Życie Podkarpackie nr 48/2016 Życie Podkarpackie nr 48/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 338/2016, Sobota 3 grudnia 2016 r., Franciszka i Ksawerego
Opublikowano
Region
Mit vs historia
Jak co roku na początku sierpnia, tematem numer jeden w polskich życiu publicznym staje się powstanie warszawskie. Wiele lat temu informacje na temat powstania dozowane były przez komunistyczne władze bardzo oszczędnie, a już na jakiekolwiek uroczyste obchody rocznic trudno było liczyć. Po przełomie 1989 zmieniło się podejścia państwa i społeczeństwa do historii, obok oficjalnych uroczystości pojawiły się też dość rzeczowe dyskusje historyków na temat sensowności zrywu.

Wydało mi się zatem, że zdarzenie to zaczyna zajmować w świadomości społecznej należne miejsce – z jednej strony jako przejaw oddolnego, bezwarunkowego heroizmu pojedynczych osób, z drugiej – jako efekt niezbyt jasnych i chwalebnych decyzji politycznych.

A jednak z rosnącym zdumieniem od kilku lat odnotowuję coraz dziwniejsze akcje związane z powstaniem. Zamiast być ważnym rozdziałem w księdze mądrości Polaków, staje się ono dziś kolorowym komiksem, który w dodatku można całkowicie dowolnie wykorzystywać. Zadziwiająca jest ta moda na powstanie: na filmy, płyty, koncerty, gadżety itp., których tym więcej powstaje, im większa nas dzieli od niego odległość czasowa. 

Sprawia ona jednak, że w powszechnej wyobraźni utożsamia się powstanie z uśmiechniętymi chłopcami beztrosko ściskającymi pod pachą zdobyczną broń. Z dzielnymi i urodziwymi łączniczkami, z bohaterskimi małymi powstańcami w za dużych hełmach. Coraz rzadziej jednak słuchamy tego, co sami powstańcy mają do powiedzenia. A już zupełnie prawie nie podejmuje się nad nim rozsądnej refleksji, co sprawia, że staje się ono jedynie mitem, a nie historyczną rzeczywistością.

Zaskakuje mnie też, że zainteresowania polityków i mediów ograniczają się tylko do powstania, a zapominają oni o całej, wieloletniej działalności Polskiego Państwa Podziemnego, nie mniej heroicznej. 

Zapomina się o podziemnych szkołach średnich (a było ich ok. 2 tysięcy w Polsce), które z narażeniem życia organizowali nauczyciele, a do których wbrew zakazom uczęszczali uczniowie. Zapomina się o podziemnych uniwersytetach, które wykształciły blisko 10 tysięcy studentów. Zapomina się o podziemnym rynku wydawniczym, który wypuścił setki tysięcy egzemplarzy broszur i czasopism (za które płacono, choć były nielegalne). Zapomina się o tym, że utrzymanie narodowej tożsamości było możliwe właśnie dzięki takim edukacyjnym i kulturowym działaniom. To na nich wykształcili się późniejsi powstańcy.

Zapomina się też, że owo Polskie Państwo Podziemne tworzyli ludzie o różnych poglądach politycznych, że do pokolenia Kolumbów należeli narodowiec Gajcy i socjalista Baczyński (i obaj tak samo w powstaniu zginęli). Że nie z „lewacką zarazą” walczyli (jak był łaskaw wyrazić się niedawno ktoś), ale z realnym wrogiem, zagrażającym życiu jednostek i całego społeczeństwa. Ale gdy o tym wszystkim zapominamy, to wtedy atrakcyjny mit zastępuje wiedzę, a dzięki temu łatwo możemy ulec nawet najbardziej prostackiej manipulacji. 

0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 48/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium
Sonda
Prezenty z okazji mikołajek lub pod choinkę...
  • Kupuję on-line
  • Wynajduję w małych sklepikach lub centrach handlowych
  • Stawiam na bony podarunkowe
  • Sam tworzę