Życie Podkarpackie nr 33/2017 Życie Podkarpackie nr 33/2017

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 234/2017, Wtorek 22 sierpnia 2017 r., Cezarego i Tymoteusza
Opublikowano
Hard Rok
Ani się obejrzeliśmy, a już mamy za plecami 2016 rok. Nie do wiary, że od chwili, kiedy świętowaliśmy milenijne 2000, minęło już 16 lat. Kiedy ktoś ma 16 lat, to wydaje mu się, że jest tak dorosły, że wszyscy powyżej to już starcy. Tak to działa. Nasi przodkowie, gawędząc, narzekali, jak ten czas szybko leci. My powtarzamy to nadal jak refren, a czas jakby przyspiesza. Ludzie zabiegani za setkami drobnych i grubszych spraw nie mają chwili na refleksję nad umykającym czasem. Przyspieszeniu sprzyjają też wydarzenia, zarówno te światowe, jak i te nasze – krajowe. A że sporo się w tych dużych i małych światach działo, rok minął szybko.

Niezależnie od tego, jak kto ocenia ten czas w wymiarze osobistym, globalnie nie był to łatwy rok. Terroryzm siał swe dzieło zniszczenia na całym świecie. Masakra na Promenadzie Anglików w Nicei i stan wyjątkowy we Francji to tylko przykład bezradności. Trudno wymieniać kolejne akty terroru. Wystarczy odnotować fakt, że na koniec roku terror zebrał swe żniwo w Berlinie. Polski kierowca, który pomimo wielokrotnych ciosów nożem walczył z zamachowcem, zmniejszając rozmiar tragedii, uznany został za bohatera. Niemieccy internauci wystąpili z wnioskiem, by pośmiertnie uhonorować go odznaczeniem państwowym. W tej walce z niewidocznym złem, zwanym państwem islamskim, jest to krzepiąca wiadomość. Istnieją jeszcze na szczęście ludzkie odruchy, których nie dzielą granice. W mijającym roku odeszło wielu wielkich. Trudno wymienić wszystkich. Pożegnał nas Andrzej Wajda, zostawiając nam swoje filmy. Nie podzieli się z nami swą mądrością ks. Jan Kaczkowski, zapisując na szczęście swe myśli. Nie zabawi nas już Maria Czubaszek czy Marian Kociniak. Świat muzyki też stracił wielu. Prince, Bowie, Cohen, Lake. Dla osłody – Dylan dostał literackiego Nobla, chociaż trochę to trwało, zanim przyjął to do wiadomości. Ameryka zakręciła w nieznanym jeszcze kierunku, gdy wybory prezydenckie wygrał Donald Trump. Wcześniej Anglicy spłatali Europie figla, wyskakując z Unii przy pomocy urządzenia zwanego Brexitem. Europa i świat wyraźnie zbaczają w prawo, z nacjonalistycznym zacięciem. Ogniem zajęła się Syria, pochłaniając niezliczone ofiary. Rosja, pozornie uśpiona, nie zrezygnowała ze swych mocarstwowych ciągotek. Niektórym to zaimponowało. Seagal został Rosjaninem. W naszym kraju rok też kończy się burzliwie. Niezależnie od tego, jak kto na to patrzy – Polacy się podzielili i fakt ten, niestety, nie podlega dyskusji. Ci z jednej strony i ci z drugiej strony mają twardy orzech do zgryzienia. Nastąpiła wyraźna polaryzacja społeczeństwa. Gdyby zaryzykować i ocenić mijający rok w kategoriach muzycznych, to 2016 nie był muzyką lekką, łatwą i przyjemną. Był to raczej hard rock. Mówiąc krótko, był to twardy, ciężki rok. Oby ten następny – 2017 – wybrzmiał lżejszą nutą.

0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 33/2017
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium