Życie Podkarpackie nr 22/2020 Życie Podkarpackie nr 22/2020

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 155/2020, Środa 3 czerwca 2020 r., Leszka i Kłotyldy
Opublikowano
Na co choruje pelargonia? Część 1.
Twoja pelargonia usycha, jej liście żółkną albo pokrywają się białym nalotem? Wiemy, co może jej dolegać i podpowiadamy, jak pomóc roślinie.

Pelargonie, popularne ozdoby naszych balkonów, parapetów i ogródków, tak jak i inne rośliny są narażone na choroby i ataki szkodników, które mogą zniweczyć trud włożony w pielęgnację tych pięknych kwiatów. Ważne, by od razu wiedzieć, jak postępować.

Żółte liście

Pojawiają się z powodu przelania i/lub rozwijającej się choroby grzybowej – fuzariozy pelargonii. U roślin podlewanych zbyt obficie i za często może dochodzić do gnicia korzeni, a w efekcie – żółknięcia liści. Aby uratować okaz, należy w miarę możliwości usunąć przegniłe fragmenty korzeni, a roślinę przesadzić do nowego podłoża. Aby w przyszłości uniknąć podobnych problemów, na dnie donicy warto umieścić warstwę drenażową, np. z keramzytu. Jeśli roślinę zaatakował grzyb, prócz żółknięcia zauważymy na liściach wodniste plamy. Jeśli nie zareagujemy szybko, roślina skarłowacieje i zwiędnie. Ratunkiem będzie odpowiedni środek grzybobójczy.


Biały nalot


Gdy pojawia się na liściach, możemy przypuszczać, że roślinę zaatakował mączniak prawdziwy (nalot na spodniej i wierzchniej części liści) lub rzekomy (nalot tylko na spodniej części). W obu przypadkach trzeba uzbroić się w odpowiedni preparat do zwalczania szkodnika, bo nieleczone objawy mączniaków prowadzą do całkowitej degradacji rośliny. Pamietajmy, że chorobie sprzyja wysoka temperatura i duża wilgotność powietrza, dlatego zwykle atakuje latem.


Liście nakrapiane

Małe, żółte, gwiaździste plamki prowadzące do nekrozy to pierwszy sygnał, że pelargonię zaatakował wirus. Z czasem chore liście strzępią się, a kwiaty ulegają deformacji – można odnieść wrażenie, że roślina została zaatakowana przez szkodniki. Niestety w tym przypadku nie mamy dobrych wieści – chore okazy należy wykopać i spalić, a ziemię, na której rosły, koniecznie wymienić.

1 Komentarz
user
skomentuj
Komentujesz jako:
user
Kasia 188.47.35.226 16.05.2020

Dziękuje za rzeczowy artykuł, uwielbiam pelargonie!

nr 22/2020
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium