Życie Podkarpackie nr 42/2018 Życie Podkarpackie nr 42/2018

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 295/2018, Poniedziałek 22 października 2018 r., Filipa i Kordulii
Opublikowano
Nie dziwi nic
Usłyszałem ostatnio w radio, że na Białorusi dochodzi do zbiorowego święcenia jaj, jeszcze przed ugotowaniem. W dalszej kolejności jaja takie sprzedawane są w sklepach, z adnotacją na opakowaniu, że to już poświęcone. Wcale mnie to nie dziwi. Działanie takie jest po prostu ekonomiczne, a ponadto zgrabnie wpisuje się w proces postępującej globalizacji. Podobnie jak globalizacja, postępuje pomysłowość ludzka, która nie zna granic.
Szczególną aktywność można zaobserwować w tak nikczemnej dziedzinie, jaką jest okradanie aut. Dawniej spece z tej ciemnej strony mocy włamywali się przy użyciu tradycyjnych sposobów, używając łomów i drutów. Ale nastała elektronika, a wraz nią nowe patenty. Pewien Pomysłowy Dobromir ze Śląska kupił za 200 zł skaner pasm radiowych. Przy jego pomocy zagłuszał piloty samochodowe, znając częstotliwości, na jakich nadają one sygnał w konkretnych markach samochodów. Kierowca wysiadał i zamykał auto pilotem, ale ten nie słuchał, bo po prostu ogłuchł. Zawartość samochodu, otwartego i bez uzbrojonego alarmu, była już łatwym łupem dla złodzieja. Sprawcę tej innowacyjnej techniki schwytano, a policja poradziła, by sprawdzać klamką, czy bryka jest zamknięta. Pomysły takie też nie powinny nikogo dziwić, biorąc pod uwagę galopujący postęp technologiczny we wszelkich dziedzinach. Nie powinien także budzić zdumienia rejs dookoła świata finansowany z budżetu państwa. Polska Fundacja Narodowa ma wydać na ten cel ok. 20 mln zł. Jacht został już kupiony za ok. 5 mln zł we Francji. Załoga, pod dowództwem Mateusza Kusznierewicza ma pływać po morzach i oceanach i otrzymywać za to wynagrodzenie 200 – 800 zł dziennie. Przez 3 lata, bo tyle ma trwać rejs „Polska 100”, promujący nasz kraj. Można by, idąc dalej, wspomnieć o tym, co się ostatnio dzieje w polityce, ale po co? Tutaj nic już nikogo nie zdziwi. Idzie wiosna i to chyba jest najważniejsze. Sterty śniegu i ciepłe ciuchy idą w zapomnienie, dzień robi się dłuższy, ptaki zaczynają śpiewać. Nie ma w tym nic dziwnego, że na styku zimy i wiosny pojawiają się wciąż urzekające sceny. Termometr podskoczył gwałtownie w górę i wypędził naród na świeże powietrze. Nie wszyscy wchodzą po tej drabinie ciepła szczebel po szczeblu. Idzie para, pchając wózek z maleństwem. Ona – w kurtce puchowej z futrzanym kołnierzem. On – tylko w spodniach i butach, goły od pasa w górę. Uśmiechnięty, z papierosem w zębach. Nie ma się co dziwić. Opala się. Ptaki też różnie odbierają tę gwałtowną woltę w przyrodzie. Dzięcioł z uporem maniaka stuka w płat słoniny. Nic dziwnego. Zakodowany jeszcze na tryb zimowy, a tutaj trzeba wymienić opony na letnie. Bociany to pojęły w lot i przyleciały. Obserwują z uwagą biegi, motory, spacery i rowery. Jeszcze nie wiedzą, że to niedziela wolna od handlu. W tym dziwnym świecie nic już nie dziwi.
0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 42/2018
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium