Życie Podkarpackie nr 49/2016 Życie Podkarpackie nr 49/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 343/2016, Czwartek 8 grudnia 2016 r., Marii i Wirgiliusza
Opublikowano
Przemyśl, Region
Dary losu
Święta idą i zarazem nowy rok bieży i cały worek wspaniałych darów od losu nam niesie. Prezentów tych dostaliśmy już co niemiara, a że do Wigilii jeszcze kilka dni, to myślę, że możemy liczyć na jakieś dodatkowe upominki.
Pierwszy prezent od losu na nadchodzący czas to dar braku nudy. Do niedawna bowiem nuda przenikała nasze życie osobiste i społeczne na wskroś. Każdy kolejny dzień podobny był do poprzedniego: ta sama ciepła woda w kranie, te same twarze na telewizyjnym ekranie. A teraz o nudzie możemy spokojnie zapomnieć. Teraz każdy nowy dzień przynosi nowe twarze, nowe sytuacje i nowe tematy. Zaczyna się więc okres, w którym niczego nie można być pewnym, a każdego poranka czekają na nas nowe ekscytujące newsy z kraju. Ważne jednak jest, byśmy tego daru nie zmarnowali i w tym roku nowym nie spali do południa, bo jakiś ważny fakt mógłby nam umknąć i potem będziemy przez całe życie żałować.
Drugi prezent dla nas to możliwość uczestniczenia w faktach niezwykłych, a nawet historycznych. Do niedawna niektórzy młodzi rodacy (tak w wieku między 28 a 38 lat, czyli jak to nazywano niedawno: pokolenie X, Y czy może Ż) trochę narzekali, że ominęły ich wielkie wydarzenia epoki, że zamiast rzucania cegłami w ZOMO i walki o niepodległość pozostaje im teraz co najwyżej rzucanie mięsem w ulicznych korkach i walka o miejsce na parkingu pod Tesco. A tu los przyniósł swój nowy dar i dziś ci wszyscy malkontenci mogą z zadowoleniem stwierdzić, że zdarzenia, które przejdą do historii Polski, dzieją się na ich oczach. No i wreszcie trzeci prezent, tym razem adresowany już tylko do szczęśliwych mieszkańców grodu nad Sanem. 

Myślę oczywiście o pomyśle przeniesienia Trybunału Konstytucyjnego do Przemyśla. Idea ta, rzucona mimochodem w mediach, już dziś rozpaliła do czerwoności przemyskie umysły i napełniała nadzieją na przyszłość. No bo nie tylko powstałyby nowe miejsca pracy, ale też jeśli dobrze byśmy tych sędziów przyjęli, to może udałoby się z innymi urzędami centralnymi? Z jakimiś przyszłymi ministerstwami Miłości, Prawdy albo Dobrobytu?

Jednak w tej radości z natłoku prezentów, lękiem przejmuje mnie myśl, że chyba na te wszystkie dary losu jednak nie zasłużyliśmy...

0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 49/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium