Życie Podkarpackie nr 33/2019 Życie Podkarpackie nr 33/2019

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 231/2019, Poniedziałek 19 sierpnia 2019 r., Bolsława i Juliana
Opublikowano
Jarosław
„To jezioro damy tutaj, a ten niech sobie stoi w zieleni...”
Od zawsze wydawało mi się, że organizowanie ruchu, nawet w tak nierozległym mieście, jak Jarosław to zadanie dla fachowca. Takiego, który jak z rękawa sypie „zielonymi falami” bezpiecznymi pasami, a potrzebne przechodniom pasy rozmieszcza z zamkniętymi oczyma. Właściwie to mrugające od kilku lat na pomarańczowo światła u zbiegu ulic Lubleskiej, Grunwaldzkiej i placu Mickiewicza powinny mi dać do myślenia nieco wcześniej.

Niestety otrzeźwiły mnie dopiero odkrycia kilku ostatnich tygodni. Oto na ul. Podzamcze brakuje pasów. Skrzyżowanie, obok którego przejeżdżam kilka razy w tygodniu, do tej pory nie wzbudzało mego zainteresowania. Kiedy jednak przyjrzałem się temu, jak odbywa się tam ruch pieszych, resztka włosów, jakie zostały mi na głowie stanęła dęba. I rozumiem, że ja, zwykły szarak rzecz przeoczyłem. Gdzie jednak byli ludzie, którzy na planowaniu ruchu zjedli zęby? Jeszcze większą konsternację, a wręcz popłoch wywołują u mnie plany przebudowy wspomnianego skrzyżowania, które dla uproszczenia umieszczę na placu Mickiewicza. Konglomerat sprawców, bo nie obarczę tu odpowiedzialnością tylko inwestora albo tylko urzędu miasta, pozwala na to, by na 200 może 400 metrach powstały dwa ronda. Samo rozwiązanie jest dyskusyjne, ale przełknąłbym je, gdyby o rzut beretem nie stały dwa komunikacyjne czopy Jarosławia, skrzyżowania na rogu ulic Grunwaldzkiej, Słowackiego, Jana Pawła i Kraszewskiego oraz drugie kumulujące ruch z Lublina, Zamościa, Przemyśla, w porywach nawet Korczowej. Jak to rozwiązanie ma działać i to jeszcze działać sprawnie – nie wiem. Przerażeniem napawa mnie fakt, że ci - co budowali sygnalizację w tym miejscu mogli łatwo się z rzeczy wycofać i poprostu sygnalizator uczynić mrugającym, co obecni planiści zrobią z dwoma rondami, jeśli rzecz nie wypali – boję się myśleć – choć uwolnić się od wizji wiecznego dyrektora z komedii Barei przesuwającego jezioro uwolnić się w tym kontekście nie umiem.

 

0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 33/2019
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium