Życie Podkarpackie nr 49/2016 Życie Podkarpackie nr 49/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 346/2016, Niedziela 11 grudnia 2016 r., Damazego i Waldemara
Opublikowano
Region
Wędrówka buszmena
Usłyszałem o tej historii w radio. Buszmen z Banyoles. Mierzył 130 cm. Zmarł około 1830 roku, w wieku 27 lat, w Afryce. Pochówek obserwowali z ukrycia bracia Jules i Eduard Verreaux – Francuzi. Przybyli tam, by polować na zwierzęta i tworzyć z nich wypchane eksponaty. Bracia wykradli ciało z grobu i spreparowali je.
Wykorzystując skórę i zmumifikowaną tkankę mięśniową, czaszkę oraz kości nóg i rąk, a także metalowe pręty, druty i siano, wykonali postać buszmena. Trafił do Paryża, do sklepu  z wypchanymi zwierzętami. Stał przez jakiś czas na wystawie sklepowej jako wystrój. W 1831 roku został po raz pierwszy pokazany na wystawie. Jak podają źródła – „wyglądał jak żywy”. Miał przepaskę na biodrach, dzidę i pióropusz. Skórę zabarwiono  na czarno pastą do butów. 
Kiedy zmarł Edouard, brat Jules urządził wyprzedaż eksponatów. Buszmen trafił do katalońskiego przyrodnika Francesco Dardera i Llimona. Ten wystawił postać afrykańskiego nieznajomego na światowej wystawie w Barcelonie, w 1888 roku. Kiedy Darder zmarł, zapisał swój majątek miastu Banyoles. Buszmen trafił do muzeum miejskiego. Od 1916 roku   był  atrakcją stałej wystawy pod nazwą Museo Darder. Był tak wystawiany przez 75 lat, bez większych kontrowersji.  

W 1991 roku hiszpański lekarz Alphinse Arcelin obejrzał wystawę. Oburzony, napisał list do władz miasta, żądając usunięcia eksponatu. Nastąpiła lawina protestów i sporów. Katalończycy twierdzili, że buszmen jest ich własnością. Zaangażowały się rządy państw afrykańskich, ONZ i MKOl. El Negro – bo tak nazwano nieznajomego w Afryce – stał się symbolem represji kolonialnej. Ale ekspozycja trwała. W 1992 r. sprzedano 70 000 biletów. Wreszcie w roku 2000 czaszka i szczątki zostały przewiezione w trumnie do Bostwany i tam uroczyście pochowane. Po długiej wędrówce El Negro wrócił do domu. Ta niezwykła historia była wielokrotnie komentowana. Ostatnio ukazała się książka Franka Westermana pt. El Negro i ja. Opisuje, jak różnie można traktować nie tylko szczątki człowieka. Próbuje zrozumieć, skąd bierze się niechęć wobec „obcych” i „innych”. Nie do końca jest więc tak,  że wszyscy  ludzie są równi. To pobożne życzenie. Są równi i równiejsi. Dzisiaj widać to jak na dłoni.

0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 49/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium