Życie Podkarpackie nr 17/2017 Życie Podkarpackie nr 17/2017

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 116/2017, Środa 26 kwietnia 2017 r., Marii i Marcelego
Opublikowano
Siła nabywcza
Przeczytałem niedawno pismo z banku. Sprawa dotyczy książeczki oszczędnościowej. Poinformowano tam właściciela, że jeśli w terminie określonym w tabeli nie złoży dyspozycji do książeczki, to zostanie ona rozwiązana. Przez 10 lat książeczka była – mówiąc kolokwialnie – nieczynna, a skoro tak – ulega rozwiązaniu. To zrozumiałe.

Dalej w piśmie tym zawarte są obszerne wywody i pouczenia, jak można zadysponować tym wkładem, również w wymiarze ostatecznym. Dużo tego tam napisano i szczegółowo. Problem w tym, że saldo rachunku wynosi  dokładnie 24 złote i 16 groszy. Jeśli ktoś książeczkę zgubił, może uruchomić proces jej umorzenia. Koszt umorzenia to 30 zł. Okazuje się, że trzeba będzie jeszcze do tego interesu dopłacić. Ewentualnie. Wynika z tego, że co najmniej przez 10 lat leżało tam parę groszy i zrobiła się z tego wymieniona w tabeli fortuna. To robi wrażenie. Inna sprawa, że jak ktoś nie oszczędza, to nie ma. Ważne, że bank o takiej książeczce pamięta i nie omieszka jej umorzyć, jeśli się nie odnajdzie. Jak tak dalej pójdzie, to mogą przychodzić pisma ze Szkolnej Kasy Oszczędności  lub Klubu „Wiewiórka”,  z wezwaniem do rozwiązania przedmiotowych książeczek. Z możliwością umorzenia. Ale żarty na bok, bo sytuacja ta wprawiła mnie w głęboką zadumę nad losem polskiej złotówki. Ile ten złoty musiał przejść, by znaleźć się w tym miejscu, w którym jest teraz. Narodził się w 1663 roku w I Rzeczpospolitej, pod postacią tymfa. Przeszedł zabory. W II Rzeczpospolitej wszedł do obiegu w 1924, za sprawą reformy Grabskiego i zastąpił zdewaluowaną markę polską.

Przetrwał potem okupację niemiecką i wkroczył do PRL-u. W 1950 roku wprowadzono nowe pieniądze. Banknoty przedstawiały ludzi pracy. Kłania się Ludwik Waryński na czerwonej „stówce”.  W 1975 roku na banknotach pojawili się wielcy Polacy, którzy wyparli ludzi pracy. I nastała hiperinflacja. Na przełomie lat 80. i 90. XX wieku drukarnie ruszyły więc pełną parą i zaczęło przybywać nowych nominałów. Tak drukowano, że w 1992 pojawił się nawet banknot o nominale 2 000 000 zł. Trzeba było tego złotego uspokoić. W 1995 dokonano denominacji. Z  10 000 zł zrobił się 1 zł. I tak trwa do dziś. Jak to się ma do dolara? W 1994 jeden USD kosztował 22 726,95 zł, dziś obija się o 4 złote. Ale sekret tkwi w innym miejscu. Siła nabywcza. Realna wartość pieniądza. Ile dóbr i usług można za te złote kupić. Różnie z tym bywa. Kiedyś ktoś zapytał mnie. ile warte są przedwojenne obligacje Skarbu Państwa. Miałem to w ręce – piękny dokument. Zachował go pewien starszy pan jako lokatę. Znalazłem w końcu w jakimś ministerstwie speca od tego. Wycenił jedną obligację na niecałą złotówkę. Obecną. Tak się ten złoty odwdzięcza po latach. Nie wiadomo, jak dalej sobie poradzi, bo straszą go, że nadejdzie euro. Póki co trzeba szukać książeczki. Kto ją przeczyta, na pewno lepiej zrozumie, co to takiego ta siła nabywcza pieniądza.
1 Komentarz
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
mk 91.193.208.124 10.04.2017

" Nie wiadomo, jak dalej sobie poradzi, bo straszą go, że nadejdzie euro." . PO CO PAN STRASZY   LUDZI"  KRYPTO MARKĄ NIEMIECKĄ"?  . PRZECIEŻ OD DAWNA WIADOMO ,ŻE TAK WŁAŚNIE JEST .  PRĘDZEJ  NASTĄPI KONIEC EUROKOŁCHOZU / BREXIT , ZA 2 TYGODNIE WYBORY WE FRANCJI  Z MOŻLIWOŚCIĄ   WYCOFANIA  SIE  Z EUROKOŁCHOZU , CZYLI FRAEXIT .

Sonda
Weźmiesz udział w Bike Town 2017?
  • Tak, to świetna impreza
  • Jeszcze nie wiem
  • Nie, mam inne plany
nr 17/2017
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium