Życie Podkarpackie nr 16/2017 Życie Podkarpackie nr 16/2017

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 115/2017, Wtorek 25 kwietnia 2017 r., Marka i Jarosława
Opublikowano
Region
Pożegnanie z ławą
„I tak się trudno rozstać” – pisał kiedyś Konstanty Ildefons Gałczyński. Ból rozstania jest wprost proporcjonalny do siły przywiązania do obiektu rozstania. Wybory za nami. Wiadomo, kto się dostał. Wiadomo też, kto nie zasiądzie w ławach parlamentarnych. Jadąc samochodem, usłyszałem w radio miłą rozmowę z psychologiem. Wyróżnił on kilka etapów, w procesie oswajania porażki wyborczej.
Po kolei wygląda to tak. Niedowierzanie, agresja, depresja, nowa droga życia. Na początku-twierdzi psycholog-tli się jeszcze nadzieja, że może ktoś się pomylił, że coś się zmieni. Potem, kiedy wiadomo już, że klamka zapadła-nadchodzi gniew. Na wyborców, na kolegów, na siebie. Potem  - faza poczucia klęski, załamania, braku sensu życia. Wreszcie ma nadejść opamiętanie i obranie kursu, na nowej drodze życia. Dobrze, jeśli ktoś potrafi coś więcej robić, niż tylko posłować. Najgorzej mają tzw. zawodowi politycy. Poseł Żelichowski przesiedział w ławach sejmowych 30 lat. Orzekł, że skoro małżeństwa rozstają się po takim czasie, to czemu wyborcy, nie mogli rozstać się z posłem. Trudno temu zaprzeczyć. Nie będzie w parlamencie Millera, Zycha, Giertycha, Dorna i Palikota. Nie będzie miał kto powiedzieć, że mężczyznę poznaje się po tym jak kończy. Nie dowiemy się, komu zdarza się, że mu staje. Cała wierchuszka PSL-u poszła w odstawkę. 

Wystarczy wymienić Pawlaka czy Piechocińskiego. Skorzysta straż pożarna i miłośnicy poezji. Przepadła znana z ciętego języka pani Wróbel. Jan Tomaszewski – najpierw w bramce, potem w PiS-ie, a potem w PO, też nie zaskarbił sobie względów wyborców. Teraz chce komentować. Miejmy nadzieję, że tylko mecze piłkarskie. Tym sposobem dochodzimy do wniosku, że pożegnanie z parlamentem, dla każdego ma indywidualny wymiar. Jedno ich łączy. Każdy otrzyma tabliczkę odkręconą od swojej ławy. Demontażu dokonano na rachunek Skarbu Państwa. Na otarcie łez 30 tys. zł odprawy. Łącznie budżet państwa wyłoży dla odchodzących posłów blisko 7 mln zł.  Ale co tam. Idzie nowe. W sieci zamieszczono fotomontaż. Liroy  vel Scyzoryk (obecnie poseł Piotr Marzec)  – zasiada w fotelu marszałka Sejmu. Niczego nie można wykluczyć. Żyjemy w ciekawych czasach.            

0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
Sonda
Czy kultywowałeś w tym roku tradycję śmigusa-dyngusa?
  • Tak, wykorzystując każdą okazję, by kogoś oblać
  • Symbolicznie, oblewaliśmy się tylko w domu z rodziną
  • W tym roku jakoś nie było okazji, nadrobię w kolejnym
  • Nie uznaję tego zwyczaju
nr 16/2017
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium