Życie Podkarpackie nr 48/2016 Życie Podkarpackie nr 48/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 339/2016, Niedziela 4 grudnia 2016 r., Barbary i Piotra
Opublikowano
Region
Hejt nasz powszedni
Nad Andrzejem Pągowskim zebrały się ostatnio czarne chmury. Pracował sobie spokojnie nad znakiem graficznym dla województwa pomorskiego, kreślił, rysował, dumał i kombinował. Jak to grafik pracujący nad logo. Wreszcie po kilku miesiącach pracę zakończył, efekty przedstawił zleceniodawcy i kolejny znak dopisał do swego, przebogatego portfolio. I chyba nie spodziewał się, że takie ogromne poruszenie jego ostatnia praca wzbudzi.

Okazało się bowiem, że nie tylko mieszkańcom Pomorza logo to się nie spodobało, ale już w internecie powstał wręcz społeczny ruch walki z nowym znakiem ziemi gdańskiej, w który zaangażowali się zupełnie bezinteresownie także mieszkańcy Mazowsza, Małopolski czy nawet Kielecczyzny. Wszystkich połączyła łatwość, z jaką można w sieci mieszać z błotem absolutnie każdego. Hejterzy, jak dawni myśliwi, penetrują zasoby polskiego netu, szukając jakiejś godnej ustrzelenia zwierzyny. A jeśli zwierzyna ma znane nazwisko, to już w ogóle świetnie, bo to gwarantuje, że ich pełne gorzkiego jadu teksty przeczyta wielu im podobnych łowców. Bo też chyba jest tak z hejtem, że uprawia się go nie dla idei, ale dla innych braci w tym rzemiośle. Nikt bowiem tak nie doceni nienawistnych komentarzy jak inny hejter.

Na Pągowskiego rzucili się tłumnie, bo logo, które zaprojektował, okazało się bardzo proste. Właściwie jest to jeden symbol (kolorowy wykrzyknik) i jedno słowo („pomorskie”). Ta prostota zadziałała na wielu jak płachta na byka, bo jakże to? Za parę kresek brać takie pieniądze? Przecież ja bym sam lepsze zrobił w programie Paint – pomyślał niejeden oburzony. Oczywiście żaden z rozsierdzonych krytyków raczej nie wie, na czym tak naprawdę polega praca grafika. Że znak graficzny to nie jest przypadkowa kreska, tylko próba znalezienia najlepszego skrótu, który będzie się wyróżniać na tle setek innych. No ale tego hejter wiedzieć nie musi...

Jak wiadomo, internetowy hejt jest naszym sportem narodowym, więc właściwie cała ta sytuacja nie powinna mnie dziwić. A jednak zawsze zaskakuje mnie to, ile energii niektórzy potrafią poświęcić na słowną agresję. I tak sobie myślę, że kiedyś to przecież musi się skończyć, bo trudno mi uwierzyć, że na narastającą nienawiść będę patrzył aż do końca życia.
2 Komentarze
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
se7en 46.212.59.88 25.04.2015

Andrzejku drogi, piłeś? Nie pisz!

user
alw 83.24.11.96 26.04.2015

Szanowny Autorze uogólnianie bywa czasem głupie, napisał Pan "Oczywiście żaden z rozsierdzonych krytyków raczej nie wie, na czym tak naprawdę polega praca grafika.", z czego wnioskuję iż albo nie czytuje Pan forów projektantów, albo je Pan był raczył pominąć milczeniem, jako nie pasujące do owego uogólniania. A na forach sporo konkretów merytorycznych padło.


Dlaczego jednak oprócz tego mamy ostry hejt? Przyczyna nadzwyczaj prozaiczna - w Polsce wprowadza się znak do obiegu na prościutkiej zasadzie - dajemy znak i rzucamy kwotę, na ogół nie za znak a dużo szersze opracowanie, ale kto by się tym przejmował. No i mamy gotowy zapalnik afery.

nr 48/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium
Sonda
Prezenty z okazji mikołajek lub pod choinkę...
  • Kupuję on-line
  • Wynajduję w małych sklepikach lub centrach handlowych
  • Stawiam na bony podarunkowe
  • Sam tworzę