Życie Podkarpackie nr 48/2016 Życie Podkarpackie nr 48/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 338/2016, Sobota 3 grudnia 2016 r., Franciszka i Ksawerego
Opublikowano
Zdrowy rozum
Otacza nas zewsząd tyle zjawisk, tyle informacji wciska się nam do głowy, że zupełnie naturalną reakcją naszego systemu odpornościowego jest odrzucanie większej ich części. Wpadają do nas jednym uchem albo okiem, a drugim wypadają i ślad po nich znika. Pal sześć, jeśli są to informacje o tym, z kim Maryla Rodowicz wyjechała na Karaiby albo co włożyła na siebie Kim Kardashian (kimkolwiek ona jest...). Gorzej, kiedy informacje ważne dla nas bezpowrotnie nam z głowy uciekają albo kiedy w ogóle się do niej dostać nie mogą, ze względu na przepełnienie panujące w naszych szarych komórkach.

Wtedy może się niestety zdarzyć tak, że wszelkie próby sensownego myślenia skazane będą na niepowodzenie ze względu na utratę danych.

Dochodzę do podobnych wniosków, kiedy przysłuchuję się różnorodnym mądrościom, głoszonym przez niektórych naszych współczesnych. Mądrości te bywają pozornie składne i logiczne, choć niosą w sobie zarazem pewien zasadniczy brak, a mianowicie brak wiedzy, czyli po prostu odpowiednich informacji. Pięknym przykładem takiej ułomnej mądrości jest ruch antyszczepionkowców, którzy nie tylko w swych zaciszach domowych, ale i publicznie podważają sens szczepienia dzieci na poważne zakaźne choroby. 

Ich proste i do niejednego serca trafiające argumenty oparte są na zdroworozsądkowym założeniu, że coś, czego nie widać, po prostu istnieć nie może, np.: jeśli nie widziałem nigdy krasnoludka to znaczy, że taki byt w świecie nie występuje itd.

A zatem skoro nie widzę chorych na polio, ospę, cholerę, Heinego-Medina lub odrę to znaczy, że tych chorób nie ma (a być może wymyślili je producenci szczepionek). Jeśli zatem nie istnieją choroby, przed którymi miałyby chronić szczepionki, to wobec tego szczepić się nie ma sensu. 

W ich rozumowaniu co prawda mógłby się pojawić wniosek, że na owe choroby do niedawna nikt nie zapadał właśnie z powodu powszechnych szczepień, no ale się nie pojawia i to jest chyba efekt zatoru danych. Zakorkowane natłokiem medialnej sieczki umysły nie wchłaniają np. historycznych informacji o spustoszeniach, jakie w populacji czyniły niegdyś choroby zakaźne. Dzieje się tak też być może z tej przyczyny, że odpowiedzialne za owe choroby drobnoustroje nie są widoczne gołym okiem, a zatem na zdrowy rozum – nie istnieją.

Wyobrażam sobie, że ciężko będzie ich przekonać, że jest inaczej. Przecież sam Ludwik Pasteur długo musiał swoim współczesnym tłumaczyć, że bakterie, choć niewidoczne, są całkiem realne. Ludziom po prostu nie chciało się to zmieścić w głowach, a to dziwne, bo przecież nie było wtedy ani telewizji, ani Kim Kardashian. 

nr 48/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium
Sonda
Prezenty z okazji mikołajek lub pod choinkę...
  • Kupuję on-line
  • Wynajduję w małych sklepikach lub centrach handlowych
  • Stawiam na bony podarunkowe
  • Sam tworzę