał przepis, który określał wagę kawałka kiełbasy, czyli wkładu regeneracyjnego, który należało wrzucić do zupy. Można i tak. 
Prawo winno być stabilne, pod warunkiem, że jest dobre. I tutaj zaczynają się schody. Z początku swej praktyki zawodowej pamiętam pouczający przypadek. W jakiejś sprawie spadkowej potrzebne były przepisy prawa angielskiego. Na żądanie sądu nadesłano z ministerstwa regulację, która pochodziła z zamierzchłych czasów. Nadal aktualna. 

Po co zmieniać coś, co się sprawdza. Porównywanie prawa angielskiego z naszym nie ma sensu. Nie chodzi tu tylko o to, że tam jest prawo precedensowe , a u nas stanowione. Chodzi o stabilność. U nas przepisy zmieniają się jak pogoda. Ile razy nowelizowano i poprawiano u nas prawo karne i procedurę, można się dowiedzieć, czytając litanię dzienników ustaw do kodeksów pochodzących z 1997 roku. Trudno zliczyć. Zmienia się procedurę cywilną, co jakiś czas dodając to i owo. To samo dotyczy kodeksu cywilnego i rodzinnego i całej reszty. Kiedy dostaję telefony z wydawnictw z ofertami kupna komentarzy, zamawiam tylko teksty ustaw. Karne – czerwona książka, cywilne – zielona. Mam tego już niezłą kolekcję. Zmiany. Prawnicy mają problem z ogarnięciem zmian, a co dopiero zwykli śmiertelnicy. Kupiłem jednak komentarz (I tom) do znowelizowanej procedury karnej. Liczy 2000 stron. Za zmianą przepisów idzie zmiana orzecznictwa i doktryny. Niestabilny system prawny przestaje być stałym punktem odniesienia. Jest jak żaglowiec, który płynie we mgle. Teraz prawo zmienia się w tempie ekspresowym. Zmiany, zmiany, zmiany. Miał rację Immanuel Kant, który twierdził, że potrzeby ludzkie mnożą się w nieskończoność.  

0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 49/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium