Życie Podkarpackie nr 49/2016 Życie Podkarpackie nr 49/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 346/2016, Niedziela 11 grudnia 2016 r., Damazego i Waldemara
Opublikowano
Cicha ekonomia
Ostatnie dni przyniosły pozornie błahą informację, dotyczącą oszczędnego trybu życia, jaki prowadzi telewizyjny redaktor Jarosław Kuźniar. Otóż był on łaskaw pochwalić się na Twitterze, że udało mu się w znaczący sposób zredukować koszty pobytu w USA dzięki genialnemu w swej prostocie pomysłowi. Otóż zamiast zabierać z Polski do samolotu cały rodzinny ekwipunek, nabył drogą kupna potrzebne mu przedmioty już na amerykańskiej ziemi, zaś przed powrotem do ojczyzny po prostu oddał je w sklepie, jako niespełniające jego oczekiwań. Dzięki temu nie tylko skorzystał z różnych amerykańskich produktów, ale też nie zapłacił za nie złamanego centa.

Niestety, choć oszczędził sporo gotówki, okazało się, że ten naiwny wpis kosztował go jednak wiele. Bowiem nie tylko dziennikarze z konkurencyjnych mediów, ale też i zwykli użytkownicy internetu zgodnym chórem wyśmiali zapobiegliwość redaktora. Na różnych stronach zaczęły się mnożyć skierowane do pana Jarosława coraz bardziej śmiałe propozycje szukania oszczędności, wśród których odzyskiwanie zużytego papieru toaletowego jest najmniej wyszukaną. 

Chętnie bym się włączył w te powszechne podśmiechujki z redaktora, bo to temat bardzo wdzięczny. Jednak jeśli dobrze się zastanowić, sprawa okazuje się nie tak całkiem prosta.

Redaktor Jarosław spotkał się z sarkastyczną krytyką za swą dumę z pewnego rodzaju kradzieży, której dokonał. Korzystanie z jakiegoś dobra i uchylanie się od należnej za to zapłaty jest bowiem kradzieżą. 

Nie był jednak on w tym osamotniony, bo trzeba pamiętać, że podobne praktyki mają miejsce na co dzień, co potwierdzi ogromna część rodzimych handlowców, do których co rusz trafiają klienci, próbujący oddać zużyte przez siebie ubrania, buty i sprzęty domowe. Chyba tylko w branży spożywczej takie zwroty nie mają miejsca (technicznie są bowiem trudne, skoro produkt został już przez nabywcę spożyty i włączony w jego cielesną substancję). Jednak wszyscy ci ludzie (a i redaktor pewnie też) chyba nie mają poczucia, że dokonują kradzieży. Oni raczej uważają, że są oszczędni.

Do oszczędności namawiają nas nie tylko rodzice i szkoła, ale też poważne instytucje państwowe czy publiczne. Warto pamiętać jednak, że czyjaś oszczędność jest dla kogoś innego stratą i dzieje się tak zawsze, nie tylko w przypadku nieszczęsnego redaktora. Gdybyśmy wszyscy naprawdę zaczęli oszczędzać prąd, gaz czy artykuły konsumpcyjne, gdybyśmy zaczęli kupować tylko te rzeczy, które są nam realnie potrzebne, to pewnie cały nasz świat by zadrżał w posadach.

Mamy tu zatem jasny konflikt interesów: nabywca chce oszczędzić, zaś sprzedawca i producent chcą zarobić. Ten odwieczny dylemat został jakoś rozwiązany przez umowę społeczną, zwaną ekonomią, dzięki której sprzeczne interesy obu stron są realizowane na zasadzie kompromisu. Kompromis ten jednak działa dzięki temu, że się go nie poddaje głośno w wątpliwość. Tego niestety nie zrozumiał redaktor Jarosław. Co tylko potwierdza znaną tezę, że telewizja i mądrość nie idą w parze.

0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 49/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium