Życie Podkarpackie nr 46/2017 Życie Podkarpackie nr 46/2017

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 322/2017, Sobota 18 listopada 2017 r., Anieli i Romana
Opublikowano
Handel w niedzielę – tak czy nie?
NSZZ Solidarność forsuje pomysł zakazu handlu w niedzielę. Główny argument: pracownicy mają prawo do odpoczynku, zwłaszcza osoby zatrudnione w dużych centrach. Oczywiście oprócz argumentu związkowego, sprawa nabrała także znaczenia ekonomicznego, socjologicznego, etycznego czy wręcz religijnego.

Zwolennicy pomysłu Solidarności podkreślają aspekt prorodzinny. Skoro prze cały tydzień ludzie zasuwają od świtu do nocy, to przynajmniej w siódmym dniu tygodnia powinni mieć czas dla siebie, rodziny, najbliższych, dzieci. Zyskują także możliwość spokojnego realizowania praktyk religijnych.

Ponadto związkowcy utrzymują, że zamknięcie wielkich centrów nie wpłynie na ich kondycję ekonomiczną. Podobno wręcz przeciwnie. Zakupy skumulują się w sobotę lub innych dniach tygodnia albo przeniosą się do małych sklepików osiedlowych.

W niedzielę mają je obsługiwać właściciele lub pracownicy na preferencyjnych warunkach. 

Przeciwnicy pomysłu Solidarności obawiają się spadku obrotów centrów handlowych i zwolnień pracowników. Bardzo dużo osób właśnie ze względu na intensywną pracę przez cały tydzień zakupy zostawia na niedzielę. Nadaje im często charakter rodzinnego spędzania czasu, bo współczesne centra to nie tylko bieganie po sklepach, ale także miejsca wypoczynku, relaksu, kawiarnie, restauracje, kina. Cała infrastruktura – zdaniem przeciwników pomysłu zakazu handlu w niedzielę – jest jak najbardziej prorodzinna. A osoby poważnie traktujące swoją wiarę na pewno wykroją godzinę na praktyki religijne.

Spór jest bardzo trudny do rozstrzygnięcia. A Państwo jakie mają zdanie? Kupować czy nie kupować w niedzielę? 

10 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
ola 91.125.78.161 08.09.2017

Ja proponuję zdelegalizować tygodnik Zycie Przemyskie ponieważ jest stronnicze i nie obiektywne. Ponadto cenzoruje wypowiedzi czytelników w myśl politycznej poprawności. Mam na dzieje ze po repolonizacji mediów w Polsce wiele zmieni się w naszym kraju a niemieckie media nie będą dominowały na polskim rynku medialnym.

user
hasler 157.25.108.96 11:31:46 08-09-2017

Ja proponuję zdelegalizować PISoBOLSZEWICKĄ zorganizowaną grupę miernot,oszustów i złodziei.


I jej organy propagandowe KC PIS : wŚmieci i inne gadzinówki.

user
hasler 157.25.108.96 11:40:35 08-09-2017
user
ola 91.125.78.161 08.09.2017

Życie Podkarpackie.


Historia z Wikipedii.

Tygodnik powstał 8 listopada 1967, z inicjatywy lokalnego PZPR jako „Życie Przemyskie”. Wybór daty był nieprzypadkowy, gdyż partia chciała w ten sposób uświetnić przypadającą wówczas rocznicę wybuchu rewolucji październikowej. Pierwszy numer pod redakcją Zbigniewa Ziembolewskiego niemal w całości był poświęcony obchodom wspomnianego wydarzenia .

„Życie Przemyskie” aż do 1979 miało charakter tygodnika społecznego, a przynajmniej takie określenie zawierała czołówka gazety. Pełniła ona wówczas rolę tuby propagandowej władz miasta – poniekąd było to jednak usprawiedliwione faktem, że tytuł przez kilka pierwszych lat był nie przynosił zarobku, a deficytowy wówczas papier, na którym był drukowany był formą przyznawanej pomocy ze strony wydawcy – RSW Prasa-Książka-Ruch.


user
hasler 157.25.108.96 11:34:15 08-09-2017
Typowa manipulacja PISoBOLSZEWICKIEGO POżytecznego idioty:

Tygodnik powstał 8 listopada 1967, z inicjatywy lokalnego PZPR jako „Życie Przemyskie”. Wybór daty był nieprzypadkowy, gdyż partia chciała w ten sposób uświetnić przypadającą wówczas rocznicę wybuchu rewolucji październikowej. Pierwszy numer pod redakcją Zbigniewa Ziembolewskiego niemal w całości był poświęcony obchodom wspomnianego wydarzenia – na łamach pojawił się nawet pierwszy konkurs dotyczącej wiedzy o rewolucji. Podobnie jak dzisiaj tygodnik kosztował 2 złote, liczył jednak 8 stron i został wydrukowany w 5 tysiącach egzemplarzy. Dla porównania „Nowiny Rzeszowskie” kosztowały wówczas 50 groszy. Przez pierwszych kilka lat „Życie Przemyskie” miało charakter gazety miejskiej, skupiając się głównie na opisywaniu wydarzeń mających miejsce w Przemyślu. Wysoka cena sprawiła, że była kupowana głównie przez zamożną ludność.

„Życie Przemyskie” aż do 1979 miało charakter tygodnika społecznego, a przynajmniej takie określenie zawierała czołówka gazety. Pełniła ona wówczas rolę tuby propagandowej władz miasta – poniekąd było to jednak usprawiedliwione faktem, że tytuł przez kilka pierwszych lat był nie przynosił zarobku, a deficytowy wówczas papier, na którym był drukowany był formą przyznawanej pomocy ze strony wydawcy – RSW Prasa-Książka-Ruch.

Pomimo silnych nacisków partyjnych związanych przede wszystkim z narzucaniem tematyki w następnym roku nakład tygodnika przekroczył 8 tysięcy. W 1972 roku było już 10 tysięcy, by w połowie lat siedemdziesiątych osiągnąć stabilną przez długi czas liczbę 15 tysięcy. Największą popularnością „Życie Przemyskie” cieszyło się na początku lat 80., kiedy to sprzedawało się średnio w 28 tysiącach egzemplarzy. Rekord padł w grudniu 1980, kiedy to sprzedało się 31120 egzemplarzy. Zwroty w tych latach przeciętnie wynosiły ok. 4%, a w czasach szczytowej popularności spaść do 0,4%. Prawdopodobnie było to spowodowane brakiem konkurencji. Jednocześnie dużą popularnością cieszyły się stałe rubryki: Z urzędu stanu cywilnego, Zza kratek czy dość kontrowersyjne wówczas Podkasane Dziewczyny – cykl fotografii mający poniekąd kontynuację we współczesności. Bogata i różnorodna zawartość równoważona była bardzo długim, nawet jak na standardy tygodnika, cyklem redakcyjnym. Od zamknięcia numeru do ukazania się go w sprzedaży mijało 9 dni, dziennikarz musiał zaś czekać na wydrukowanie tekstu 15 dni. Mankament ten zniknął dopiero w latach 90.

Kluczowym dla tygodnika okresem była połowa lat 70. i reforma terytorialna kraju, która sprawiła, że z periodyku lokalnego przekształciła się w medium wojewódzkie. Reforma sprawiła, że tytuł docierał do wszystkich gmin województwa. Kolejnym przełomowym momentem był upadek PRL-u. W 1991 roku, po zakończeniu działalności przez Komisję Likwidacyjną RSW tytuł zaczął być wydawany pod egidą spółki Ziemia Przemyska. 10 procent udziałów trafiło do Urzędu Miejskiego. Rok później już całość udziałów należała do trzech założycieli spółki, którzy pozostają niej oraz w redakcji do dziś: Mikuły, Gwiazdonia i Wilguckiego.

W styczniu 1999 roku w związku z kolejną zmianą administracyjną tygodnik zmienił swoją nazwę – zaczął ukazywać się jako „Życie Podkarpackie”. Zmiana nazwy pociągnęła za sobą również zmianę szaty graficznej, która na dobrą sprawę utrzymała się do dziś. Logo – niebiesko-czerwony napis „Życie podkarpackie” – jest bezpośrednim rozwinięciem poprzedniego. Zachowanie ciągłości tego typu pozwoliło zmienić nazwę bez utraty czytelników. Nie bez znaczenia był tu również lokalny charakter tygodnika i przyzwyczajenie do niego czytelników.

Lata 90. to kolejne zawirowania w nakładzie. Początkowo mały, systematycznie rósł – 1995 rok to 12 tys., potem kolejno: 14, 17, 19, 20 i w końcu 24 tysiące egzemplarzy na przełomie wieków. W porównaniu do czasów PRL-u znacznie wzrosła stopa zwrotu – w różnych okresach zwracano ok. 15–20%. Teraz wynosi 40%.

Na pewno przyczyniło się do tego pojawienie się konkurencji – największą dla „Życia” są i były „Nowiny”. Są one gazetą regionalną ukazującą się codziennie od poniedziałku do piątku, od ponad 50 lat na terenie województwa podkarpackiego oraz części wschodniej województwa świętokrzyskiego. To obecnie najchętniej czytany dziennik na Podkarpaciu. W konkurencji z nim zaletą „Życia” jest jednak bardziej lokalny charakter, który sprawia, że zyskał on sobie dobrą pozycję przede wszystkim dla miejscowych, małych przedsiębiorców – i jak twierdzi redakcja – ci, obok lokalnych dystrybutorów większych firm są głównymi reklamodawcami. Drugą grupą są drobni, indywidualni ogłoszeniodawcy, którym zależy przede wszystkim na dotarciu do lokalnych interesantów. Także ci częściej wybierają Życie.

Dziś gazeta osiągnęła nakład rzędu 14 tysięcy, zatrudniając około 15 osób.

„Życie Podkarpackie” często stawia się w roli patrona mediowego imprez kulturalnych w Przemyślu. Wystarczy wymienić tu m.in. Dni Przemyśla czy chociażby Wielkie Manewry Szwejkowskie. Da się również odczuć aktywną postawę tygodnika w promowaniu lokalnej kultury i sportu. Działy te (szczególnie ten ostatni) zajmują w gazecie stosunkowo dużo miejsca.


user
Z 5.184.231.99 08.09.2017

Co ta ,,S" zrobiła dobrego ludziom?

user
soia 94.40.75.201 22:01:05 10-09-2017

Odpowiedź na to pytanie jest o tyle oczywista, co z deka niesmaczna, a brzmi ona - GÓWNO!!!

user
Leszek 81.161.203.118 08.09.2017

W pierwszej kolejności to należy zlikwidować umowy śmieciowe pracownikom w handlu a potem debatować nad wolnym czasem w niedziele i święta.Kapitalizm{czas to pieniądz}13zł brutto.Musimy pracować żeby pod mostem nie wylądować.

user
jużpoPO 185.18.135.126 09.09.2017

Ten Towarzysz o numerze IP... lokalizacja Babimost wkurwia mnie już!

user
Adrianna 195.39.196.253 26.09.2017

dziękuję :)

Sonda
Czy bierzesz udział w obchodach Święta Niepodległości?
  • Tak, zawsze
  • Tak, czasami
  • Nie, nigdy
nr 46/2017
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium