Życie Podkarpackie nr 48/2016 Życie Podkarpackie nr 48/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 339/2016, Niedziela 4 grudnia 2016 r., Barbary i Piotra
Opublikowano
Przemyśl, Słonne
Brzeg słońca
Ostatnio znów pojechałem do Słonnego. Ciągnie mnie w te strony. Lubię tę miejscówkę, bo spędziłem tam miłe chwile. Nie zmienia tego fakt, iż było to jeszcze w ubiegłym wieku, tym bardziej, że dobrze to pamiętam. Podobno tak jest, że wraz z upływem czasu człowiek lepiej pamięta to, co było dawno temu, niż to, co było wczoraj.
Jeśli ktoś nie wie, o czym mowa, prędzej czy później się dowie. W Słonnem jak zwykle. Cudowne zakola Sanu, kładki, pełno słońca. Lasy. Jeśli ktoś biegał po tych lasach dniem i nocą, a w rzece ćwiczył swoje serce i ciało dla osiągnięcia pewnego, niewzruszonego ducha, musi odczuwać czar tego miejsca. Rano, kiedy wstawało słońce, a mgła jeszcze nie opadła nad Sanem otoczonym lasami, atmosfera do treningów karate była jak w filmach Kurosawy. Prowadziliśmy te obozy przetrwania z przyjacielem z Kielc i razem to wspominamy. On też tam zagląda. Dość często. Obu nas ogarnia specyficzna nostalgia. Miejsca, które kiedyś tętniły życiem – dzisiaj zieją pustką i martwicą. Oba ośrodki, gdzie kiedyś treningi młodzieży i dzieci mieszały się z zabawą, ogniskami i wspólną fascynacją sztuką walki – są jak uschnięte drzewa, na które nawet pies nie zechce nasikać.

Straszą jak duchy. „Słoneczny brzeg” stoi opuszczony, a tego po ZNP nikt nie chce kupić. Można na to spojrzeć dwojako. Niech tak zostanie, przyroda sama dokona swego. Wszystko zarośnie i stopi się z otoczeniem. San pozostanie, jeśli nie wyschnie, lasy też, jeśli tak mają zapisane. Czasami o Słonnem wspomina się i pisze. Nawet ostatnio na łamach ŻP. Skoro w Rzeszowie zburzono hotel „Rzeszów” i postawiono na jego miejscu coś nowego i dużego, to znaczy, że jest to możliwe. Skoro w Przemyślu nie ma już restauracji „Eger”, a jest tam nowa stacja diagnostyczna, to widać można. Aż dziw bierze, że takie miejsca, jak Słonne – których można nam pozazdrościć – nie interesują inwestorów. Nie chcą, to nie. Na brzegu Sanu, który wije się jak w bajce, słońce rządzi jak należy. To akurat jest poza licytacją. 

0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 48/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium
Sonda
Prezenty z okazji mikołajek lub pod choinkę...
  • Kupuję on-line
  • Wynajduję w małych sklepikach lub centrach handlowych
  • Stawiam na bony podarunkowe
  • Sam tworzę