Życie Podkarpackie nr 50/2018 Życie Podkarpackie nr 50/2018

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 349/2018, Sobota 15 grudnia 2018 r., Celiny i Waleriana
Opublikowano
Przemyśl
580 stron księdza Bartmińskiego
Ile razy ksiądz Stanisław Bartmińki przypomina o sobie, tyle razy przed oczami stają mi ludzie renesansu. Tacy co to o świecie, ludziach, historii, sferach niebieskich i jak najbardziej ziemskich chcą wiedzieć jak najwięcej. A przynajmniej tyle, ile się da. Wieloletni proboszcz parafii w Krasiczynie nie chce – w odróżnieniu od swoich poprzedników – zbudować jakiejś ogólnej teorii świata.
fot. Jacek Szwic

Nie szuka kamienia filozoficznego, bo – jak mi się zdaje – już go znalazł. Jego światem jest Krasiczyn i najbliższe okolice. Dla księdza Stanisława to najciekawszy teren poznawczy. Idzie mu to po rodzinie. Profesor Jerzy Bartmiński, jeden z najwybitniejszych polskich językoznawców (prywatnie brat księdza Stanisława), niejednego magistra prześcigał po pięknych okolicach nadsańkich w poszukiwaniu regionalizmów językowych.

Ten kilkuzdaniowy wstęp jest po prostu aktem hołdu dla tytanicznej pracy, jaką po raz kolejny dla społeczności lokalnej wykonał ich duszpasterz. Ukazała się właśnie jego kolejna książka pod tytułem: Krasiczyn, zarys dziejów wsi, gminy i parafii. „Książka księdza Bartmińskiego liczy 580 stron. Autor z benedyktyńską skrupulatnością odnotowuje kolejnych księży związanych z Krasiczynem, kolejnych radnych, nauczycieli, strażaków i sylwetki działaczy społecznych.

Znajdziemy tu informacje o większych i mniejszych wydarzeniach w wioskach gminy, z okresu od początków XIX wieku do dzisiaj. Jest też skrótowe kalendarium ważniejszych dat od 1323 roku. Są wzmianki o życiu religijnym grekokatolików i o Żydach.

Kapitalne są wspomnienia mieszkańców, którzy opowiadają o tym, jak wyglądało życie w książęcym zamku, o tragicznych losach zesłańców na Sybir albo o późniejszych, nie mniej tragicznych czasach, kiedy nocami płonęły okoliczne wioski i ginęli miejscowi” – pisze w najnowszym wydaniu Życia Podkarpackiego Jacek Szwic.

Jeżeli do codziennej pracy duszpasterskiej dodamy działalność ekumeniczną,  społeczną, opozycyjną (niesamowita karta historii w latach osiemdziesiątych ubiegłego stulecia), charytatywną, piśmienniczą; jeżeli dodamy otwartość na ludzi kultury (serial „Plebania” to tylko spektakularny przykład), to postać księdza Stanisława Bartmińskiego urasta do rozmiarów gigantycznych. Za tego giganta to pewnie mi się „oberwie”, ponieważ ksiądz Stanisław to przede wszystkim bardzo skromny i życzliwy człowiek. Życzę niesłabnącej twórczej weny!                   

4 Komentarze
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
Tadeusz 79.191.56.99 05.12.2018

Zdarzają się jednak duchowni w kościele katolickim.

Jest ich niestety co raz mniej

user
Roki 188.146.49.68 13:13:28 10-12-2018

Tadeusz co masz na myśli duchowni i że jest ich mniej? 

user
mk 91.193.208.124 20:03:24 12-12-2018

Rozumiem  ,ze nie lubisz   Kościoła , ale najpierw  się mysi  , a potem  pisze i to  z sensem

user
dionizy 31.128.20.129 05.12.2018

Jak Bardzo się cieszę że mogłem księdza zobaczyć.

W Sieniawie ksiądz przygotowywał mnie do 1 Komunii Świętej.

Kościół w Sieniawie i cała Sieniawa to się tak zmieniła  że na pewno ksiądz by nie poznał.

Jeżeli by ksiądz był w Sieniawie to zapraszam

nr 50/2018
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium