Życie Podkarpackie nr 22/2020 Życie Podkarpackie nr 22/2020

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 155/2020, Środa 3 czerwca 2020 r., Leszka i Kłotyldy
Opublikowano
Przemyśl
Pogrzebu nie będzie… na razie
Rok temu, w czerwcu, córka kapitana Henryka Jaskuły profesor Lidia Morawska odbierała w redakcji Życia Podkarpackiego okolicznościowy grawerton z gratulacjami. Czytelnicy ŻP przyznali Kapitanowi tytuł Sportowca 100-lecia.

Na pytanie, czym dla jej ojca było żeglowanie, odwiedziła łacińską sentencją: navigare necesse est (żeglowanie jest koniecznością). Też pasją, też marzeniem, wyczynem, pokonywaniem samego siebie, ale przede wszystkim imperatywem, koniecznością wyjścia w morze. Pewnie ten specyficzny głód rozumieją tylko żeglarze i himalaiści. Z dobrze poinformowanych źródeł związanych z Przemyską Biblioteką Pedagogiczną wiemy, że kapitan zaczytywał się nie tylko literaturą marynistyczną, ale też dziennikami himalaistów. Głodu nie zaspokoił samotnym rejsem dookoła globu. W 1979, 12 czerwca, wyruszył w rejs dookoła kuli ziemskiej z Gdyni do Gdyni solo non stop bez zawijania do portu. Zakończył go po 344 dniach, 20 maja 1980. Marzenie zrealizował na Darze Przemyśla, jachcie, który kochał miłością namiętną. W Przemyślu fetowano kapitana Jaskułę iście po królewsku. Obsypano go nagrodami, wyróżnieniami, spotkaniom nie było końca. Światowe środowisko żeglarskie doceniło wyczyn Kapitana. Polskie również, ale z domieszką typowej u nas zazdrości i małostkowości. Jak się uważnie przyjrzeć zdjęciom z tamtego okresu Jaskuła myślami był już przy kolejnych wyzwaniach, albo po prostu nie najlepiej znosił celebrę. Może dlatego tak szybko wyruszył ponownie w morze.

 

Na Darze Przemyśla

Na Darze Przemyśla z żoną Zofią, młodszą córką Aleksandrą, między 23 października 1980 a 4 czerwca 1981 odbył rejs do swojej drugiej ojczyzny Argentyny. Zaplanował także rejs solo non stop dookoła świata „w przeciwną stronę”. Wyruszył 19 sierpnia 1984 z Gdyni, po 19 dniach powrót z powodu przecieku. Ponowne wyjście w rejs zostało przełożone na lipiec 1986. Nigdy nie doszło do skutku. Jak podają oficjalne komunikaty 20 grudnia 1987 wieczorem, idąc za blisko brzegu, jacht dowodzony nie przez Jaskułę, wpadł na próg skalny w odległości 100 metrów od linii brzegowej i został rozbity osiadając na płyciźnie obok kubańskiego przylądka Punta Brava.

Dar Przemyśla pod inną ręką kapitańską okazał się krnąbrny. Po tym wydarzeniu Kapitan zaszył się w swojej przemyskiej samotni. Dostęp do niego mieli już tylko najbliżsi oraz kilku przyjaciół. Z okazji kolejnych okrągłych rocznic przypominali sobie o nim bądź to włodarze Przemyśla, bądź przemyscy żeglarze, ale do swojej przystani przy ulicy Drużbackiej w Przemyślu (dawnej Róży Luksemburg) nie wpuszczał nikogo.

 

Pan Wołodyjowski i Drugi rejs

Przemyśl szykował się do obchodów 40. rocznicy zakończenia rejsu, gdy 14 maja 2020 roku dotarła wiadomość o śmierci kapitana Henryka Jaskuły. Terapeutka z DPS w Przemyślu Dorota Tomasiak podkreślała jego jasność umysłu. Do końca kontaktował się codziennie telefonicznie z rodziną i przyjaciółmi. Ostatnie lektury: Pan Wołodyjowski, Ogniem i mieczem. Ostatnia książka, na której wpisywał swój autograf: Drugi rejs. Non stop robił notatki. Gdy dzień po śmierci kapitana zadzwoniłem do redaktora Mieczysława Nyczka, autora książki Nad Jaskułowym gniazdem, wspólnie napisanej z Justyną Woś-Nyczek, z pytaniem, kiedy pogrzeb, odpowiedział w swoim stylu: za dwa, może trzy lata. Zatkało mnie. W następnym zdaniu wszystko stało się jasne: kapitan zdecydował o przekazaniu swojego ciała w ramach programu donacji Katedrze Anatomii Człowieka Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. Po kilku latach prochy kapitana mają spocząć obok żony Zofii na zasańskim cmentarzu. Tak więc na razie pogrzebu nie będzie. – Cały Jaskuła. Oryginał do końca – podsumował Nyczek.

Z powodu pandemii koronawirusa kapitan Henryk Jaskuła umierał tak, jak żeglował, samotnie. Stopy wody pod kilem, Panie Kapitanie w żeglarskim raju. Już wiesz, czy istnieje?

 

  

 

3 Komentarze
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
wp 195.116.41.26 20.05.2020

Wiadomość o Jego śmierci przemknęła przez media tylko jako krótka informacja,a szkoda bo to człowiek,który rozsławił Polskę na cały świat.

user
Wrockus 31.0.82.240 20.05.2020

Czy wiadomo co kol-wiek o uroczystości pogrzebowej...?

user
Wsad 5.173.33.116 20.05.2020

Qrwa, chłopie. Umiesz czytać ze zrozumieniem???

nr 22/2020
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium