Życie Podkarpackie nr 49/2016 Życie Podkarpackie nr 49/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 346/2016, Niedziela 11 grudnia 2016 r., Damazego i Waldemara
Opublikowano
Magnetyzm
21 listopada. Jeśli ktoś miał w tym dniu trudności z wejściem na Facebooka albo Skype’a, zawiesił mu się smartfon bądź tablet – nie powinien się dziwić. Mogły też zaistnieć problemy z koncentracją uwagi oraz samopoczuciem, nawet solenizantów w tym dniu. Nie można się temu dziwić. W ten dzień, w poniedziałek, nad Ziemią zaistniała gigantyczna dziura koronalna. Zapowiadano powstanie silnej burzy elektromagnetycznej, mającej olbrzymi wpływ na człowieka. Nerwowość, obniżona zdolność do pracy, rozdrażnienie, problemy ze snem, bóle głowy, kręgosłupa i stawów.

Mieliśmy więc wszyscy na głowie (czy raczej nad głową)  burzę magnetyczną. Zapytałem Wujka Googla, co to takiego ta burza. Według Cioci Wikipedii są to nagłe i intensywne zmiany pola magnetycznego Ziemi, powodowane przez koronalne wyrzuty masy ze Słońca, powstające w czasie trwania rozbłysków. Cokolwiek to znaczy, to powoduje gwałtowne zmiany parametrów fizycznych wiatru słonecznego. Takie wysokoenergetyczne cząstki szybują w kierunku naszej planety. Docierają tam przeważnie po 20 – 70 godzinach i natrafiają na ziemską magnetosferę. Tych cząstek nie odbija nasze pole magnetyczne. Burza taka może nieźle narozrabiać. Źle mogą się poczuć nie tylko ludzie, ale i urządzenia. Szwankować mogą gadżety elektroniczne, z łącznością bezprzewodową i satelitarną. Smartfony, dekodery telewizyjne, a nawet tablety. W najgorszych przypadkach może nawet dojść do przepalenia linii energetycznych. W 1989 roku burza magnetyczna sparaliżowała sieć energetyczną w Quebec w Kanadzie, w wyniku kaskadowej reakcji zabezpieczeń. Przez 9 godzin 6 milionów mieszkańców regionu było bez prądu, a skutki ekonomiczne tej awarii były opłakane. Burzy towarzyszyły zorze polarne widoczne daleko na południu, nawet w Teksasie. Naukowcy podają, że takie zjawiska magnetyczne wpływają bowiem również na pogodę. Nie wiem, czy burza magnetyczna aż tak szalała u nas w tamtym dniu, ale jak działa magnes, pokazano w kultowej radzieckiej bajce Wilk i zając. Sprytny wilk, chcąc zgładzić zająca, zaczaił się nań z megamagnesem. Wcześniej pozostawił jako przynętę metalową marchewkę, licząc, że kiedy zając ją połknie, sprawa będzie przesądzona. Stało się inaczej. Wilk przyciągnął do siebie wszystkie metalowe przedmioty z bliska i z daleka, nie wyłączając potężnego okrętu podwodnego. Żelastwo zasypało wilka. Magnetyczna siła okazała się zabójcza dla jej posiadacza. Putin zakazał wyświetlania tej bajki. Słusznie. Może się bowiem okazać, że siła przyciągania jednostki jest zbyt duża i taki magnetyzm okaże się autodestrukcyjny. Z magnesem nie ma żartów. To już lepsza ta burza magnetyczna. Przynajmniej powstanie zorza polarna. Tylko tego nam jeszcze brakuje.

0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 49/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium