Życie Podkarpackie nr 49/2016 Życie Podkarpackie nr 49/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 344/2016, Piątek 9 grudnia 2016 r., Wiesławy i Leokadii
Opublikowano
Belfry, plaże i ule
Usłyszałem w radio przegląd prasy. W tygodniku Przegląd piszą o kryzysie zawodu nauczyciela. Kupiłem z ciekawości. Przed lekturą przypomniałem sobie swoich nauczycieli. Polonistka wychowała mnie w duchu humanizmu. Fizyka i matematyka to nie moja bajka, ale nauczyciele byli spoko. Czułem przez skórę ich klasę. Wuefista grał z nami i pływał jak równy z równym. Autorytety.
Sięgam po tekst Romana Wojciechowskiego Nauczyciele w rozkroku. Śródtytuły mówią same za siebie. Jaki autorytet? Wszystkiemu winien internet. Zamknięte pokolenia - zamknięte światy. Zawęża się sfera wolności nauczycielskiej. Rodzice zachowują się jak klient, który tylko wymaga. Nauczyciele nie zostali przygotowani do zajmowania się takimi uczniami, którzy siedzą dziś w ławkach. Boją się, że technologie cyfrowe zniszczą ich autorytet. Przypomina się stare złorzeczenie: „obyś cudze dzieci uczył”. Nic dodać, nic ująć. Nie wiadomo, komu bardziej współczuć - uczniom czy belfrom? Nadeszło lato i na plażach zrobiło się gęściej. Tragiczne wydarzenia w tunezyjskim kurorcie uzmysłowiły światu - po raz kolejny - kruchość obecnej cywilizacji. Obrazki ciał przykrytych kocami, na pięknej plaży, w pobliżu ekskluzywnego hotelu to zderzenie dwóch światów - luksusu i terroru. Świat żyje na bombie - widać to wyraźnie. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Media podają, iż uchodźcy z Syrii płacą za przepłynięcie do Grecji tysiąc dolarów. Wczasowicze za rejs wycieczkowym statkiem płacą kilkadziesiąt euro. Ktoś zdziwił się takim zestawieniem. Brytyjscy turyści narzekają, że widok uchodźców popsuł im wakacje na wyspie Kos. Granica między tym, co moralne, a co nie powoli się zaciera. Uchodźcy i relaks. I wreszcie coś pozytywnego. W Sejmie stanęły ule. W ogrodzie. I od razu aluzje i poetyckie komentarze. Że w Sejmie jak w ulu, że będzie więcej wsi w mieście. Ludowcy się cieszą. Jan Węgrzyn z kancelarii Sejmu strawestował nawet znane porzekadło. Orzekł: „kto ma pszczoły, ten ma miód, kto ma posłów, ten ma trud”. Niczego tak nie brakuje w Sejmie, jak miodu. I trudu.
0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 49/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium