Życie Podkarpackie nr 33/2017 Życie Podkarpackie nr 33/2017

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 230/2017, Piątek 18 sierpnia 2017 r., Heleny i Bronisławy
Opublikowano
Perpetuum mobile
W 1924 roku, w Szwajcarii, dochodzi do spisku. Czołowi producenci żarówek zawierają tajne porozumienie, którego celem jest celowe postarzanie produktów. Potentaci dochodzą do wniosku, że jeśli żarówki dłużej świecą, to klienci rzadziej je kupują. Postanawiają więc, że trzeba produkować żarówki, które wytrzymają tylko około tysiąca godzin świecenia, by potem się przepalać. Ustalone są nawet kary, dla tych, którzy będą produkować żarówki trwałe i wytrzymałe. Kartel, który rozpoczyna ten proceder, przybiera nazwę Phoebus, a jego działalność przerywa druga wojna światowa. Zmowa ta jest dzisiaj podawana jako podręcznikowy przykład postarzania produktów.
Niektórzy, czytając dzisiaj te słowa, zastanawiają się, jak długo świecą żarówki w ich domach. Powraca więc pytanie, czy nie jest aby tak, że producenci pralek, lodówek czy telewizorów i telefonów komórkowych tak  majstrują, by sprzęty szybciej się psuły, a co za tym idzie, były wymieniane na nowe. Cezary Kowanda zajął się tym tematem w materiale pt. Albo tanio, albo porządnie (Polityka, nr 22/2017). Ponieważ klienci skarżą się na częste awarie sprzętów domowych, specjalna komisja przy Parlamencie Europejskim wzięła pod lupę sprzęt sprzedawany w Unii. Paradoksem jest bowiem to, że z jednej strony producenci zachwalają niezawodność swych produktów, a z drugiej namawiają na dodatkową, płatną ochronę po okresie gwarancyjnym.
Oznaczałoby to, w domyśle, że żywot maszyny jest zaplanowany na krótki czas. Jak zwykle zdania są podzielone. Producenci twierdzą, że wytwarzają dobrze i solidnie. Zrzeszenia konsumentów cytują zaś konsumentów, którzy skarżą się, że urządzenia psują się i zużywają szybciej niż dawniej. W efekcie częściej wymieniamy pralki, lodówki czy telewizory. Niemcy podają swoje statystyki. W 2004 r. 3,5 proc. sprzętu dużego AGD wymieniane było po 5 latach z powodu awarii, a w 2012 r. było to już 8,3 proc. Wynika z tego, że solidność niemieckich produktów to już mit. Pewien uzdrowiciel AGD powiedział mi, że lepiej trzymać starą pralkę i ją reperować, bo nowa rozkraczy się po kilku miesiącach. I komu tu wierzyć?
Marzenia nieuchronnie kierują się w stronę „perpetuum mobile” – hipotetycznej maszynie, która, wbrew zasadom fizyki, mogłaby pracować w nieskończoność. Próby skonstruowania takiego cuda podejmowano już w XIII wieku, a szczyt zainteresowania tą koncepcją to XVI i XVII wiek. Gdyby tak wyprodukować np. pralkę, która będzie służyć naszym wnukom i prawnukom. Taka pamiątka umacniałaby więzi rodzinne lepiej niż album ze zdjęciami. Wspomnienia, kto, co i kiedy w tej pralce prał i z jakim skutkiem, byłyby wiecznie żywe. Jest tylko jeden mankament. Pralka taka i jej podobne maszyny rozłożyłyby na łopatki cały handel i usługi, a ludzie utraciliby coś szczególnego. Radość z kupowania nowych rzeczy. Pewnie dlatego „perpetuum mobile” nadal pozostaje teorią.
1 Komentarz
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
mk 91.193.208.124 16.06.2017

Podaje fakty . Kupiłem  w 1994  lodówkę   z Wrocławia, która pierwszy raz  zepsuła się  w 2013.  , akurat  na Święta  Wielkanocne . ale to  szczegół ,detal  niewiele znaczący. Czyli lodówka  działała  przez / matematyka nie kłamie.  przez 19 lat . To są fakty  .  Inny przykład , telewizor  polski "Elemis"  kupiłem  w marcu  1995, zepsuł pierwszy raz  w trzecim roku  gwarancji / rękojmi/   . Drugi raz   po roku i działa do tej pory  , czyli  22 lata  , to fakty.  Oczywiście ,ze mógłbym kupić nowy  ten cały wymieniony  przeze mnie sprzęt , ale PO CO ?  .ŻEBY ZA 2 - 3 lata  wymieniać na nowy?

nr 33/2017
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium