Życie Podkarpackie nr 49/2016 Życie Podkarpackie nr 49/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 343/2016, Czwartek 8 grudnia 2016 r., Marii i Wirgiliusza
Opublikowano
Region
Szatańskie wersety. Reaktywacja
Ledwie dwa tygodnie temu pisałem na tym miejscu z entuzjazmem o Nike dla Olgi Tokarczuk, a dziś już wypada troszczyć się nie tyle o nagrody dla niej, co o jej życie i zdrowie. Tuż po wręczeniu statuetki za najlepsze dzieło literackie ubiegłego roku pisarka udzieliła wywiadu, po którym rozlała się fala internetowej nienawiści, łącznie z groźbami śmierci pod jej adresem.

Muszę przyznać, że z niedowierzaniem śledziłem informacje o sieciowej nagonce na autorkę, bo jeszcze do niedawna wydawało mi się, że podobna agresja w krajowym życiu kulturalnym raczej jest niemożliwa. Jednak rzeczywistość zmienia się szybciej niżbyśmy chcieli. Internet działa niestety w dwie strony: pozwala nam dotrzeć błyskawicznie nieomal do każdej pożądanej informacji, ale też niestety umożliwia docieranie nieomal każdej niechcianej informacji do nas. Tokarczuk wypowiedziała głośno swoje poglądy, m.in. o relacjach polsko-żydowskich, bo temu tematowi poświęciła kilka lat swego życia i badań, więc być może coś o tym wie. Na merytoryczną dyskusję z nią jednak już nie ma miejsca, bo przysłonił ją spektakl nienawiści. A przecież nie powiedziała rzeczy bardziej kontrowersyjnych niż kiedyś np. Tomasz Gross. Pomyślałem też sobie o tym, co by było, gdyby internet był tak rozwinięty jak dziś, w czasach konfliktu o przemyski Karmel? Czy ówczesnemu arcybiskupowi – nomen omen noszący to samo nazwisko co pisarka – też by publicznie grożono śmiercią? Czy spór zakończyłby się prawdziwym rozlewem krwi?

Kiedyś w wymianie zdań na tematy związane z literaturą, historią, czy obyczajem uczestniczyli z reguły ludzie nie tylko mający rzeczywiście coś do powiedzenia – z racji wykształcenia, albo roli społecznej – ale też szanujący swoich adwersarzy, choćby nawet ich szczerze nie lubili. 

Dziś każdy kretyn może się wypowiedzieć na dowolny temat, także grożąc czy ubliżając osobom, które pod względem mądrości, oczytania czy cech charakteru przewyższają ich nieskończenie. Kiedyś mruczeliby swoje przekleństwa pod nosem, dziś sieć daje im możliwość dotarcia ze swym pomrukiem do szerokich mas. Mało tego: za pomocą internetowego hejtu naprawdę można kształtować naszą rzeczywistość, bo choć dla siedzącego za klawiaturą prostaka pogróżki to tylko bezkarne słowa, dla ich ofiary są rzeczywiście przerażające (naprawdę nie jest fajnie dowiedzieć się, że ktoś oznajmia publicznie, że nas zabije).

I na koniec tego smutnego felietonu mały paradoks. Niektórzy przyrównują atak na Tokarczuk do wyroku śmierci wydanego przez islamskich mułłów na Salmana Rushdiego, po opublikowaniu jego Szatańskich wersetów. Pamiętam falę oburzenia, jaka wtedy przetoczyła się przez cały zachodni świat. Zlecenie zabójstwa pisarza było dla Europejczyków przejawem niespotykanego barbarzyństwa. Czy to nie smutna ironia losu, że dziś ci sami ludzie, którzy tak bardzo protestują przeciwko islamizacji Polski, jednocześnie posługują się identyczną retoryką, co znienawidzeni przez nich muzułmańscy radykałowie?

1 Komentarz
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
Onr 31.183.241.91 24.10.2015

Pan redaktor nie wie o czym pisze pani tokarczuk a tym bardziej gross. Czlowiek który pisze bzdury. Teraz do tego dochodzi jeszcze ta gazecina probanderowska.

nr 49/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium