Życie Podkarpackie nr 12/2019 Życie Podkarpackie nr 12/2019

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 85/2019, Wtorek 26 marca 2019 r., Teodora i Emanuela
Opublikowano
Przemyśl
O szpitalu naprawdę nie chce mi się już pisać
Nie sądziłem, że nowy rok 2019 rozpoczniemy kolejnym tekstem opisującym problemy przemyskiego szpitala wojewódzkiego na Monte Cassino. Artykuł „Śmierć w szpitalu” z dzisiejszego wydania Życia Podkarpackiego to wstrząsająca relacja.

– Gdyby ktoś opowiedział mi taką historię, pewnie bym nie uwierzyła. Wielokrotnie czytałam o takich zdarzeniach, teraz mnie to dotknęło. Byłam zszokowana, bo wraz z umierającą matką, umierała moja nadzieja – powiedziała przemyślanka Alicja Solarska.

Kobieta opisuje 10-godzinny pobyt swojej matki: od chwili przyjęcia do szpitala do jej śmierci. Kobieta zarzuca lekarzom opieszałość działań i nieczułość podczas niezbędnych procedur medycznych. W całej opowieści chwali lekarza, który zdaniem pani Alicji jako jedyny wykazał się niezbędną w takich chwilach empatią. Kobieta wystosowała oficjalne pismo do dyrekcji szpitala, a ta ma dokładnie zbadać zdarzenie.

Tak się dziwnie złożyło, że w jednym wydaniu ŻP zamieszczamy także tekst „Szpital, reformy. Podsumowanie”, analizujący dokonania przemyskiego szpitala. Paradoksalnie wynika z niego nienajgorsza kondycja przemyskiej placówki. A artykule piszemy: „dyrektor Piotr Ciompa wyliczał sukcesy przeprowadzonej restrukturyzacji. Oddział anestezjologii i intensywnej terapii uzyskał II stopień referencyjności, oddział onkologiczny poszerzył zakres oferowanej pomocy, a na oddziale kardiologicznym rozpoczęto wykonywanie zabiegów ablacji 3D. Na ukończeniu jest warta 15 mln zł inwestycja, w której ramach modernizację przejdzie pododdział kardiologii inwazyjnej i utworzony zostanie oddział rehabilitacji kardiologicznej. Zmiany dotknęły też okulistykę i urologię oraz pracownię rtg czy laboratorium. Szpital reaktywował też własną kuchnię”.

Od lat też piszemy o znaczących sukcesach przemyskich lekarzy.

I tu jak sadzę dotykamy sedna problemu. Nie biorę lekarzy w obronę. Pewnie nie wszyscy powinni wykonywać ten zawód, pewnie nie wszyscy radzą sobie ze stresem, ale wydaje mi się, że problem tkwi w systemie służby zdrowia. To on wymaga bardzo głębokiej reformy. Tak, aby te najważniejsze chwile – od przyjęcia pacjenta do szpitala po kontakt z lekarzem były jak najbardziej humanitarne. Reforma to rzecz urzędniczo-administracyjno-polityczna nie medyczna. Oby nastąpiła jak najszybciej.
15 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
redzio3majsię 83.15.6.29 02.01.2019

Ostatnio byłem tam i nasunęły mi się pytania...


Do czego potrzebna jest wersalka w SOR?

Dlaczego lekarze udzielają informacji tak zwięźle, że często jest to niezrozumiałe dla pacjentów i rodzin, są tak nieprzystępni?

Dlaczego na przyjęcie i oczekiwanie na SOR w Przemyślu trwa po kilka - 4-6 godzin?

Dlaczego przy pacjentach w ciężkim stanie są uchylane okna w zimie, ludzie leżą na przeciągach?

Dlaczego na drogach ewakuacyjnych, korytarzach utrzymuje się smród z dymu tytoniowego (pali personel)?

Dlaczego mam wrażenie, że pracownicy są jakby nietykalni - znieczuleni, niemili, opryskliwi i pracują jakby robiąc pacjentom wielką przysługę?

Dlaczego personel jest zajęty jedzeniem posiłków przeznaczonych tylko dla pacjentów?


Nie wiem, ale w prywatnym gabinecie jest inaczej...

user
asdf 37.47.65.138 16:45:52 04-01-2019
Ojciec 80 lat w ciężkim stanie pod oknem w Listopadzie . Jak wpadłem to spocony trząs się i ze łzami w oczach błagał o zamknięcie okna . Tak tam wietrzą . Ciekawe ile ludzi przez to zeszło W tym szpitalu nie ma wenytlacji .
user
erty 37.47.65.138 16:47:03 04-01-2019
O pracowników w 95 procentach zdarzają się wyjątki bije chamstwo , buta , arogancja , ignorancja , podśmiechujki , insuinacjie .
user
PACJENT 31.128.21.73 02.01.2019

Przed kilkoma laty, wykryto u mnie dużego guza, lekarz rodzinny wystawił mi skierowanie (z podejrzeniem raka), do szpitala na dalszą diagnostykę. Na oddział urologiczny przemyskiego szpitala nie zostałem przyjęty, ponieważ lekarze wybierali sobie z kolejki przed drzwiami, tylko tych pacjentów, których już znali z własnych gabinetów prywatnych. Gdy kolejka znikła a ja zostałem sam, interweniowałem u lekarza dyżurnego, ten po obejrzeniu moich wyników, zwrócił się do mnie przez "ty" - chłopie, guz jest tak duży, że gdyby to było coś poważnego, to Ty już byś nie żył. Następnie przy użyciu długopisu pokreślił moje skierowanie i przerobił je na skierowanie do poradni specjalistycznej. Dziś żyję, lecz nie dzięki przemyskim urologom, guz miał 7 cm. i był to typ G-3, czyli najwyższy trzeci poziom złośliwości. Serdecznie dziękuję lekarzom urologom ze Szpitala im. Chopina w Rzeszowie za szybką operację.   

user
Dorota 31.183.138.67 02.01.2019

Kilka miesięcy temu byłam w szpitalu na Przemyskim SOR bylam w tym czasie chora ONK. Przywiozła mnie przyjaciółka pomijając to że powinnam być przyjęta poza kolejnością względu obniżonej odporności ale to szczegół. Przyjechałam z wysoką goraczka ,bajka że ledwo co wysiedzialam prawie 3 h to przy przyjęciu na izbie pielęgniarka nie potrafiła mi pobrać krwi ,pomimo że powiedziałam że mam port naczyniowy to Pani PIELĘGNIARKA zapewne z kilkuletnim stażem stwierdziła że nie ma takiej igły aby mi pograć krew do badania (mamy XXI w ludzie!!) Narobila mi takich siniakow ze mialam je kilka miesięcy ,ale i nic .Czekając na wyniki nastepne 2 ,5h dopytujac kilka razy pomijając już moje osłabienie i zmęczenie, doczekalam się!! Pani doktor nie patrząc wogle na mnie a nie mówiąc już o jakim kolwiek zbadaniu!!! Zapytała tylko zawzięcie pisząc mój wypis z SOR czy pomogło to co mi podała na gorączkę. Masakra pomyślałam przecież nic !!!! Mi nie poddali!!!!!wyszłam bo nie mialam siły już nawet na dowiedzenia.Nikomu nie polecam !!szpitala na Monte Cassino. Pozdrawiam Dorota z Przemyśla. 

user
asdf 37.47.65.138 16:43:15 04-01-2019

Heh . Ja siedziałem 10 godz hahha ahhhaaha . Jak już byłem na stole to zapytano mnie czy się zarejestrowałem i won do rejestracji a tam czy mam ubezpieczenie a ja w szoku z pociętą ręką hahahahhahahahahahha ale był ubaw po pachy .

user
hasler 157.25.108.96 02.01.2019

Za wszystko to dziękujemy PISoBOLSZEWI.


user
Tadeusz 79.191.70.91 02.01.2019
Pan marszałek z Podkarpacia  z kolesiami  i przydupasami zniszczył służbę zdrowia w naszym mieście.Były dwa szpitale,były przychodnie które o dziwo funkcjonowały normalnie .I co się stało.Dla potrzeb Caritasu zlikwidowano szpital miejski.Personel zebrano w jednym szpitalu traktując go jak bydło z warunkami pracy poniżej godności.Stworzono warunki w tym szpitalu do przyjmowania pacjentów  jak do rzeźni a nie do szpitala.Skutki.Zadowolenie Pana Marszałka i sukces PiS.Zgrzytanie zębów mieszkańców Przemyśla i okolic.

