Życie Podkarpackie nr 48/2016 Życie Podkarpackie nr 48/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 338/2016, Sobota 3 grudnia 2016 r., Franciszka i Ksawerego
Opublikowano
Sto lat gigantów
Gdyby żyli do dziś, stuknęłoby im po 100 lat. Obaj przyszli na świat 12 grudnia 1915 roku. Jeremi Przybora i Frank Sinatra. Dwaj giganci. Mistrzowie czaru i wdzięku, dobrego smaku i sztuki, przez duże S.
To właśnie Ich łączy, choć przyszli na świat w tak odległych od siebie miejscach. Jeremi urodził się w Warszawie, w rodzinie szlacheckiej. Ojciec Stefan był właścicielem fabryki słodyczy i cukierni, matka Jadwiga zajmowała się domem. Inaczej było z Sinatrą, który przyszedł na świat jako syn włoskich emigrantów – Nataliny i Antonia. 
Przybora wpisał się w historię jako poeta, pisarz, satyryk i aktor. Przez lata związany był z Polskim Radiem, potem z telewizją. Wraz z Jerzym Wasowskim współtworzył kultowy „Kabaret Starszych Panów”. Poznali się wcześniej w radio – podczas oblężenia Warszawy w 1939. Podczas powstania warszawskiego Jeremi prowadził audycje w cywilnej rozgłośni radiowej. 

Po wojnie znów spotkał Wasowskiego i zaproponował mu pisanie muzyki do swych tekstów. Sporo tego powstało. Bez Ciebie, Piosenka jest dobra na wszystko, Bo we mnie jest seks czy Tanie dranie to tylko niektóre hity, które kształtowały wyobraźnię i język kilku pokoleń Polaków. We frakach i cylindrach zapraszali najlepszych – Jędrusik, Kwiatkowską, Sienkiewicz, Dziewońskiego, Gołasa, Michnikowskiego. Teraz śpiewają to Umer, Bem, Banaszak czy Machalica, Zamachowski i Turnau. Magia trwa. Podobnie Sinatra. Uważany za jednego z najlepszych wokalistów wszech czasów pozostawił po sobie ogromny dorobek artystyczny. Dyskografię i filmografię Franka trudno ogarnąć. Do najbardziej znanych należy New York, New York, Night and day, Strangers in the night czy My way. Poza konkursem pozostaje koncert w Las Vegas z Sinatrą u szczytu formy, z orkiestrą Counta Basiego. Sinatra zmarł w wieku 82 lat, Przybora – 88. Obaj byli pogodni i taką aurę wokół siebie roztaczali. W dobie galopującego chamstwa i zaniku wrażliwości artystycznej, a także przewróconej do góry nogami tzw. przestrzeni publicznej pieśni Przybory i Sinatry działają jak najlepszy balsam. W ostatnią niedzielę obaj mistrzowie skrzyżowali szpady w radio – w trójkowej „Sieście” Marcina Kydryńskiego. Jeszcze raz się okazało, że są to artyści najwyższej klasy. Sztuka broni się sama. Oby trwali ze swą twórczością jeszcze kolejne setki lat.   

P.S. „Dobranoc Ojczyzno, już księżyc na czarnej lśni tacy, dobranoc i niech Ci się przyśnią, pogodni, zamożni Polacy” (z piosenki Przybory i Wasowskiego Czas na sen)

0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 48/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium
Sonda
Prezenty z okazji mikołajek lub pod choinkę...
  • Kupuję on-line
  • Wynajduję w małych sklepikach lub centrach handlowych
  • Stawiam na bony podarunkowe
  • Sam tworzę