Życie Podkarpackie nr 48/2016 Życie Podkarpackie nr 48/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 339/2016, Niedziela 4 grudnia 2016 r., Barbary i Piotra
Opublikowano
W drzwiach przytrzaśnięci
Mijający tydzień znowu tak bardzo obfitował w wydarzenia, że media z trudem nadążały z informowaniem i komentowaniem. Poznaliśmy więc założenie najnowszej papieskiej encykliki i już, już chciały media ją dogłębnie omówić, już tęgie głowy i zastępy autorytetów ciągnęły do różnych redakcji na wielogodzinne dyskusje o tym dokumencie (by rozwiązać dylematy: rewolucyjny czy rewelacyjny, antypolski czy antykapitalistyczny itp.), gdy tu nagle: ciach! I już następne zdarzenie usunęło tamto w niepamięć.

Bo oto konwencje wyborcze głównych partii przejęły prawie cały czas antenowy (choć mniejsze  partie też miały swoje 15 sekund w głównych wydaniach wiadomości). Ale jeszcze dobrze się nie rozgadali politycy i publicyści, gdy tu: trach! Sukcesy polskich sportowców na mistrzostwach Europy w lekkiej atletyce i ich klęski na mikroigrzyskach w roponośnym Baku. Ale nie było czasu na omówienie tej kuriozalnej anty-olimpiady europejskiej w sercu azjatyckiej satrapii, bo już kolejna rzecz przykuła uwagę mediów.

Oto bowiem urzędujący jeszcze prezydent naszego kraju wystosował zaproszenie do prezydenta elekta na wspólne spotkanie. Spotkania takie to rzadkość w naszej polityce, w której raczej wolimy obrzucać się oskarżeniami przy pomocy ochoczych dziennikarzy, niż spokojnie rozmawiać, więc sam ten fakt rzeczywiście wydaje się doniosły. Doniosły, ale raczej trudny dla mediów, bo cóż ciekawego w rozmowach? Gdyby Komorowski zelżył Dudę publicznie, gdyby Duda wyzwał Komorowskiego na pojedynek – to jeszcze byłoby coś. A tak? 

Ale media i tu znalazły coś dla siebie, jakiś mały, ale znaczący element. Otóż dziennikarze wychwycili sytuację sprzed drzwi do pałacu prezydenckiego, kiedy to obaj panowie nie mogli się zdecydować, który z nich ma wejść jako pierwszy, a który jako ostatni. Ta chwila zawahania dała oczywiście okazję do dyskusji na temat, kto powinien komu ustępować. Młodszy starszemu? Ustępujący (nomen omen) wstępującemu? Mniej wykształcony bardziej wykształconemu? W grę wchodzą bowiem różne protokoły dyplomatyczne, kodeksy honorowe, kindersztuby i inne savoir-vivre'y. 

Ale jakoś nikt się nie zastanowił nad tym, skąd takie ustalanie kolejności się wzięło. Otóż ustępowanie miejsca świadczy o klasie i skromności, która nie zależy od wieku i urzędu. Za to wchodzenie w drzwi pierwszemu jest przejawem dość prostackiej rywalizacji.

Znamienne jednak, że problemy w drzwiach mają raczej tylko mężczyźni. Bo w tych samych drzwiach kobiety zachowują się zupełnie inaczej. 

Być może dlatego, że nie potrzebują na każdym kroku potwierdzać swojej wyższości, że korona nie ciśnie im zbyt mocno na płaty skroniowe albo że inaczej rozumieją słowo „spotkanie”?

A zatem kto wie, może z dyskusji między obecną a przyszłą panią premier coś dobrego wyniknie? To pewnie moja naiwność. Ale sam fakt, że obie panie nie polują, to już jakaś zmiana w polskiej polityce.

0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 48/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium
Sonda
Prezenty z okazji mikołajek lub pod choinkę...
  • Kupuję on-line
  • Wynajduję w małych sklepikach lub centrach handlowych
  • Stawiam na bony podarunkowe
  • Sam tworzę