Skutki mamy jakie mamy

user
Zbigniew 81.161.203.133 02.01.2019

A powiedźcie mi Państwo, w której dziedzinie naszego życia jest dobrze? W żadnej, i nie pomoże zmiana systemu, bo winnym jest człowiek, którego degeneracja jest coraz bardziej widoczna.  Z jednej strony wszedł na szczyt techniki, technologii, a pod względem moralnym się uwstecznił i w tym świecie nikt i nic nie zmieni tego stanu. Kto ma nadzieję na poprawę, żyje utopią. Czas spojrzeć na życie i cały ten świat z nieco większej perspektywy i szukać rozwiązań gdzie indziej. 

user
Tadeusz 79.191.70.91 02.01.2019

Nieszczęściem naszego miasta w ostatnich latach to wyjątkowe  prostactwo na szczeblu decyzyjnym ,które dzięki niektórym wpływom opanowało  prawie w całości nasze miasto.

To prostactwo  spotkało  się z dokładnie z takim samym na szczeblu regionalnym.

Czego można oczekiwać od środowisk gdzie elementarne zasady człowieczeństwa nie są znane nie mogą być z tej przyczyny realizowane.

user
asdf 37.47.108.31 03.01.2019

Problem tkwi zawsze w ludziach . Na końcu każdego systemu jest człowiek nie procedura czy robot tylko żywy człowiek , który pomaga albo odmawia pomocy umierającemu .

user
oiuyhgtfds 37.47.108.31 03.01.2019
Mojego 80 letniego Ojca ze złamaną czaszka , wylewem . nieprzytomnego nie połozylii na chirurgię na zardzewiałym , łóżku , którego nie dało się regulować , przywiązali bandażami bo szpital nie miał łóżka z pasami . Ojciec pomimo braku opieki po tygodniu zaczął dochodzić do siebie . Na moje pytanie co z tatem . Ordynator parsknął a co nie widać . Odleżyny miał takie ,że palec wchodził w ciało . Po 3  tyg . miał być wypisany . Rano przychodzę a o umiera . nikt mnie nie powiadomił pomimo zostawionych 3 nurmerów  . Zauważyli ,że jest nieprzytomny na porannym obchodzie . Umierał ponad 10 godzin , walczył o każdy oddech , krtań mu się łamała . Obok 92 lentni dziadzia dostał tlen tata nie bo nie zasługiwał wszak już schodził .Latały nad nim muchy cały był w odchodach . Przez 3 tyg był może 1 rehabilitowany . Zaległy mu płyny w płucach . Nadto strasznie się pocił a był listopad , leżał pod oknem . Klimatyzacja w tym szpitalu polega na wietrzeniu nawet w środku zimy bez względu na wszystko . Zawsze jak przyszedłem było otwarte okno a tato błagał aby go przykryć i zamknąć okno . Gdy umierał wpadł orydnator stwierdził zgon i uciekł . Nikt mi nic nie powiedzał nie wytłumaczył . Dorwany stażysta stwierdził rozlegly wylew . Sekcja na moje żądnie nie wykazała żadnego wylewu . Zaraz po śmierci lekarze uciekli a pielęgniarki zamknęly się na klucz .Oczywiście dokumentacji mi nie wydano .Jak panu redaktorowi załatwią w ten sposób kogoś z bliskich niech też napisze ,że zawiniły procedury .
user
zofia 91.246.69.66 11:02:24 13-01-2019

Idź człowieku się leczyć na nogi bo na głowę  już za późno

user
Ola 46.76.28.90 07.01.2019

Też nie umiem tego zrozumieć.

user
lol 188.147.42.57 12.01.2019

Panie Redaktorze jak na humanistę przystało - w punkt!

nr 12/2019
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium