Życie Podkarpackie nr 42/2017 Życie Podkarpackie nr 42/2017

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 291/2017, Środa 18 października 2017 r., Łukasza i Juliana
Opublikowano
Przemyśl
I po gimnazjach
Prezydent Andrzej Duda po trzech tygodniach zastanawiania się podpisał ustawę, na mocy której polska szkoła wraca do systemu ośmioklasowych podstawówek i czteroletnich liceów. Prezydent zastanawiał się tak długo, że związkowcy spod znaku ZNP oraz opozycja zaczęli nawet snuć marzenia: a może zawetuje, może skieruje do Trybunału Konstytucyjnego. Może zaskoczy kolegów z PiS. Nic z tego. W miniony poniedziałek klamka zapadła.

Dajmy jednak spokój politykom. O wiele bardziej ciekawi mnie opinia nauczycieli i rodziców. Niestety konsultacje z ich przedstawicielami trwały krótko. Zwolennicy likwidacji gimnazjów mogliby się dowiedzieć czegoś dla siebie zaskakującego, obrońcy obecnego modelu edukacyjnego pewnie też. Mnie na przykład gimnazja się podobały. W minionym tygodniu miałem przeciekawą wymianę zdań z nauczycielem, pracującym w gimnazjum w bardzo małej miejscowości. Mówię do niego: – Szkoda gimnazjów. To był awans dla dzieciaków z okolicznych wiosek. Nauczyciele stracą pracę. Czeka nas chaos programowy, organizacyjny itd., itp. A on mi na to: – Jaki awans. Dzieci z maleńkich wiosek i przysiółków muszą wstawać o szóstej rano, aby zdążyć do gimnazjum. Gimbus objeżdża wszystkie miejscowości około godziny. Po lekcjach to samo. Kiedy dziecku z wioski zostaje czas na naukę, dodatkowe zajęcia edukacyjne, doskonalenie języków obcych? Jakie wyrównywanie szans się pytam? Poza tym podobno nie stracimy pracy, a na budynek po gimnazjum w naszej gminie już jest pomysł.

Gorąco życzę mojemu rozmówcy i wszystkim pracownikom gimnazjów, aby  ponowne wchodzenie do tej samej rzeki odbyło się bezboleśnie.  

8 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
Zbyszek 83.9.100.96 11.01.2017

Panie redaktorze, warto wyjaśnić mieszkańcom, zwłaszcza Przemyśla, którego duży obszar wpisany jest do rejestru zabytków, że od 1 stycznia br. osoby fizyczne na tym terenie mogą usuwać drzewa i krzewy bez zezwolenia konserwatora zabytków. Absurdem było dotychczas, że zezwolenie na suchą gruszę czy jabłoń m.in. na ogródkach działkowych wymagana była zgoda tegoż organu. I co ciekawe, tenże organ nakładał jeszcze obowiązek nasadzeń zastępczych, co jest moim zdaniem nieuprawnioną ingerencją w sposób zagospodarowania cudzej działki.

user
mamma 195.117.172.1 14.01.2017

Ten nauczyciel nie wie co mówi, cofniemy się do czasów , gdy nie będzie miał kto uczyć n.p. chemii, bo nie opłaca się nauczycielowi jechać na jedną godzinę tygodniowo 20 km. Więc chemii będzie nauczał nauczyciel przyrody, który  ma tyle wspólnego z chemią, co nic. Poziom drastycznie spadnie. A dzieci na wsi nie będą miały okazji nawet do teatru wyjechać, czy na basen, będą tkwiły w tych przysiółkach i jak kiedyś kisiły się we własnym sosie, bez możliwości rozwoju, poznawania świata, zwiedzania. Gimnazja wyrównywały im szanse, wiem, co piszę. Moje dziecko dzięki gimnazjum zwiedziło kilka państw za darmo, opanowało języki, brało udział w konkursach ogólnopolskich.

user
Alek 83.31.32.57 01:38:40 15-01-2017

Bardzo pani uogólnia sprawę. Oczywiście nie przeczę, że pani dziecko w 3 lata opanowało przynajmniej dwa języki i za darmo zwiedzało jakieś państwa i jeszcze uczestniczyło w konkursach ogólnopolskich. Tyle, że to co pani pisze, może poza opanowaniem języków, co i tak budzi moje wątpliwości, nie jest celem edukacji samym w sobie. Gimnazja proszę pani są także na wsiach, a o tym co serwuje się dzieciom (np. wyjazdy do teatru) decyduje odpowiednia kadra nauczycielska, którą podobno mamy bardzo dobrą a nie status szkoły. Dziś zresztą nie potrzeba wyruszać zbyt daleko, by móc zdobyć odpowiednią wiedzę, przydatną w życiu, bo chyba o to chodzi a nie o udział w wyścigu szczurów.

user
mamma 195.117.172.1 15.01.2017
Oczywiście, że szkoła nauczycielem stoi, a do gimnazjów poszli najlepsi nauczyciele, tak przynajmniej było na wsiach, bo inni się obawiali. Musieli stawić czoła nowym wyzwaniom, szkoleniom, projektom, wyrównywać szanse, braki. Uczniowie zaczynali naukę z tzw. czystą kartą, nie byli stygmatyzowani, nabierali wiary w siebie. Nauczyciele w wiejskich gimnazjach często musieli wyrównywać braki ze szkół podstawowych, niektórzy uczniowie przychodzili do gimnazjum nie umiejąc czytać płynnie. Obecna reforma spowoduje , że będzie jeszcze gorzej, bo w podstawówkach nauczyciele całkiem odpuszczą, Znam to środowisko i wiem , o czym piszę.
user
erty 37.47.103.214 20:12:13 16-01-2017

I robili co chcieli bo nikt ich nie znał w tym nowym środkowisku .

user
mamma 83.15.184.5 17.01.2017

Jeżeli im na to pozwalano, to tak, wszystko jak napisałam zależy od pedagogów, to oni wyznaczają granice i egzekwują, albo  nie.  Moje doświadczenia są pozytywne.

user
wp 195.116.41.6 18.01.2017

Panie redaktorze, przecież pan też kończył podstawówkę ,liceum itd.Czy w związku z tym przeżył pan jakąś traumę,czuje się pan mniej sprawny intelektualnie?Tak więc bez przesady i paniki,nauczyciele będą narzekać zawsze ,taka ich natura.To jedna z najbardziej roszczeniowych grup społecznych.Moje dziecko chodzi do gimnazjum ale trudno się doprosić wycieczki krajowej nie mówić już o zagranicznych pani mammo.

user
mamma 195.117.172.1 18.01.2017

W Gimnazjum moich dzieci jest wiele darmowych wycieczek, bo nauczyciele pozyskują dotacje z różnych źródeł, może nie wszyscy to doceniają, ale nawet poza granice dzieciaki jeżdżą gratis, n.p. do Hiszpanii, Grecji.

Sonda
Jak często wyjeżdżasz na zagraniczne urlopy?
  • Przynajmniej raz do roku
  • Częściej niż raz do roku
  • Raz na kilka lat
  • Urlop zawsze spędzam gdzieś w Polsce
  • Nigdy nie wyjeżdżam podczas urlopu
nr 42/2017
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium