Życie Podkarpackie nr 48/2016 Życie Podkarpackie nr 48/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 340/2016, Poniedziałek 5 grudnia 2016 r., Kryspina i Saby
Opublikowano
Trzy tezy o kulturze
Pewnie mało kto się spodziewał, że ledwie dwa tygodnie po zmianie władzy w Polsce aż tyle miejsca w dyskursie publicznym zajmie kultura. Prawie nie ma dnia, aby jakiś prominentny polityk nie wypowiadał się w kwestiach nowej polityki kulturalnej państwa.

Jako człowieka zawodowo i emocjonalnie związanego z kulturą powinno to mnie niepomiernie cieszyć. Bo do tej pory nigdy ta sfera działalności ludzkiej nie cieszyła się w naszym kraju takim zainteresowaniem premiera, wicepremiera czy nadpremiera.

Po pierwsze zatem dowiedzieliśmy się, że od teraz inaczej będzie dzielony „tort” ministerialnych dotacji na kulturę (jakaż to piękna i subtelna metafora!). Promować się będzie zatem zdrową literaturę, muzykę i sztukę, która wzmacnia poczucie narodowej godności, zaś różne awangardowe fanaberie nie będą już finansowane z publicznych pieniędzy. Zatem oczekiwać możemy teraz wysypu dzieł, które będą krzepić ducha i ukazywać taką historyczno-polityczną prawdę o Polsce, o której do tej pory nam się nie śniło. Być może dzieła mniej zdrowe zostaną skomasowane w jakimś jednym obiekcie, jako jawny dowód na chorobę, jaka toczyła polską kulturę przez ostatnie 25 lat. Jeśli pamiętamy, jakim sukcesem artystycznym (choć niezamierzonym przez władzę) była w latach 30. słynna niemiecka wystawa sztuki „zwyrodniałej” – możemy się tylko cieszyć na jej polski odpowiednik.

Po drugie usłyszeliśmy, że marzeniem obecnej władzy jest stworzenie wielkiego filmu (filmów?), który nie tylko wreszcie ukaże prawdę o Polsce, ale też podbije serca międzynarodowej publiczności i sprawi, że Zachód w zadziwionym milczeniu odda nam pełen należnego szacunku pokłon. Jak wiadomo, takie wielkie narodowe superprodukcje świetnie się sprawdzają, jeśli idzie o tworzenie dobrego samopoczucia władzy. Choćby w Rosji wydaje się krocie na wielkie historyczne widowiska, które cieszą oko najwyższych urzędników państwowych, choć trzeba przyznać, że normalny widz raczej wita je z drwiącym uśmiechem, jak każdy przejaw propagandy. No, ale może u nas uda się pokonać tę trudność. Pewnym problemem może być jednak dobór tematu dla takiego filmu: właściwe wszystkie wielkie wydarzenia historyczne zostały już z rozmachem ukazane przez naszą kinematografię, a wszystkie arcydzieła literatury polskiej –  sfilmowane. Być może jednak pojawi się nowe arcydzieło, zdrowe i jędrne (vide: akapit wyżej), bo zastęp do tej pory niedocenianych pisarzy i reżyserów już czeka. A to musi cieszyć.

Wreszcie po trzecie zobaczyliśmy, że resort kultury nie zawaha się przed zdecydowaną ingerencją w treść dzieł artystycznych – by ochronić lud polski przed niezdrową sztuką, jest w stanie posłużyć się nawet prewencyjną cenzurą. To chyba cieszy najbardziej: przecież powszechnie wiadomo, że nasza kultura najlepiej rozwijała się w czasach opresji. Zabory, okupacja i realny socjalizm przynosiły nam zawsze najlepsze dzieła, choć władze robiły, co mogły, by szeroka publiczność ich nie mogła ujrzeć. Najlepiej naszej sztuce służył język ezopowy, dwuznaczna aluzja czy ukryta ironia. Dlatego z nadzieją patrzę w przyszłość.
0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 48/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium
Sonda
Prezenty z okazji mikołajek lub pod choinkę...
  • Kupuję on-line
  • Wynajduję w małych sklepikach lub centrach handlowych
  • Stawiam na bony podarunkowe
  • Sam tworzę