Życie Podkarpackie nr 49/2016 Życie Podkarpackie nr 49/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 346/2016, Niedziela 11 grudnia 2016 r., Damazego i Waldemara
Opublikowano
Kultura grobów otwartych
W okolicach Wszystkich Świętych trudno powstrzymać się od nieco bardziej poważnych refleksji, dotyczących życia i śmierci. Dzieje się tak co roku, ale ostatni czas przynosi zjawisko dotychczas niespotykane: coś co można by nazwać walką o panowanie nad zmarłymi.

Na różnych kontynentach, pod różnymi gwiazdami, my – ludzie od zawsze próbowaliśmy sobie jakoś poradzić ze świadomością śmierci, choć były to sposoby raczej symboliczne i metaforyczne, bo przecież nikt tego zjawiska do końca nigdy nie zbadał. Stąd brały się różne formy obrzędów religijnych i różne zwyczaje ludowe, których zadaniem było oswojenie nas z myślą o odejściu i sprawienie, że śmierć przestanie być aż tak przerażająca. A że najbardziej przykrym i bezpośrednim doświadczeniem śmierci jest rozstanie z umierającymi bliskimi, to wymyśliliśmy też różne sposoby grzebania zmarłych, oddawania im czci i zmniejszania bólu po utracie. Jedne bardziej eleganckie i symboliczne (jak znicz i modlitwa), inne bardziej proste i cielesne (jak „dziady” i „Helloween”), ale wszystkie one zawsze pełniły podobną funkcję: miały pomóc poradzić sobie z naszym żalem, lękiem i smutkiem. Miały być wsparciem w naszej osobistej rozpaczy, a tym, co miało nas zabezpieczać w przeżywaniu żałoby, było tabu śmierci, którego nikt nie odważał się naruszać.

Dziś jednak kwestia śmierci i żałoby staje się polem jakiejś dziwnej przemocy ideologicznej. Coraz częściej słyszy się głosy, co powinniśmy robić w Zaduszki, a czego nie robić. Coraz częściej widać, że zmarli i ich szczątki stają się kartą przetargową w niezrozumiałej dla normalnego człowieka wojnie. Coraz częściej dzieli się zmarłych na dobrych (naszych) i złych (obcych), choć od wielu wieków ludzkość starała się traktować zmarłych lub poległych pochodzących z różnych narodów i religii z jednakowym szacunkiem. Nadchodzą dziwne czasy, w których groby można niszczyć i bezcześcić, a zmarłych wykopywać – bez lęku przed kimkolwiek.

Do dziś w archeologii różne dawne, a słabo znane kultury, np. z epoki żelaza, nazywa się od sposobów traktowania zmarłych. Mówi się zatem o nich np.: „kultura grobów kloszowych”, „kultura kurhanów zachodniobałtyjskich”, „kultura urn domkowych”, bo zwyczaj pogrzebowy był tym, który odróżniał dane plemię od innych i stanowił o jego tożsamości. Jeśli tak jest wciąż, to właśnie zaczyna się w naszych dziejach nowa epoka. W porównaniu z tymi z epoki żelaza – dziwnie barbarzyńska.

0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 49/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium