Dzisiaj jest środa, 8 września, 2010
Przemyśl
Kapelan ks. Krzysztof Skałkowski trafił do służby w 2007 r. Jak się dowiedzieliśmy, już wtedy dostał lepsze uposażenie niż pozostali pracownicy posiadający ten sam stopień: – Ja się do stanowiska sam nie pchałem, nie załatwiałem sobie niczego „za plecami”. Wyznaczono mnie na to stanowisko na mocy uzgodnień rządu i episkopatu – tłumaczy i dodaje, że jest po wojskowym kursie oficerskim w stopniu podporucznika. Po dwóch latach, we wrześniu tego roku, został awansowany ze stopnia rewidenta do aspiranta celnego – przeskakując w ten sposób pięć innych stopni. Taki awans w przypadku pozostałych funkcjonariuszy byłby możliwy dopiero po odbyciu co najmniej dziewięcioletniej służby.
Co na to przedstawiciele związków?
– To poniżające. Czujemy się okropnie, lata w mrozie, w słońcu, wśród zagrożeń ze strony przemytników, czekamy po kilkanaście lat na awans, a kapelan dostaje go w dwa lata! – mówi Artur Kaczor, członek Związku Zawodowego Celnicy.pl, pracujący na przejściu w Korczowej. – Jak dla nas, działalność kapelana jest niewidoczna. Wielu celników jest rozżalonych, bo kapelan nie pofatygował się nawet na „pas”, a większość z nich nie wie nawet, jak wygląda – mówi Joanna Sidor, przewodnicząca Związku Zawodowego w IC. Wszyscy jednak zgodnie przyznają, że nie chodzi im o atak personalny na księdza: – To miły człowiek. To nie on jest winny tego zamieszania. Ale potraktowano go na specjalnych zasadach, co nikogo z nas nie cieszy – wyjaśnia J. Sidor.
2009-12-30 10:32
Kontrowersje wokół nowo powstałego w Izbie Celnej stanowiska kapelana
Awans kapelana
Marzysz o szybkim awansie, lepszym traktowaniu oraz dobrej pensji? Postaraj się o stanowisko kapelana w służbie celnej. Tak komentują awans duchownego niektórzy pracownicy Izby Celnej w Przemyślu.
Kapelan ks. Krzysztof Skałkowski trafił do służby w 2007 r. Jak się dowiedzieliśmy, już wtedy dostał lepsze uposażenie niż pozostali pracownicy posiadający ten sam stopień: – Ja się do stanowiska sam nie pchałem, nie załatwiałem sobie niczego „za plecami”. Wyznaczono mnie na to stanowisko na mocy uzgodnień rządu i episkopatu – tłumaczy i dodaje, że jest po wojskowym kursie oficerskim w stopniu podporucznika. Po dwóch latach, we wrześniu tego roku, został awansowany ze stopnia rewidenta do aspiranta celnego – przeskakując w ten sposób pięć innych stopni. Taki awans w przypadku pozostałych funkcjonariuszy byłby możliwy dopiero po odbyciu co najmniej dziewięcioletniej służby.
Co na to przedstawiciele związków?
– To poniżające. Czujemy się okropnie, lata w mrozie, w słońcu, wśród zagrożeń ze strony przemytników, czekamy po kilkanaście lat na awans, a kapelan dostaje go w dwa lata! – mówi Artur Kaczor, członek Związku Zawodowego Celnicy.pl, pracujący na przejściu w Korczowej. – Jak dla nas, działalność kapelana jest niewidoczna. Wielu celników jest rozżalonych, bo kapelan nie pofatygował się nawet na „pas”, a większość z nich nie wie nawet, jak wygląda – mówi Joanna Sidor, przewodnicząca Związku Zawodowego w IC. Wszyscy jednak zgodnie przyznają, że nie chodzi im o atak personalny na księdza: – To miły człowiek. To nie on jest winny tego zamieszania. Ale potraktowano go na specjalnych zasadach, co nikogo z nas nie cieszy – wyjaśnia J. Sidor.
1 2
Hubert OCHMAŃSKI
Komentarze (27) |
+DODAJ swój komentarz |
W SKRÓCIE
06 września, 18:45
01 września, 9:42
01 września, 8:49
30 sierpnia, 18:51
25 sierpnia, 9:52
23 sierpnia, 18:17
20 sierpnia, 16:56
19 sierpnia, 11:41
NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE
CMS & design © 2007-2010 by Biznesmed. Wszelkie prawa zastrzeżone.









