Życie Podkarpackie nr 48/2016 Życie Podkarpackie nr 48/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 341/2016, Wtorek 6 grudnia 2016 r., Mikołaja i Emiliana
Opublikowano
Ludzkie, arcyludzkie
Nadchodzą wakacje i wydawałoby się, że wszyscy powinni teraz myśleć raczej o urlopowych planach niż o jakichś poważnych sprawach. A jednak polskie życie publiczne, wbrew zdrowemu rozsądkowi i naturalnemu biegowi rzeczy, właśnie teraz nabiera zawrotnego tempa. Największy problem jak zwykle mają publicyści i felietoniści, bo jak tu komentować cokolwiek, kiedy nie wiadomo, czy tekst napisany rano, będzie jeszcze aktualny wieczorem. Człowiek, który przedwczoraj był osobą prywatną, wczoraj wysadza w powietrze rząd, dziś ogłasza upadek koalicji, która jeszcze nie zdążyła powstać. Więc skoro nie da się pisać niczego pewnego o świecie ludzkim, to zawsze można spojrzeć na świat zwierząt, który wydaje się nieco bardziej stabilny.

A w świecie zwierząt miały ostatnio miejsce dwa zdarzenia z gatunku dramatycznych. Najpierw kilka dni temu światowe media obiegła informacja o powodzi w gruzińskim Tbilisi, która sprawiła, że wiele dzikich zwierząt z tamtejszego zoo wydostało się na wolność. I to nie sympatyczne pandy i misie koala, tylko lwy, hipopotamy i inne spektakularne drapieżniki. Mogliśmy zatem oglądać na naszych monitorach sceny uliczne jakby żywcem wyjęte z katastroficznych filmów, na których uwolnione zwierzęta uciekają ulicami miasta, siejąc popłoch wśród mieszkańców. Zdarzenie drugie miało z kolei miejsce w Niemczech, gdzie pewien starszy mężczyzna zginął podczas porannego spaceru, zaatakowany przez słonicę, która uciekła z cyrku.

W obu przypadkach, jakkolwiek tragicznych w skutkach, widać wyraźnie, że coś nie gra na styku zwierzęta – ludzie. Oba pokazują dość jasno, że zoo i cyrk (podobnie jak inne więzienia) to miejsca raczej niezbyt odpowiednie do życia i każda normalna istota ma ochotę czmychać z nich, jak się tylko da. Ktoś o nieco bardziej sarkastycznym stosunku do rzeczywistości mógłby wręcz powiedzieć, że w pewnym sensie sprawiedliwości stało się zadość: skoro najpierw my dręczyliśmy te zwierzaki, to teraz one wzięły na nas symboliczny odwet. Ja jednak aż tak ironiczny nie jestem, choć obie sytuacje są dla mnie w jakiś sposób znamienne.

Zoo i cyrk to dwa symbole archaicznego przekonania, że człowiek jest królem świata i jak każdy król może swobodnie dysponować swoją własnością. Znamienne, że tylko człowiek potrafi trzymać w zamknięciu inne istoty – także ze swojego gatunku – i mieć z tego niezłą frajdę. Jeśli zatem cechą ludzką jest wolna wola, to cechą arcyludzką byłaby przyjemność z odbierania jej innym, gorszym, słabszym itp. Obie te instytucje za obiekt swych działań obierają najczęściej dzieci, które jeszcze nie rozumieją, co tak naprawdę dzieje się na arenie czy za siatką. Niestety, łatwa i atrakcyjna lekcja pogardy udzielona przez zoo lub cyrk trafia do nich szybciej niż mozolne nauki szkolne i etyczne.

I choć mało kto przyznaje, że czerpie uciechę z widoku zwierząt zniewolonych czy przymuszanych do nienaturalnych zachowań, to dziwnym trafem ogrody zoologiczne i cyrki wciąż nieźle prosperują. 

1 Komentarz
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
Aga 176.120.126.215 22.06.2015
Bardzo dobrze powiedziane!
nr 48/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium
Sonda
Prezenty z okazji mikołajek lub pod choinkę...
  • Kupuję on-line
  • Wynajduję w małych sklepikach lub centrach handlowych
  • Stawiam na bony podarunkowe
  • Sam tworzę