Życie Podkarpackie nr 49/2016 Życie Podkarpackie nr 49/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 346/2016, Niedziela 11 grudnia 2016 r., Damazego i Waldemara
Opublikowano
Rok nieistnienia
Już od pewnego czasu stało się tradycją, że państwo polskie oddaje cześć swoim wielkim obywatelom poprzez symboliczne poświęcenie im danego roku, najczęściej wtedy, gdy wiąże się to z okrągłą rocznicą ich śmierci czy urodzin. Może wydawać się to pustą celebracją, nie przynoszącą nam żadnych realnych korzyści, ale myślę, że czasem dobrze jest, gdy władze państwa oficjalnie przypominają o zasługach naszych nieprzeciętnych rodaków. Także i tych, którzy nie z bronią, ale z piórem w ręku tworzyli narodową tożsamość.
Jest to o tyle ważne, że w dzisiejszym świecie tak trudno o wyraziste autorytety, zaś wielkie postacie z przeszłości mogą budować nasze poczucie dumy i stanowić jakiś wzór dla nowych pokoleń.

W przyszłym roku przypadają dwie takie okrągłe rocznice związane z Bolesławem Leśmianem: 140. rocznica jego urodzin i 80. rocznica śmierci, toteż w polskim parlamencie pojawił się wniosek o ustanowienie roku 2017 rokiem tego poety. Wydawać by się mogło, że jego przyjęcie to tylko formalność, okazało się jednak, że senatorom RP pomysł ten bardzo się nie spodobał i większością głosów odrzucili ów projekt. Patronami roku 2017 będą za to Władysław Biegański (filozof i lekarz), Józef Haller (generał), Tadeusz Kościuszko (wódz) i Władysław Raczkiwiecz (prezydent RP na uchodźstwie). Postacie to na pewno godne upamiętnienia, ale dlaczegóż nie mógł się znaleźć między nimi jeden z największych polskich poetów? Co nie spodobało się senatorowi Jackowskiemu, senatorowi Kogutowi i senatorowi Pupie w Leśmianie? Nazwisko? To że był Żydem? Że słowem swym nie walczył o wolną Polskę? A może to, że za trudne wiersze pisał? Trudno doprawdy orzec. Mam wrażenie, że decyzja ta to po prostu efekt ignorancji, by nie powiedzieć głupoty, osób zasiadających w najwyższej izbie polskiego parlamentu. 

Ale też wpisuje się ona w trwającą od kilku lat praktykę recenzowania przez polityków polskiego życia kulturalnego, zarówno aktualnego, jak i tego dawnego. Przypominają się żenujące dyskusje o miejscu pochówku Czesława Miłosza, pomysły wykreślenia Gombrowicza z listy lektur, ministerialne oceny jakości przedstawień Teatru Starego czy bojkot przez niektórych posłów uchwały sejmowej oddającej hołd Andrzejowi Wajdzie.

Wydawało się jednak, że zupełnie apolityczny Leśmian, ze swoją czarodziejską poezją, z nieposkromioną wyobraźnią i z najpiękniejszą polszczyzną, jaka kiedykolwiek została ogłoszona drukiem, uchroni się przed atakami polityków. Niestety, czujni senatorowie przejrzeli starego poetę i nie dopuścili, by oficjalnie oddać mu należny honor. Ciekawe, czy znajdzie się Leśmian w nowej podstawie programowej dla polskich szkół, którą w pocie czoła opracowują teraz inni czujni badacze zawartości polskości w polskiej literaturze. 

I choć cała ta sprawa może budzić uśmiech politowania, to tak naprawdę wprawia mnie ona w nastrój przygnębiający. Bo pokazuje dobitnie, że rządzą nami (od wielu lat zresztą) ludzie, którzy kompletnie nie pojmują, na czym polega nasze duchowe bogactwo i którzy kultury wręcz nie znoszą.

Na szczęście na pocieszenie możemy sobie sami na własną rękę utwory Leśmiana poczytać. Na przykład taki Rok nieistnienia. Chyba będzie bardzo na czasie.

0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 49/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium