Życie Podkarpackie nr 49/2016 Życie Podkarpackie nr 49/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 342/2016, Środa 7 grudnia 2016 r., Marcina i Ambrożego
Opublikowano
Region
San, czyli biała zawiesina
Przemyscy wędkarze alarmują: każdego roku na wiosnę, po większych opadach, Sanem płynie biała zawiesina. Ich zdaniem źródłem zanieczyszczenia jest położona koło Dynowa żwirownia. „W Przemyślu, czyli sześćdziesiąt kilometrów od tej żwirowni, woda przypomina białą zawiesinę. W Dynowie jest jeszcze gorzej. Tam jest maź” – mówi Robert Wrona, wędkarz z Przemyśla z trzydziestoletnim stażem.

„W Sanie nie ma ryb! Tarła zostały rozbite. Zarybianie jest minimalne. Jesteśmy bezradni” –   potwierdza dyrektor biura przemyskiego oddziału Polskiego Związku Wędkarskiego Bogumił Antoniewski. „Proszę sobie wyobrazić tysiące metrów sześciennych płukanego kruszywa tuż nad brzegiem rzeki. Przecież nie ma takiej możliwości, aby do rzeki nie przedostały się nieczystości. 30 marca wystąpiliśmy do marszałka województwa podkarpackiego o cofnięcie pozwolenia wodnoprawnego dla zakładu w Obarzymiu. Czekamy na odpowiedź” – dodaje.

To dwa cytaty z tekstu Mariusza Godosa: Woda w Sanie przypomina białą zawiesinę! Z dzisiejszego wydania Życia Podkarpackiego (str. 15). Od dwudziestu lat z okładem katujemy dzieci w szkołach problematyką ekologiczną. Wypuściliśmy w świat jedno pokolenie, które przynajmniej teoretycznie powinno rozumieć, dlaczego musimy dbać o Ziemię, lasy, rzeki, czyste obejścia. Zarządzający wspomnianą żwirownią raczej nie odrobili lekcji.

2 Komentarze
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
Zenek G. 77.254.36.9 23.04.2015

Proszę wode zbadać a pozniej oskarżać !!!

Według mnie te zawiesiny są to pomyje szamba od ludzi ktorzy nie maja dostepu do kanalizacji a no i nadmiar ze szamba idzie najpierw do malych rzek a gdy spadnie wiekszy deszcz no to do sanu.Pozdrawiam (purmistsza) Dynowa  ktory chcial odłączyć   bartkowke aby nie robić kanalizacji gdyż koszty duze i kasa poszla na betonowy komunistyczny rynek.Tak się dba o przyrode w Dynowie o San.

user
urodzony dawniej 212.106.18.201 23.04.2015

Panie Wilgucki, co Pan wypisuje?  ("Od dwudziestu lat z okładem katujemy dzieci w szkołach problematyką ekologiczną. Wypuściliśmy w świat jedno pokolenie, które przynajmniej teoretycznie powinno rozumieć, dlaczego musimy dbać o Ziemię, lasy, rzeki") To jak to pokolenie "dba" o przyrodę zobaczy Pan wychodząc z siedziby redakcji "ŻYCIA" i udając się na pobliskie betonowe schodki wiodące od Wybrzeża JPII nad rzekę. Takiego SYFU jak biesiadująca tam młodzież nie robi nikt ze starszych pokoleń mieszkańców miasta. Totalnaroganci, chamy i

nr 49/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium