Życie Podkarpackie nr 49/2016 Życie Podkarpackie nr 49/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 346/2016, Niedziela 11 grudnia 2016 r., Damazego i Waldemara
Opublikowano
Region
Odszedł król bluesa – B. B. King
Kiedy odchodzą wielcy twórcy powstaje pustka. Ale pustka ta jest pozorna. Choć brzmi to banalnie, to wraz z dorobkiem, który pozostawiają po sobie pisarze, muzycy, czy malarze – trwają oni sami. Są nadal wśród nas, w swej muzyce, obrazach, czy książkach. Odszedł B.B. King. King of Blues – król bluesa. Urodził się 16 września 1925 r. w Itta Bena w stanie Missisipi jako Riley B. King.
Brzmienie Jego gitary i głosu mogłyby z powodzeniem trafić jako wzorzec bluesa do Sevres pod Paryżem. Nagrał – bagatelka – 98 płyt. Jego muzyka utrzymana jest w stylistyce Memphis Blues, Modern Electric Blues i Soul Blues. W 2003 roku znalazł się na 3. miejscu listy 100 najwybitniejszych gitarzystów wszech czasów magazynu Rolling Stone. W latach 1971– 2009 wyróżniano Go nagrodami Grammy 15 razy. Był jednym z ulubionych wykonawców Jimiego Hendriksa. Paradoksem jest to, iż Hendrix żył niecałe 28 lat, B.B. King we wrześniu tego roku skończyłby 90. 
Życie miał długie i płodne. Nieoficjalnie był ojcem piętnaściorga dzieci. W szczytowym okresie kariery estradowej notował 250 występów rocznie. Ale nie tylko grał i śpiewał. Znany był z działalności dobroczynnej. W 2001 roku został sponsorem organizacji non-profit Little Kids Rock. Dary w postaci instrumentów muzycznych trafiały do dzieci w amerykańskich szkołach. Działał na rzecz walki z cukrzycą, na którą sam chorował. 

Uwielbiał słuchać Franka Sinatry. Twierdził, iż to dzięki Sinatrze czarnoskórzy muzycy zaczęli grywać w miejscach zarezerwowanych wcześniej tylko dla białych. Tak było z B.B. Kingiem, któremu Frank otworzył drzwi do wielkich lokali w Las Vegas. Jak widać pasmo fascynacji muzycznych bywa zaskakujące. Hendrix-King-Sinatra. Kiedy odchodzi ktoś ważny i zastępuje go ktoś inny mówi się „umarł król, niech żyje król”. B.B. Kinga nikt nie zastąpi. Choć król umarł, żyje Jego muzyka. 

0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 49/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium