Życie Podkarpackie nr 49/2016 Życie Podkarpackie nr 49/2016

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 344/2016, Piątek 9 grudnia 2016 r., Wiesławy i Leokadii
Opublikowano
Na wysokiej stopie
Kilka dni temu przez nasze media przemknęła informacja o małym skandaliku sejmowym. Sprawa była właściwie drobna i śmieszna, poszło bowiem o to, że jeden fotoreporter opublikował zdjęcie, na którym widać, jak pewna pani poseł siedzi sobie w ławach sejmowych boso. Ta pozornie jedynie zabawna fotka stała się jednak powodem sporego napięcia emocjonalnego w polskim parlamencie.
Oburzyli się posłowie, którym nie spodobało się pokazywanie ich w sytuacjach nazbyt intymnych, posypały się gromy na żądnych tanich sensacji dziennikarzy, pojawiły się pomysły wręcz zakazania im wstępu na sale sejmowe. Z kolei pracownicy mediów bronili swej niezależności, twierdząc, że mają prawo pokazywać posłów podczas pełnienia funkcji publicznej. Można tę sprawę potraktować tylko jako lekką anegdotę z pogranicza folkloru politycznego, ale wydaje się jednak, że kwestia jest nieco bardziej złożona i poważna.

Oczywiście trudno odebrać ludziom, w tym posłom, prawo do wietrzenia stóp, zwłaszcza gdy owe stopy są zmęczone i spracowane. Kogóż z nas nie bolały stopy i któż z nas w różnych sytuacjach nie marzył o zrzuceniu wściekle niewygodnego obuwia. Rzecz w tym, że jeśli znajdujemy się w miejscu publicznym, do tego w pracy i to jeszcze w instytucji o wysokiej randze społecznej, to raczej w pokorze znosimy to nasze małe cierpienie. Nie trzeba być mistrzem w dziedzinie savoir-vivre by wiedzieć, że pewnych rzeczy nie wypada.

Dlatego nauczyciel nie prowadzi lekcji w kapciach i szlafroku, choć szkoła to drugi dom. Dlatego żołnierz podczas uroczystości państwowych nie zzuwa ciężkich butów i nie rozpina munduru, choć pewnie w duchu obdarza jego projektanta prostym żołnierskim słowem. Dlatego pan młody, choć nowe lakierki podczas ceremonii ślubnej cisną go niemiłosiernie, dzielnie trwa w butach (pisał nawet o tym w Weselu Wyspiański). Przykładów na nasze codzienne ciche bohaterstwo obuwnicze można by tu jeszcze podać setki.

Tak więc – jak uczy nas doświadczenie życiowe – dostarczanie komfortu swemu ciału w miejscu pracy lub w przestrzeni publicznej nie jest priorytetem. I nie wynika to z jakichś przepisów prawnych, ale po prostu z szacunku względem instytucji, autorytetów i innych ludzi. Dlatego dziwnym jest, że w miejscu, które powinno się cieszyć największym szacunkiem w kraju, pewne zasady przestają obowiązywać. Ciekawe, że posłowie potrafią opracować regulamin dotyczący stroju dla dziennikarzy odwiedzających Sejm, ale już sami niezbyt chętnie dają się podporządkować normom obyczajowym. Tak więc niektórzy posłowie (ze wszystkich opcji) nie tylko wietrzą sobie na sali sejmowej stopy, ale też spożywają tam posiłki i – co grosze – obrzucają się wyzwiskami, obrażają, okazują pogardę i dezaprobatę w sposób, który nie uchodzi nawet w młodszych klasach podstawówki. Dlaczego tak się dzieje?

Wydaje się, że są dwie możliwe odpowiedzi. Albo po prostu nie rozumieją zespołu niepisanych zasad obowiązujących w cywilizacji zachodniej, albo nie szanują tych, którzy ich do Sejmu wysłali (stawiając się tym samym ponad całym społeczeństwem). I doprawdy nie wiem, co jest gorsze...

5 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
Catwoman 185.18.134.24 20.10.2016

Ukraina nie jest lubiana przez sąsiadów.


Konflikt z Rosją. Coraz gorsze stosunki z Polską.


Białoruś, Rumunia, Słowacja, Mołdawia i Węgry też obawiają się Banderolandu.


Nawet Izrael widzi problem.


A wy dalej dowalacie Polsce.


user
granit 31.183.83.248 22.10.2016

kogo masz na mysli pisząc 'wy'?

user
Catwoman 185.18.134.24 16:36:00 22-10-2016

Andrzej i Mariusz.



user
Catwoman 185.18.134.24 16:55:51 22-10-2016

Dlaczego nie piszą o cyrku jaki robią deputowani Najwyższej Rady Ukrainy?


"I doprawdy nie wiem, co jest gorsze..."

user
Catwoman 185.18.134.24 22:20:46 22-10-2016

Deputowani RADY NAJWYŻSZEJ UKRAINY urządzili awanturę o suchary dla Mykoły Skoryka.


I co?

nr 49/2016
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium