Życie Podkarpackie nr 29/2019 Życie Podkarpackie nr 29/2019

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 202/2019, Niedziela 21 lipca 2019 r., Daniela i Andrzeja
Opublikowano
Strajk pedagogów zawieszony, spór nierozstrzygnięty
Ale to nie koniec złych wiadomości, są moim zdaniem jeszcze gorsze, a mianowicie podważenie resztek autorytetu tej grupy zawodowej i apatia wśród nauczycieli. Przełoży się to na bierność tej grupy zawodowej z jaką będziemy mieli teraz do czynienia. Trudno się temu dziwić, gdyż takie są prawidła psychologiczne, że po zwycięstwie przychodzi entuzjazm i chęć do działania, a po porażce apatia lub agresja. Na tym sporze nikt nie wygrał, wszystkie strony są przegrane.
Nauczyciele bo nie wywalczyli  podwyżek płac, rząd bo pokazał bierność przed strajkiem i arogancję zmieniając zasady gry w czasie gry,   odbierając kompetencje przypisane do zawodu nauczycielskiego w jeden dzień. Ale największym przegranym są uczniowie. To oni tracą najwięcej i to nie dlatego że nie chodzili przez trzy tygodnie do szkoły, tylko dlatego, że struktura organizacyjna i programowa edukacji jest wadliwa i całkowicie niedostosowana do potrzeb współczesnego świata. Uczniowie stracą również dlatego, że nauczyciele zamkną  się w gorsecie obowiązków i przestaną tworzyć nadbudowę edukacyjna. Przestaną organizować do tej pory społecznie prowadzone wszelakie dodatkowe zajęcia. W konsekwencji stracimy my wszyscy jako społeczeństwo,  bo ,, Takie Rzeczypospolite będą, jakie ich młodzieży chowanie,, jak mawiał kanclerz Jan Zamoyski. Zwołany na ,,prędce,, okrągły stół, niczego nie zmieni. Jest to typowe pijarowe działanie mające na celu przekonanie opinii publicznej, że rząd ma dobre intencje i chce. Z działań wynika jednak, że istotnych zmian nie będzie, gdyż nie ma woli politycznej. Jest to tragiczne w swoim wyrazie ale najwyraźniej prawdziwe. Oświata przez kilkanaście ostatnich lat traktowana była po macoszemu a nauczyciele mieli świadomość tego faktu. Czuli to na własnej skórze.
W końcu czara goryczy się przelała. Strajk jednak został fatalnie przygotowany, bez zaplecza organizacyjnego, bez przemyślanej strategii działania, bez wariantów rozwoju sytuacji. Odpowiedzialność w tym zakresie ponosi Związek Nauczycielstwa Polskiego, który był inicjatorem działania. Brak elastyczności i woli negocjacyjnej  wykorzystała strona rządowa, rozgrywając to starcie na swoich warunkach.  Co prawda niewiele zyskała bo tylko czas do września, ale przed majowymi wyborami, taki mieli zapewne cel.  W dalszym ciągu mają problem co z oświatą zrobić, bo ,, piniendzy nie ma i nie będzie,, jak mówił były minister Vincent Rostowski. 

ZNP zapowiada strajk włoski, ale to również rządu nie ruszy,  bo ten dotknie głównie organy prowadzące szkoły, uczniów i rodziców.. Dodatkowo uderzy to w samych nauczycieli. Władzy centralnej nie zależy na tym by  uczniowie rozwijali swoje zainteresowania, zamiłowania, pasje.  Politykom  zależy żeby klepać wiedzę i uczyć według schematów.  Ludźmi myślącymi schematami łatwiej sterować. Dlatego też taki sztywny i schematyczny jest system edukacji. Jeżeli nie będzie tej  od dolnej inicjatywy nauczycielskiej to i samorządy będą mniej zainteresowane wspieraniem szkół.
W konsekwencji to wszystko jeszcze bardziej zniechęci społeczeństwo do pedagogów. Ktoś chyba  nie przemyślał tego i po raz kolejny  ZNP strzela nauczycielkom w kolano. ,, Na złość babci odmrożę sobie uszy,, można byłoby rzec. Ewidentnie widać, że grają emocje, a te zamazują obraz rzeczywistości i racjonalność   w działaniu. Jak zwykle w takich sytuacjach musi upłynąć nieco czasu, by opadły emocje, minęła wewnętrzna złość i bunt a przyszła refleksja. Dopiero wówczas można myśleć konstruktywnie i planować kolejne działania. Trzeba wyciągnąć wnioski ale również pamiętać, że po strajkowym falstarcie sytuacja wyjściowa będzie znacznie gorsza.
9 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
Tadeusz 79.191.64.15 11.05.2019

