Życie Podkarpackie nr 29/2017 Życie Podkarpackie nr 29/2017

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 205/2017, Poniedziałek 24 lipca 2017 r., Kingi i Krystyny
Opublikowano
Świadectwo z paskiem
Kiedy nadchodzi koniec roku szkolnego, rozdawane są świadectwa. To czas szczególny. Uczeń czeka z nadzieją na ten dokument, przy okazji radując się z nadchodzących wakacji, których pragnie jak kania dżdżu. Ten czas rozliczeń różne ma oblicza. Są banki, które za wysoką średnią oferują pomnażanie odsetek od zgromadzonych wkładów. Niektóre wybrane sieci supermarketów wprowadzają bonusy przy sprzedaży. Za piątkę – pięć złotych, za szóstkę – sześć.

Należy to rozumieć w ten sposób, że przy zakupie towaru trzeba okazać świadectwo, co już może wywołać rumieniec na twarzy nie tylko ucznia, ale i sprzedawcy. Któż bowiem nie przeżywał tych chwil związanych ze świadectwem, w sposób sobie wiadomy. Nie za każdym razem widniały tam bowiem same szóstki i piątki. Bywało tak, że szła trója za tróją, aż tu nagle – bum! Piątka! Z wychowania fizycznego. Już średnia szła w górę. W czasach, kiedy skala ocen oparta była na systemie 2 – 5, a w ławkach szkolnych stacjonował kałamarz, taka piątka w wuefu mogła nieźle namieszać. Poziom wyznaczał skok przez kozła na korytarzu szkolnym i przewrót w przód na rozłożonym tam materacu. Tymczasem w kałamarzu spoczywał atrament. Pióro ze stalówką w nim umaczane nanosiło  pismem ręcznym literki i cyferki na papier. Liniowany i kratkowany. Dzięki takim żmudnym zajęciom każdy umiał z grubsza pisać, a przy okazji czytać, to co sam nagryzmolił. Dzisiaj różnie z tym bywa. Niektórzy po wyższych studiach mają problem z pisaniem ręcznym i nie chodzi tu o kaligrafię. Za to palcowanie na laptopie czy tablecie wychodzi im wybornie. Istnieje duża szansa, że to się zmieni w związku z wprowadzaną reformą edukacji. Wraca stary, sprawdzony system oświatowy. Można i tak. Jeśli wróci atrament, pióro i stalówka, to pióro może być wieczne, co symbolizować może konieczność wiecznej edukacji. Świadectwo to zawsze czas oczekiwania poprzedzony heroiczną walką o średnią. Próba sił między uczniem i nauczycielem. Od tego, co tam wpisano, zależy często, czy zainteresowany dostanie rower, pojedzie na wycieczkę zagraniczną, czy też pójdzie do kina albo na uroczyste lody. W skrajnym przypadku może liczyć na połajankę. Z czasów, kiedy używano atramentu i stalówek, znane są przypadki stosowania chłosty za repetowanie w klasie. Dzisiaj w dobie wychowania bezstresowego ten średniowieczny system nie tylko nie jest polecany, ale wręcz zakazany. Dochodziło bowiem do pewnej jawnej sprzeczności. Z jednej strony był uczeń, który jako prymus miał same piątki i świadectwo z jednym tylko czerwonym paskiem, z drugiej zaś ten, co miał same dwóje i kilka czerwonych pasków. Na tyłku – za karę i brak promocji do następnej klasy. Słusznie więc czerwony pasek kojarzy się dzisiaj jedynie z nobilitacją. Dzieci idą odświętnie ubrane, niosą kwiatki dla nauczycieli i odbierają świadectwa. Niektóre schodzą potem na podwórko za szkołą, siadają na murku i palą papierosy. Zdarza się. Przecież trzeba to wszystko omówić i przedyskutować.

0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
Sonda
Czy wiesz jak jeździć po rondzie turbinowym?
  • Tak
  • Nie
nr 29/2017
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium