Życie Podkarpackie nr 33/2019 Życie Podkarpackie nr 33/2019

Życie Podkarpackie - informacje z regionu Przemyśla, Jarosławia, Lubaczowa, Przeworska

Życie.pl, nr 231/2019, Poniedziałek 19 sierpnia 2019 r., Bolsława i Juliana
Opublikowano
Papryczki chili – pielęgnacja i zbiory
Kontynuujemy temat uprawy ostrych papryczek. Przygotowanie rozsady to dopiero połowa sukcesu. Aby cieszyć się pikantnym plonem aż do pierwszych mrozów, trzeba się należycie zatroszczyć o rozwijające się sadzonki.

Uprawa papryczek chili w domowych warunkach nie jest skomplikowana, o ile zapewnimy im odpowiednie środowisko. Wszystkie odmiany chili to rośliny ciepłolubne. Optymalna dla nich temperatura to 18 – 28 stopni C. Nie tolerują nawet umiarkowanego chłodu (poniżej 14 st. C), giną, kiedy termometr wskazuje zero i poniżej. Potrzebują dużo światła – niedobór może ograniczyć kwitnienie i hamować wybarwianie owoców, dlatego optymalne stanowisko powinno być dobrze nasłonecznione. Najlepiej, by było też osłonięte od wiatru i przeciągów. Ostre odmiany papryki preferują glebę żyzną, próchniczą i przepuszczalną. W naszym umiarkowanym klimacie uprawiamy je jak rośliny jednoroczne.


O jakich zabiegach nie wolno zapominać?


Podlewanie – ziemia w pojemniku powinna być stale lekko wilgotna, ale bardzo łatwo można je przelać. W takim wypadku szybko dochodzi do gnicia korzeni, a roślina obumiera.

Nawożenie  – regularne,  raz na dwa – trzy tygodnie nawozem wieloskładnikowym lub biohumusem.

Uszczykiwanie wierzchołków – pomoże ograniczyć wzrost sadzonek i jednocześnie zmusi rośliny do gęstego krzewienia się i bujnego kwitnienia; pod koniec wegetacji można ogławiać pędy przewodnie, by ostatnie owoce szybciej dojrzewały.

Usuwanie pierwszych kwiatów – pomoże zwiększyć plon owoców.

Ręczne zapylanie – przy pomocy miękkiego pędzelka delikatnie przenosimy pyłek z pręcików na słupek. To konieczność w przypadku roślin uprawianych na parapecie, a i u okazów na balkonie pomoże zwiększyć owocowanie. 

 

Termin zbioru papryczek chilli uzależniony jest od odmiany. Zwykle trwa od lipca-sierpnia do pierwszych mrozów. Gotowe do zbioru owoce (miękkie, ale sprężyste – ich ścianki łatwo uginają się pod naciskiem palców) odcinamy nożyczkami tuż przy łodydze. Warto suszyć nasiona najdorodniejszych owoców – wtedy będziemy mogli wysiać je w kolejnym roku.

0 Komentarzy
user
skomentuj
Komentujesz jako:
nr 33/2019
E-wydanie
elektroniczna wersja
"Życia Podkarpackiego"
w formacie PDF
przeglądaj
Przejdź na wersję Premium
dostęp do pełnych wersji artykułów
e-wydanie
prenumerata wydania papierowego
sprawdź wersję Premium