Zapłacimy za to straszną cenę,której nawet dzisiaj nie jesteśmy sobie wyobrazić.

Upodlenie nauczycieli to pełzający  początek upadku naszego państwa a w dalszej kolejności unicestwienie Narodu w którym prym wieść będą prymitywni,wierni i bez jakichkolwiek zasad zdolni jedynie do wiecowania,popierania itd za garść darmowego ryżu.

Tak tacy się znajdą i to bez wielkiego problemu 

user
mk 91.193.208.83 16:38:59 14-05-2019

No to masz antypolskie marzenia ." Wizjoner  "  z  ciebie. Tez tak napisałbyś  jeszcze  np. 4 lata temu ?

user
Theo Kogan 94.40.75.201 13.05.2019

Ale może wstępnie dyskusję zacznijmy od tego, że nie mamy do czynienia z nauczycielami z prawdziwego zdarzenia tylko z tumanami, matołami i ignorantami itp. etc. , którzy stwarzają następnych tumanów, matołów i ignorantów etc. itp. co jest przez rządzących bardzo pożądane i mogą się z tego powodu tylko cieszyć i radować.


YOUTUBE.COM - SZKOLNICTWO TO SZKODNICTWO! UWAGA! W BUDACH RYJĄ BERETY!

user
Theo Kogan 94.40.75.201 00:21:03 13-05-2019

''Szkoła to twór państwowy, odgórnie sterowany - każdy obywatel musi dowiedzieć się tyle, ile żąda od niego państwo. Tak zorganizowana instytucja przemocy de facto wykańcza młodego człowieka. Sam jeszcze sobie jakoś z tym radziłem, choć ze szkoły średniej wyniosłem spory bagaż niepotrzebnego stresu i strachu. Tak że szkoła nigdy nie była dla mnie i nie jest żadnym autorytetem'' - Krzysztof Grabowski - Dezerter

user
Theo Kogan 94.40.75.201 00:25:50 13-05-2019

A z poniższego krótkiego filmiku możecie dowiedzieć się, co gostek wyniósł ze szkoły oprócz depresji i problemów psychicznych.


