Życie Podkarpackie nr 48/2016 Życie Podkarpackie nr 48/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 338/2016, Sobota 3 grudnia 2016 r., Franciszka i Ksawerego
Opublikowano
Region
Pan Paweł już się zbliża, już puka do mych drzwi...
Ale się narobiło. Wybory prezydenckie miały być spektaklem dwupartyjnej nudy, okraszonej tylko lekko nutką ekstremizmu niektórych kandydatów, a tu klops. Co prawda POPiS-owa monokultura trzyma się wciąż nieźle, ale okazało się wyraźnie, że istnieje w społeczeństwie wielka grupa ludzi, z którą nie wiadomo, co zrobić. Zewsząd dają się słyszeć głosy zaskoczonych / oburzonych / rozczarowanych / zasmuconych komentatorów i polityków, którzy nie mogą pogodzić się z wynikiem Pawła Kukiza, tym bardziej że kompletnie nie spodziewali się takiego nagłego przyrostu zaufania do niego.

Jego wynik kwitują najczęściej zdaniem o sfrustrowanym elektoracie, nieodpowiedzialnym głosowaniu, braku troski o państwo wśród głosujących na rockowego muzyka. Wydaje się jednak, że te gorzkie narzekania nie są do końca uzasadnione. Zwłaszcza że głosy na niego oddane pochodziły od ludzi młodych, których różne partie od lat bezskutecznie próbują sobie zjednać.

Podczas każdych wyborów pojawia się jakiś kandydat czy partia, który swoją nowością albo oryginalnością uwodzi część zawiedzionego elektoratu. Tak było z Tymińskim, Lepperem, Samoobroną czy Ruchem Palikota. 

Rzadko jednak zdarzało się, by taki lider czy ugrupowanie zebrało – wbrew sondażom – aż 20 proc. głosów wyborców. Kukiz je zebrał i to właściwie bez większego wysiłku. Nie potrzebował iluś tam Bronko- albo Dudo-busów, nie potrzebował przychylności dziennikarzy (z jednej lub drugiej strony polityczno-medialnej areny), nie potrzebował gigantycznych środków finansowych uruchomionych przez sprzyjającą partię.

Jego porażające zwycięstwo nad kandydatami małych partii powinno odebrać ich liderom chęci do dalszej kariery politycznej. Bo żaden z nich, mimo doświadczenia i posiadanego zaplecza, mimo think-tanków i struktur lokalnych, nawet nie otarł się o podobny poziom społecznego zaufania, jakie zdobył od niechcenia Kukiz. 

Nie mają racji ci, którzy sądzą, że jego sukces to tylko wynik populistycznych haseł. Przecież wszyscy kandydaci w kampanii do populizmu się uciekali, a w dodatku to właśnie Kukiz zbyt wielu populistycznych haseł nie proponował. Nie jest też człowiekiem znikąd. On na swoją pozycję zapracował przez wiele lat jako muzyk, który ze szczerości uczynił swoje credo artystyczne.

Taka zresztą była naczelna zasada antycznej retoryki: jeśli chcesz zdobyć zaufanie, musisz mówić prawdę i w nią wierzyć. Nawet jeśli jest naiwna albo pozornie niemożliwa. No i jeszcze musisz się naprawdę troszczyć o innych, nie lekceważyć ich ani nimi nie gardzić. Tylko tyle.

Tej podstawowej wiedzy z zakresu retoryki zabrakło nie tylko samym politykom, ale też spin doctorom i specjalistom od PR pracującym na rzecz partyjnych kandydatów. Muszą jednak z tego jakieś wnioski wyciągnąć, skoro młodzi wyborcy Kukiza będą głosować w różnych wyborach przez najbliższe 50 lat.

0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 48/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium
Sonda
Prezenty z okazji mikołajek lub pod choinkę...
  • Kupuję on-line
  • Wynajduję w małych sklepikach lub centrach handlowych
  • Stawiam na bony podarunkowe
  • Sam tworzę