Życie Podkarpackie nr 48/2016 Życie Podkarpackie nr 48/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 338/2016, Sobota 3 grudnia 2016 r., Franciszka i Ksawerego
Opublikowano
Symulakra
Niektórzy twierdzą, że między literaturą a rzeczywistością zionie nieprzekraczalna przepaść, że literacka fikcja to tylko czcze wymysły, zaś realne życie da się ująć jedynie poprzez uczone rozprawy. A jednak, gdy się dobrze zastanowić, często się okazuje, że to właśnie literatura opisuje nasz świat lepiej niż dysertacje socjologów, politologów czy ekonomistów. Właściwie uważam, że zachodzi tu dziwny paradoks: im bardziej literatura fikcyjna, tym w gruncie rzeczy bliższa sedna rzeczywistości.

Gdy patrzę na nasze (nie tylko polskie) życie publiczne, coraz częściej dochodzę do wniosku, że pisarzem, który niezwykle trafnie przedstawił nasz świat, był Philip K. Dick, pisarz tworzący nieomal wyłącznie w gatunku science fiction. Obok wielu jego bardzo interesujących powieści jest jedna, która idealnie pasuje do ostatnich zdarzeń politycznych w Polsce. Nazywa się ona Symulakra i opowiada o tym, że najwyższą władzę w państwie pełnią wirtualne maszyny udające ludzi, właśnie tzw. symulakra. Symulakrum to sam doskonały wizerunek, bez realnego człowieka. Ten wizerunek potrafi mówić, podejmować decyzje, budząc nie tylko zaufanie, ale i zachwyt społeczeństwa. Zwykli ludzie znają owe „osoby” tylko z mediów, a więc mają do czynienia z samym wizerunkiem i niczego więcej w gruncie rzeczy nie potrzebują. Takie symulakrum nie działa oczywiście samodzielnie, ale realizuje program wgrany mu przez pozostających w cieniu prawdziwych władców.

Ta fantastyczna wizja jest właśnie teraz realizowana nad Wisłą. Bo oto pojawiają się teraz co rusz nowi kandydaci na urząd prezydenta, którzy przyjemnie wyglądają, ładnie mówią i skupiają uwagę mediów, choć ich realny status jest właściwie problematyczny. 

Zaczęło się od Andrzeja Dudy z PiS, potem zjawiła się na naszych ekranach pani Magdalena Ogórek z SLD, teraz doszlusował Adam Jarubas z PSL, a na następnych pewnie długo nie będziemy czekać. Wszyscy oni wiodą życie jedynie medialne, wszyscy są w gruncie rzeczy tylko samymi wizerunkami, w których cieniu stoją niezbyt atrakcyjni, ale ważni panowie. Można wręcz powiedzieć, że im mniej wizerunkowo sympatyczna partia, tym bardziej sympatyczne symulakrum.

Na przykład pani Ogórek ucieleśnia właściwie to, czym SLD nie jest: młodość, urodę, wykształcenie, kobiecość. Z kolei przystojny, elokwentny i pozbawiony wąsów pan Jarubas kojarzy się ze wszystkim, tylko nie z ludowcami. Pewnie ich szefowie bardzo chcieliby, byśmy uwierzyli, że oto teraz naprawdę do polityki wchodzi nowe, perspektywiczne pokolenie. Być może nawet tak się stanie, skoro kandydatów poznajemy tylko przez ich medialne zachowania. Jednak warto pamiętać, że – jak pisał Philip K. Dick – rządy sprawowane przez telewizyjne symulakra nie wychodzą prawdziwym ludziom na dobre…

0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 48/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium
Sonda
Prezenty z okazji mikołajek lub pod choinkę...
  • Kupuję on-line
  • Wynajduję w małych sklepikach lub centrach handlowych
  • Stawiam na bony podarunkowe
  • Sam tworzę