YOUTUBE.COM - SZKOŁA = DEPRESJA I PROBLEMY PSYCHICZNE

user
obserwator 185.25.123.172 14.05.2019

Szanowny Panie Mirosławie, 

Śmiem twierdzić, że po części, osobiście przyczynił się Pan do takiego a nie innego stanu rzeczy w oświacie. Tu, w lokalnym, przemyskim środowisku był Pan prekursorem w dziedzinie wymyślania przeróżnych dodatkowych zajęć dla podległych Panu nauczycieli,  nawet nie za przysłowiową miskę ryżu. To Pan mówił swoim podwładnym w SP15 dorzucając im kolejne zadania typu "konsultacje z rodzicami", "piknik rodzinny", "siódma czy ósma dyskoteka w przeciągu  jednego roku szkolnego", trzecia w miesiącu rada pedagogiczna", itd., itp., by szukali sobie innej motywacji niż finansowa!!! Pana ulubionym słowem w odniesieniu do realizacji ww. pomysłów było słowo "społecznie". Oznaczało ono nic innego jak za frajer, ku chwale ojczyzny, bezkosztowo dla samorządu czy państwa polskiego a nikt spośród Pańskich podwładnych nie śmiał się tej polityce sprzeciwić, bo wiadomo, prędzej czy później by to na zdrowie buntownikowi nie wyszło. Robił Pan to, by zadowolić różnej maści urzędasów, rodziców i ich potomstwo.  Szkoda tylko, że nie myślał Pan o swoich pracownikach i o tym, że tego typu postępowanie przyzwyczaja władze oświatowe, do tego, że na szkolnictwo można przeznaczać coraz mniej funduszy, skoro w szkołach jest i tak wypracowywane 200% normy. Przecież każdy urzędas, widząc że nauczyciele cały czas mający dorzucane przez Pana i Panu podobnych kolejne zadania nie buntują się i za te same pieniądze robią coraz więcej, i więcej, i więcej, zacierał ręce na myśl poczynionych oszczędności. I tak rok po roku umacniał się model szkoły taniej, otwartej niczym dom kultury od rana do wieczora, a że osobom zaprzęgniętym do tej harówy nie było jak zapłacić - kto by się tym przejmował. A jak wiadomo, biednego się nie szanuje. Zajeżdżali pod Pana szkołę różni "klienci" (tak kazał Pan myśleć i traktować rodziców i uczniów, pamięta Pan?), wjeżdżali swoimi wypasionymi autkami prawie do hallu, i co, mieli szanować "obsługę", której rzęchy stały zaparkowane z tyłu budynku? Nie sądzę, wszak klient - nasz pan. Pana postępowanie szybko podchwycili inni dyrektorzy przemyskich szkół nie chcąc wypaść gorzej w oczach TW Krzycha a Pan mógł się rozkoszować tym, że jest stawiany w Urzędzie Miejskim innym dyrektorom za wzór do naśladowania.

Kończąc, ma Pan swój udział, swoją cegiełkę w takim a nie innym traktowaniu nauczycieli przez wszelkie maści władze, zarówno lokalne, jak i centralne. Przyczynił się Pan do deprecjacji poziomu szacunku uczniów i rodziców względem nauczycieli. A że podobnie myślących i postępujących dyrektorów szkół był jakiś odsetek jak Polska długa i szeroka, to mamy teraz to co mamy. Amen

user
mirbar 83.31.200.251 18:33:00 15-05-2019

Z Pańskiego wpisu wnioskuję, że najlepiej nie wychylać się z tłumu, niewiele robić a najlepiej być biernym, do tego miernym i najlepiej jeszcze wiernym. Oczywiście tak też można. Dlatego nie dziwię się, że w Przemyślu jest stagnacja, marazm i tak zwane nichciejstwo. Można w różny sposób interpretować rzeczywistość nas otaczająca.  Można dostrzegać pozytywy tej rzeczywistości, można również negatywy. Można z tej rzeczywistości korzystać w wybrany przez siebie sposób. Można się jej przez swoją bierność poddawać, ale można ją również działaniem kreować. Wybór należy do każdego z nas. Nie jest moim celem przekonywać kogokolwiek do mojej wizji edukacji i moich racji. Tekst w tygodniku wynikał z moich po strajkowych  refleksji. Pański komentarz Nie odnosi się do niego, dlatego w tym miejscu nie będę polemizować. Chętnie jednak podyskutuję na innym forum. Zapraszam. Ja zawsze występuje pod swoim nazwiskiem

user
ala 79.191.56.54 12:24:42 20-05-2019

Zgadzam się w 100 procentach z powyższymi spostrzeżeniami "obserwatora". Tak jak kiedyś nad chłopami pańszczyźnianymi stał z batem ekonom, tak Pan dyrektor - felietonista przymuszał swoich podwładnych do pracy ponad to, co ustawa przewiduje i czego system wymaga. Nie ma się więc co dziwić, że ludzie dostrzegają, że ma Pan Mirosław swój wkład w porażkę walki toczonej przez nauczycieli

user
Tadeusz 79.191.64.15 14.05.2019

Tak.

Towarzyszy szmaciaków to najmniej mieliśmy za komuny.

Wtedy na taki "urodzaj" gleba była zbyt jałowa w Przemyślu.

Dlatego zwożono ich z regionu.

Dzisiaj jak się okazuje gleba w naszym mieście jest urodzajna.

nr 29/2019
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium