Życie Podkarpackie nr 49/2016 Życie Podkarpackie nr 49/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 342/2016, Środa 7 grudnia 2016 r., Marcina i Ambrożego
Opublikowano
Naiwności
Wbrew obiegowym opiniom, wygłaszanym podczas towarzyskich spotkań oraz wbrew temu co mówią niektóre Kasandry naszego życia publicznego, Polacy pokładają w swym państwie bardzo głęboką ufność. Owszem, lubią sobie głośno ponarzekać, ale w gruncie rzeczy są święcie przekonani, że państwo rozwiąże wszelkie ich problemy. Do tej, wydawałoby się zaskakującej, konstatacji skłoniły mnie trzy, zupełnie od siebie różne, wydarzenia z ostatnich dni.

Zdarzenie pierwsze to kolejna odsłona odwiecznej walki górniczych związków zawodowych o utrzymanie zatrudnienia i przywileje. Co kilka lat okazuje się, że państwo (czyli my) już nie uniesie dalszego dotowania kopalni i co kilka lat każdy kolejny premier robi potem dokładnie to, czego chcą pracownicy kopalń. Oczywiście górnicy posiadają w zanadrzu kilka skutecznych sposobów na skrócenie czasu negocjacji (strajk, palenie opon, wreszcie marsz na Warszawę), ale ostatnio nawet z nich nie muszą korzystać, bo nauczyli się, że państwo zadba o nich w pierwszej kolejności, nawet jeśli trzeba będzie odebrać pieniądze resortom nauki, szkolnictwa wyższego, edukacji czy kultury.

Zdarzenie drugie: sprawa kredytobiorców cierpiących z powodu wzrostu kursu franka. Od paru dni jest to jeden z głównych medialnych tematów, nad którym z troską deliberują politycy, bankowcy i publicyści. Niektórzy z nich domagają się wręcz specjalnej interwencji państwa w tej sprawie, a niedawno mieliśmy do czynienia nawet z ulicznymi protestami tych, którzy na kredytach we frankach zamiast zyskać – stracili. Zdarzenie trzecie: opisywana przez media sprawa nastolatki z Krakowa, która złożyła do sądu pozew przeciwko małopolskiemu kuratorium. 

Dziewczyna jest głęboko przekonana, że podczas matury komisja egzaminacyjna niesłusznie nie uznała jej kilku odpowiedzi, skutkiem czego zabrakło jej jednego punktu by dostać się na wymarzoną stomatologię. To znaczy dostała się, ale na studia zaoczne, za które musi płacić, a bardzo chciałaby studiować za darmo. Liczy zatem, że sąd spełni jej wielkie marzenie. (Na marginesie: zawsze słyszę, że komuś zabrakło gdzieś tylko jednego, jedynego punktu; jakież niesprawiedliwe muszą być te wszystkie punktacje...) We wszystkich tych trzech sprawach różni ludzie najpierw myślą tylko o swoim własnym interesie, a kiedy rzeczywistość okazuje się niezbyt pociągająca, chcą by ich błędy naprawiło państwo. Ich zaufanie do państwa jest tak wielkie, że są w stanie wręcz wyłączyć rozsądek i naturalną ludzką zdolność myślenia. Wydawało mi się bowiem, że rozsądnie myślący człowiek wie, jaką pracę wybiera, rozumie czym jest ryzyko finansowe, domyśla się, że zdanie egzaminu zależy tylko od niego samego itp. A jeśli popełni błąd, to raczej czuje wstyd i zażenowanie sobą, a nie płacze jak dziecko pragnąc, by ktoś rozwiązał jego problem.

Okazuje się jednak, że to ja byłem dziecięco naiwny...

0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 49/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium