Życie Podkarpackie nr 48/2016 Życie Podkarpackie nr 48/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 340/2016, Poniedziałek 5 grudnia 2016 r., Kryspina i Saby
Opublikowano
Jarosław
Dwa filmy – dwa światy
Fajne filmy niedawno widziałem. Amerykański i polski. Ten sam temat. Kiedy mija wiek średni i człowiek wchodzi w smugę cienia, zaczyna się zastanawiać, czy ma coś jeszcze przed sobą oprócz tak zwanego końca. Kobieta i mężczyzna. Oba filmy pokazują, jak w jesieni życia budzi się w człowieku chęć do życia.
Nie są to, co prawda, motyle w brzuchu, ale coś zbliżonego do tego stanu, można rzec – w rustykalnej postaci. Amerykański obraz to „Lepiej późno niż później”.  Jack Nicolson, w parze z Diane Keaton. Oboje mają już swoje lata. Potrzebne są już okulary i tym podobne dodatki.  On jest już po zawale, ale romanse dalej mu w głowie. Zamożny, ale co z tego. Boi się co dalej. Ona jest pisarką. Zapomniała, co to mężczyzna obok. W łóżku i przy stole. Zgrabnie to wszystko pokazane i smacznie zagrane. W końcu bohaterowie odnajdują się. Nocą w Paryżu. Polski film to „Piąta pora roku”. Znakomita Ewa Wiśniewska i taki sam Marian Dzięgiel. Ona traci Edwarda, malarza i życiowego partnera. On jest górnikiem na emeryturze, który gra na trąbce. W orkiestrze i w klubie „50 plus”. Wyruszają nad morze. Starym mercedesem. Po drodze masa przygód. I dwa różne światy.

Ona – trochę egzaltowana, traktuje szorstkiego Ślązaka z wyższością. Ale samotność obojga i potrzeba bliskości zwycięża. W końcu się odnajdują. Wieczorem na rynku jakiegoś śląskiego miasteczka. Ona czeka w blasku latarni ulicznych, a on podchodzi, grając na trąbce jej ulubioną melodię. W obu filmach koniec jak w bajce. Żyli długo i szczęśliwie. Choć temat ten sam, a aktorzy najlepsi, oba obrazy to dwie różne bajki. Akurat bohaterowie made in USA są bogatsi, a nasi biedniejsi, ale to nie to różnicuje te historie. Amerykanie mają ten wieczny uśmiech przyklejony do twarzy. U nas za to ta słowiańska nostalgia. Odmienność  mentalna i obyczajowa widoczna tym bardziej, kiedy filmy ogląda się jeden po drugim. Widać, ile mamy jeszcze do odrobienia lekcji z radości życia. Skrzyżowanie tych par byłoby ryzykowne. Tak samo jak zderzenie nocnego Paryża z szarymi falami Bałtyku. Jedno jest pocieszające. Aktorzy daliby radę. 

0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 48/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium
Sonda
Prezenty z okazji mikołajek lub pod choinkę...
  • Kupuję on-line
  • Wynajduję w małych sklepikach lub centrach handlowych
  • Stawiam na bony podarunkowe
  • Sam tworzę