Życie Podkarpackie nr 49/2016 Życie Podkarpackie nr 49/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 344/2016, Piątek 9 grudnia 2016 r., Wiesławy i Leokadii
Opublikowano
Nu, pagadi!...
Ostatni weekend w mediach (przynajmniej niektórych) upłynął pod hasłem „co się stało z Putinem?”. Może nie wszystkie redakcje w Polsce żyły tym zagadnieniem równie intensywnie, ale większość z nich do tej kwestii w taki czy inny sposób nawiązywała. Niektóre z nich ekscytowały się fantastycznymi doniesieniami o ewentualnej śmierci / porwaniu / chorobie / urodzinach dziecka rosyjskiego przywódcy. Inne, nieco bardziej wnikliwe, analizowały informacje z mediów rosyjskojęzycznych, by – wzorem czasów zimnej wojny – wyczytać między wierszami istotny przekaz.

Niektórzy z nas bowiem pamiętają, że w czasach komunistycznej propagandy oficjalne informacje służyły reżimom do zakrywania prawdy, toteż wystarczyło je odpowiednio czytać, by wysnuć odpowiednie wnioski z fałszu i przemilczeń. Inni wreszcie wieszczyli koniec wojny na Wschodnie albo wręcz przeciwnie – jej prawdziwy oficjalny wybuch, zwłaszcza że wśród zagranicznych korespondentów akredytowanych w Moskwie krążyła plotka, by nie wyjeżdżali na weekend, ponieważ coś ważnego się wydarzy. Oczywiście nic się nie wydarzyło, ale szum medialnych plotek ciągle mi dzwoni w uszach...

Cała ta sytuacja byłaby nawet na pierwszy rzut oka zabawna, jednak gdy się jej przyjrzeć nieco dokładniej, okazuje się dość przygnębiająca. Otóż od dłuższego czasu infantylizacja mediów prowadzi do tego, że informacje o państwach, politykach, zdarzeniach stają się w naszych oczach formą rozrywki, która ma na chwilę przyciągnąć naszą uwagę, ale nie musi (a wręcz nie powinna) wzbudzać w nas żadnej głębszej refleksji. Media ekscytują się tymi faktami, które można atrakcyjnie sprzedać, które są gładkie, rozdrobnione i łatwe do spożycia. Których bohaterowie przypominają postaci z telenowel. 

I właśnie taką postacią, nie tylko w polskich mediach, jest Władimir Putin. Trochę straszny, trochę śmieszny, niczym wilk z Nu, pagadi!... Co prawda, dociekliwy czytelnik lub widz, jeśli chce, to znajdzie poważne informacje i komentarze na jego temat, jednak zwykły zjadacz medialnego chleba z reguły poprzestaje na popularnym i lekkostrawnym obrazie, a efektem tego jest zupełnie niezrozumienie tego, co się wokół nas dzieje.

Polityka, nawet międzynarodowa, staje się elementem popkultury, niebudzącym w nas ani bojaźni, ani drżenia, a co najwyżej dreszczyk emocji, nie większy niż losy doktora Lubicza. Sceny z filmów, przekazy informacyjne i reklamy mieszają się w jedną całość, pod względem wizualnym i treściowym. Kiedy gasimy telewizor albo zamykamy komputer, niewiele z tego w naszej głowie zostaje. Problem w tym, że losy i decyzje doktora Lubicza nie mają wpływu na nasze realne życie, zaś decyzje polityków – tak. 

1 Komentarz
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
mk 91.193.208.124 23.03.2015

Niech Pan raczy zauważyć ,że tzw. polskie media , to media raczej polskojęzyczne   , bedące w rękach obcych prasowych magnatów, którzy wręcz uwielbiają podjudzać . Trzeba zauważyć ,że Putin  ma te wszystkie złośliwe ataki   głęboko w poważaniu .I jak widać  próbuje nawet   nimi sterować  tak , jak mu wygodnie

nr 49/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium