Życie Podkarpackie nr 29/2017 Życie Podkarpackie nr 29/2017

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 206/2017, Wtorek 25 lipca 2017 r., Jakuba i Krzysztofa
Opublikowano
Dwa sześćdziesiąt sześć
Można sobie wyobrazić następujący przebieg wydarzeń. Obywatel ponosi regularne opłaty. Prąd, gaz, woda, śmieci, telefony, podatki, ZUS, czynsz, kredyt, radio/telewizja/satelita, internet i czort wie co jeszcze. W gąszczu tych wszystkich terminów, opłat i spłat, dopłat i wypłat gubi się nagle na moment. Jak Chuck Norris zaginiony w akcji. Wychwytuje to jednak wredny komputer. To elektroniczne zwierzę jest bezlitosne i nieczułe na żadne sentymenty. Jak dopadnie – zagryzie. Nie podaruje.
Tak więc to arcydzieło ludzkiej pomysłowości, szpicel najnowszej generacji śledzi uważnie każdy ruch obywatela. I nagle okazuje się, że ten spóźnił się z opłatą należności. Zaniedbał termin. Wpłacił za późno coś tam. Jednak komputer nie śpi jak stróż na nocnej zmianie. Liczy. Generuje odsetki. Wynik: 2,66 zł. Komunikat ten dociera do urzędniczki, z kompem przed własnym obliczem. Odnotowuje ona fakt zwłoki w płatności i naliczone odsetki. Nie wiadomo, czy czyni to z bezlitosnym uśmiechem, czy z miną beznamiętną. Czyni to w ramach obowiązków służbowych. Przetwarza więc tę informację dalej. Rozpoczyna się mozolna wędrówka wezwania do zapłaty 2,66 zł w przestrzeni. Pani drukuje wezwanie do zapłaty, pakuje je do koperty, zakleja i przekazuje do dalszej obróbki. Całość jest starannie dopracowana.
Podróż tej koperty to nie chaotyczna, pełna przygód wędrówka błazeńskiej rybki z superprodukcji filmowej Gdzie jest Nemo. Tutaj wszystko dopięte jest na ostatni guzik. Wezwanie zostaje zarejestrowane. Za murami placówki trafia już w inne ręce. Doręczycieli. Na poczcie czeka już kolega tego komputera z urzędu. Też komputer. On wie, jak to 2,66 ogarnąć. Pani na poczcie czyni swoją powinność. Przesyłka musi być doręczona. Iluzoryczny pociąg z kopertą zatrzymuje się więc na kolejnych stacjach, aż wreszcie trafia do torby listonosza. Wezwanie do zapłaty znów przebywa w ciemnościach, niepewne swego losu. Ludzie schodzą z drogi, gdyż listonosz jedzie, a nie ma blisko. Parę kilometrów. Przy okazji wiezie też inne koperty, aby naszej bohaterce nie było smutno. W końcu dociera do celu. Dzwonek do drzwi.

Otwiera uśmiechnięty obywatel. Listonoszowi praca milsza, gdy ludzie się cieszą. – Przesyłka urzędowa, proszę pokwitować – zagaja doręczyciel. – Proszę bardzo – odpowiada adresat w osobie sympatycznego obywatela. Koperta ujrzy znów światło dzienne. Światło padnie też na wezwanie do zapłaty. Pod rygorem wszczęcia postępowania egzekucyjnego. Obywatel czyta. Wyraz jego twarzy jest nieokreślony. Dwa złote sześćdziesiąt sześć groszy. Liczy: czas pracy urzędnika, serwis komputera, prąd, czas pracy obsługi pocztowej, praca listonosza, benzyna do samochodu listonosza, papier na kopertę i wezwanie. Koszty przesyłki. Obywatel siada zadumany. Gdyby wiedział, ile osób zapędził do roboty przez swoje zaniedbanie, nie dopuściłby do zwłoki w płatności. Przecież wie, kto za to wszystko płaci. Społeczeństwo. Nie można czekać. Komputer uśmiecha się złośliwie, gdy klika przelew na 2,66.

Sonda
Czy wiesz jak jeździć po rondzie turbinowym?
  • Tak
  • Nie
nr 29/2017
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium