Życie Podkarpackie nr 25/2017 Życie Podkarpackie nr 25/2017

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 179/2017, Środa 28 czerwca 2017 r., Leona i Ireneusza
Opublikowano
Region
Highway star
Deep Purple kończy swój żywot estradowy. Tak przynajmniej wynika z oficjalnych zapowiedzi. Ta kultowa kapela, uważana za jeden z fundamentów hard-rocka, ruszyła w pożegnalną trasę. Nie ominęła i polskiej ziemi, gdzie zagrała dwa koncerty. Brytyjczycy nagrali jeszcze ostatnią (jak twierdzą) płytę i mówią – wystarczy! Finisz. Odnotowując ten fakt, przypomniałem sobie jeden z ich hitów z okresu świetności tej formacji. Higway Star. Gwiazda autostrady. Mocny, energetyczny kawałek, dobrze nadający się do słuchania podczas jazdy.

W wolnym tłumaczeniu jest to opowieść o doznaniach wynikających z szybkiej jazdy pojazdem mechanicznym. Wokalista wyśpiewuje tam na wysokich tonach, jak to jest, kiedy pruje swoją maszyną po szosie. Nikt go nie prześcignie, kiedy znowu jest na drodze, czuje się jak w niebie i ma wszystko. Na każdym zakręcie zapewnia przy tym będącą blisko niego dziewczynę,  że będzie się ścigał do upadłego. Wydaje się to oczywiste, skoro jest gwiazdą szosy. Do niedawna mogliśmy sobie jedynie pomarzyć, by zrealizować taką akcję w naszym pięknym kraju. Aż w koncu przybyło nam szerokich i gładkich traktów, mostów i zjazdów. Jazda z Przemyśla do Krakowa, która kiedyś ciągnęła się godzinami, zamieniła się w ekspresowy i komfortowy przejazd. Jak ktoś się postara, to przejedzie ten odcinek w niecałe trzy godziny, nie mówiąc już o szaleństwach. Żółwi przejazd przez Ropczyce czy tasiemcowy korek w Łapczycy jawią się jako czarny sen. Gdzie jak gdzie, ale właśnie na polskich szosach widać, jak wiele się zmieniło. Kto nie wierzy – niech się przejedzie. Nie mamy się czego wstydzić. Dobrze służą tutaj porównania.

Wystarczy przejechać się maszyną na południe czy zachód Europy, by sprawdzić, jak to jest u innych. Autostrady mają przecież od dawna Niemcy, Czesi, Austriacy,  Francuzi czy Włosi. Jeżdżą nimi Węgrzy, a od jakiegoś czasu także Chorwaci. Nie wypadamy w tym autostradowym zestawieniu najgorzej, może dlatego, że nasze drogi są najmłodsze. Na razie prujemy polskimi autostradami, płacąc za przejazd tylko na niektórych odcinkach. Słynny jest kawałek Kraków – Katowice, gdzie za wjazd płacimy dychę i tyle samo za wyjazd. Niedawno na łamach ŻP znalazła się informacja, że niedługo już za przejazd A-4 z Korczowej do Krakowa trzeba będzie zapłacić 52 zł i tyle samo z powrotem. Wypada być złośliwym i porównać, ile za cały miesiąc jazdy po autostradach biorą Czesi, Węgrzy czy Francuzi. Wystarczy się dowiedzieć, jak zareagowali Niemcy, kiedy próbowano wprowadzić tam stosunkowo niskie opłaty za przejazdy. Jeśli więc na naszych pięknych autostradach pojawi się sowite myto, może się na nich zrobić pusto. Wtedy, jadąc tym szerokim traktem, można będzie swobodnie puścić sobie Higway Star. Na takiej pustej drodze na pewno łatwiej zostać gwiazdą autostrady.
0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
Sonda
Czy uważasz, że kierowcy powinni mieć możliwość parkowania w ścisłym centrum Twojego miasta?
  • Tak, wszędzie, miejsc parkingowych i tak brakuje
  • Powinno być tylko kilka wyznaczonych miejsc na uboczu
  • Nie, starówka powinna być wolna od pojazdów
  • Nie mam zdania
nr 25/2017
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium