Życie Podkarpackie nr 49/2016 Życie Podkarpackie nr 49/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 345/2016, Sobota 10 grudnia 2016 r., Julii i Daniela
Opublikowano
Przemyśl, Region
Wokół choinki
W okresie okołoświątecznym przez internet jak burza przeleciał pewien klip wideo, wzbudzając szok i niedowierzanie. Klip, który zmienił obraz świata, w którym żyjemy, choć dokonał tego pewnie wbrew zamierzeniom twórców. Klip, który jest chyba początkiem nowej epoki.
Chodzi mianowicie o świąteczny filmik, w którym życzenia narodowi składa pani Premier, a dookoła niej dokazują ministrowie ubierający choinkę. Obrazek ten oglądałem już kilkadziesiąt razy i wciąż nie mogę uwierzyć, że widzę go na własne oczy. Już sama idea teledysku jest dość dwuznaczna, bo pokazuje, że w gorącym politycznie czasie rząd ma sporo wolnych chwil, by beztrosko ubierać choinkę, co z kolei sugeruje, iż jego członkowie są nieco od naszego świata odklejeni. Choć pewnie twórcom zależało na pokazaniu ludzkiej twarzy gabinetu premiera, to gdy patrzy się na uśmiechnięte postaci ministrów poruszające w zwolnionym tempie, trudno oprzeć się wrażeniu, że w najważniejszych chwilach dla kraju oni tańczą jakiś chocholi (a tu: choinkowy) taniec.
Ale problematycznych literackich aspektów owego teledysku jest więcej. Otóż obrazowi towarzyszy głos lektora, który – nie wiedzieć czemu – opisuje sytuację, którą i tak widzimy na ekranie. Niestety, opisuje ją wierszem. Nie mam nic przeciwko narracjom pisanym językiem poetyckim, pod warunkiem, że są napisane dobrze. Jednak ten wierszyk, który ma być metaforycznym opisem – było nie było – polskiego rządu, został sklecony przez jakiegoś specjalistę od PR kompletnie pozbawionego wyczucia. Po pierwsze, autor owego dzieła usiłował ułożyć wiersz jedenastozgłoskowy (najczęściej spotykana miara wiersza  polskiego), ale mu nie wyszło. Kilka wersów trzyma jeszcze ten rytm, ale co chwila zdarzają się wersy dziesięcio-, dwunasto-, a nawet 7-zgłoskowe, co śmiało można nazwać artystyczną porażką. 

Tym bardziej niepokojącą, że sugeruje ona, iż w bezpośrednim otoczeniu rządu trudno znaleźć kogoś, kto by był w stanie policzyć do jedenastu.

Po drugie: rymy. No niestety, są dramatycznie proste, naiwne i parzyste (np.: „zgadza – wprowadza”, „sprawy – wrzawy”), czyli po prostu częstochowskie (ale to akurat jakoś jest uzasadnione). Takie rymy i kłopoty z utrzymaniem rytmu nawet dla początkującego poety byłyby kompromitujące. A do tego dochodzi jeszcze trzecia rzecz: słaba znajomość gramatyki. Widać to na przykład we frazie: „Starannie liczby w raporcie wprowadza”. Otóż, jak wiadomo, rzeczy można wprowadzać tylko DO czegoś, zaś W coś wprowadzamy ludzi (czyli im objaśniamy). To wszystko niby drobiazgi, ale nagromadzenie w tak krótkim tekście tylu nieudolności może budzić niepokój.

Ktoś powie, że takie moje polonistyczne uwagi nie licują z powagą instytucji, jaką jest rząd. Ale skoro rząd formą poetycką posłużył się świadomie, to jednak powinien zadbać o to, by to ona licowała z jego powagą. A skoro nie radzi sobie z dość prostą poetyką, to jak poradzi sobie z polityką?

0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 49/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium