Życie Podkarpackie nr 04/2017 Życie Podkarpackie nr 04/2017

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 24/2017, Wtorek 24 stycznia 2017 r., Felicji i Tymoteusza
Opublikowano
Przemyśl
Wielkie zielone oko
W ubiegłym tygodniu w jednej z przemyskich klatek schodowych zaatakowały mnie wielkie zielone oczy. Spoglądały na mnie na każdym półpiętrze. Wiedziony nieodpartą ciekawością, sięgnąłem po ulotkę z wydrukowanym okiem. Pod nim hasło zachęcało do kupna elektronicznych dopalaczy.
Osłupiałem. Efekt został więc osiągnięty. Był to oczywiście chwyt reklamowy. W taki ekscentryczny sposób reklamował się jeden ze sklepów komputerowych. Właściciel tłumaczył pomysł wzorowaniem się na marce Benettona, słynącej z kontrowersyjnych akcji promocyjnych. Nie wszyscy jednak zrozumieli kreatywność pomysłu. Jeden z mieszkańców zawiadomił policję, bo skojarzenie z dopalaczami było aż nadto oczywiste. Okazało się, że pomysł jest zgodny z prawem, więc od strony prawnej nie ma się o co spierać. Pozostaje jednak sprawa – jakby tu powiedzieć po staroświecku – etyczna. Wiadomo, do kogo była skierowana reklama z okiem. Głównie, a może wyłącznie do młodych ludzi.

Odwoływanie się do skojarzeń z dopalaczami jest ryzykowne z oczywistego powodu. Nie raz i nie dwa pisaliśmy na łamach Życia Podkarpackiego o fatalnych skutkach zażywania przez ludzi młodych podejrzanych specyfików. Odwoływanie się w zabawach językowych do dopalaczy relatywizuje coś, czego relatywizować się nie da, a przynamniej nie powinno. Niestety to nie pierwszy przykład reklamy słabo zdającej egzamin z empatii, dobrego smaku, wyczucia stylu. Całkiem niedawno przetoczyła się gorąca dyskusja na temat spotu reklamującego jedną z wódek, w którym jako tło zostały wykorzystane wydarzenia stanu wojennego. Tego nawet najtęższa głowa w Benettonie by nie wymyśliła. 

0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 04/2017
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium